Gdy w październiku ubiegłego roku na terenie nekropolii w Sakkarze znaleziono ponad 100 nietkniętych sarkofagów sprzed 2,5 tys., lat minister turystyki Khaled al-Anani przekonywał, że „Sakkara nie odkryła przed nami jeszcze wszystkich swoich tajemnic”. Nie pomylił się.

Archeolodzy trafili właśnie na setki drewnianych trumien, maski pogrzebowe i mumie sprzed 3 tysięcy lat. To pierwszy przypadek by w tej nekropolii trafiono na tak stare artefakty. Tym samym potwierdziły się domysły, że Sakkara jako cmentarz elit funkcjonował już między XVI a XI wiekiem p.n.e.

Facebook.com/Ministry of Tourism and Antiquities of Egypt

Szmaragdem w koronie jest wykopana przez zespół znanego archeologa, Zahiego Hawassa świątynia grobowa. Jak czytamy w informacji prasowej, przeczesując okolicę poświęconego królowej Nearit miejsca natrafiono na 52 szyby grobowe. Na głębokości 10-12 metrów ukryto w nich 50 sarkofagów ozdobionych scenami z udziałem ówcześnie czczonych bogów. Obok świątyni znaleziono kapliczkę poświęconą Anubisowi (bóg o głowie szakala, ściśle łączony z mumifikacją i życiem pozagrobowym), najważniejszemu bogu związanemu ze śmiercią.

Jednym z ciekawszych znalezisk jest papirusowy zwój długości 4 metrów i szerokości 1 metra. Na nim odkryto fragmenty 17. Rozdziały Księgi Umarłych (w sumie z 200). Była to swoista ściągawka dla żywych pokazująca jak manewrować swoją duszą po krainie cieni by śmierci by trafić na Pola Jaru, czyli do staroegipskim raju.

Facebook.com/Ministry of Tourism and Antiquities of Egypt

Każdy człowiek, który był w stanie zapłacić pisarzowi za przepisanie księgi, mógł ją otrzymać. Ułożenie tej nowej nie będzie problemem, bo przepisywano ją masowo. Co ciekawe, zawsze zostawiano wolne miejsce na wpisanie imienia właściciela. Ta właśnie znaleziona należała do człowieka o imieniu - Pw-Kha-Ef. To samo imię wyryto też na czterech figurkach w kształcie mumii (Uszebti) i jednej z trumien.