Czy pamiętasz z dzieciństwa zabawę „Idzie rak nieborak”? Mama albo babcia wędrowała palcami po twojej ręce, a na końcu lekko szczypała. Czy czułeś przyjemne mrowienie w karku i trudne do opisania uczucie, obejmujące ramiona i potylicę? Czy przeszywa cię przyjemny dreszcz, gdy strzyże cię fryzjer? A może działa na ciebie mruczenie do ucha? Prawdopodobnie doświadczasz fenomenu znanego jako ASMR – zjawiska, które znalazło już tysiące „wyznawców”
na YouTubie, ale dzieli naukowców.

Skrót ASMR pochodzi od terminu autonomous sensory meridian response (w wolnym tłumaczeniu: euforyczna odpowiedź układu autonomicznego). Pod tym pojęciem kryje się stan odprężenia, spokoju i błogości, opisywany – raz – jako miłe odczucie mrowienia, dwa – jako „ łagodne lub intensywne dreszcze”, trzy – jako „orgazm” mózgu. Występuje on mimowolnie w odpowiedzi na pewne zewnętrzne bodźce: dźwięki, szepty, szmery, mruczenie, łaskotanie, subtelne muśnięcia karku, włosów. Nie muszą być to tylko bodźce, które odbieramy w wyniku bliskiego, intymnego kontaktu z drugą osobą. ASMR możemy doświadczać także podczas wizyty u fryzjera czy kosmetyczki, a nawet obserwując czyjąś systematyczną pracę (np. układanie kredek). Bo najbardziej liczy się delikatność i powtarzalność doznań.

FANI DELIKATNOŚCI

Choć wiele osób jest wrażliwych na to zjawisko, nikt nie próbował go opisywać ani nie zadawał sobie pytań o jego naturę. Pierwszy głos w tej sprawie pojawił się w 2008 r. Na stronach Yahoo! zawiązało się Stowarzyszenie Sensualistów, ogłaszając swój manifest, w którym można było przeczytać: „Mamy wiele pytań, na które szukamy odpowiedzi. I nie chodzi bynajmniej o sposoby leczenia tej „przypadłości”, ale o odkrycie tego, co ją wywołuje”. Na stronę Stowarzyszenia trafiało coraz więcej zainteresowanych, którzy niezależnie od siebie wklepywali w wyszukiwarkę takie frazy jak „dziwne odczucia w głowie” czy „mrowienie głowy”.

Taylor Darling ma zaledwie 21 lat i status gwiazdy na YouTube. Jej najpopularniejsze wideo obejrzało niemal 10 mln osób. Taylor znajduje się w filmowej bazie IMDb, gdzie figuruje jako pisarka i reżyserka

 

W 2010 r. Andrew MacMuiris wystartował z blogiem „Nienazwane Uczucie”, na którym pytał wprost: „Co to, do diabła, jest?”, „Skąd się to bierze?”, „Wy też tak macie?” Proponował różne nazwy, które dość dobrze oddawały istotę tajemniczego zjawiska, np. Attention Induced Head Orgasm (Orgazm głowy wywołany obserwacją) albo Attention Induced Observant Euphoria (Euforia wywołana uważną obserwacją), ale w „literaturze przedmiotu” ostatecznie zwyciężył skrót ASMR. Przyjemność wywoływana przez ASMR wymaga spełnienia wielu warunków: skupienia, spokoju i przede wszystkim udziału drugiej osoby. Bo tak jak nie można samemu się połaskotać, tak nie można wywołać u siebie mrowienia.

Okazało się jednak, że i tu wirtualna rzeczywistość może przyjść z pomocą. Gdy temat zrobił się popularny w internecie, jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się krótkie filmiki w mniejszym lub większym stopniu indukujące pożądane wrażenia. Teraz sam tylko YouTube oferuje ponad 13 mln nagrań, których autorzy – kobiety i mężczyźni – szepczą łagodnie, imitując zabiegi fryzjerskie, kosmetyczne lub… jedząc pikle. Nie brakuje wideoblogów, które pozwalają się relaksować przy dźwięku szeleszczących banknotów.

 

Niektórzy twórcy filmików ASMR osiągają status prawdziwych gwiazd, zaliczając ponad milion subskrypcji i miliony wyświetleń. Pod spodem tysiące komentarzy, zazwyczaj entuzjastycznych, choć czasem zdarzają się negatywne. Pochodzą od osób, które nie doświadczają ASMR albo wręcz cierpią na
mizofonię – dla nich dźwięki, które innych koją, są torturą. Ci zaś, którym jest to dane, mówią o zmianach emocjonalnych i fizjologicznych, równie skutecznych w okiełznaniu stresu, bezsenności czy ataków paniki jak farmakologia.

Mimo że ASMR fascynuje setki tysięcy ludzi na całym świecie, naukowcy długo traktowali go po macoszemu. Chociaż były wyjątki. Bryson Lochte, neurobiolog z Dartmouth College, w ASMR widział lek na bezsenność i skołatane nerwy. Wtórował mu amerykański psychiatra dr Michael Yasinski – według niego podczas
„orgazmicznych” doznań mogą się wyłączać części mózgu odpowiedzialne za stres lub lęk. Inni, jak dr Tom Stafford, wskazywali na podobieństwa tego zjawiska do synestezji – poplątania zmysłów, w następstwie czego niektórzy widzą np. kolory dźwięków i twierdzą, że jedne słowa smakują jak kandyzowane pomarańcze,
a inne jak gorzka czekolada. Ale – co chyba najważniejsze – badania potwierdziły opisy i deklaracje osób doświadczających ASRM.

Emma Smith, 39-letnia była specjalistka ds. marketingu, wprowadza w stan ekstazy szelestem plastikowych torebek. Jej kanał Emma WhispersRed na YouTube ma ponad 500 tys. stałych widzów.

 

Dr Giulia Poerio z Wydziału Psychologii Uniwersytetu w Sheffield (Wielka Brytania) to jedna z niewielu uczonych, którzy przyjemne wzdrygnięcia i dreszcze, opisywane przez tysiące internautów, potraktowali poważnie. – Kiedy dowiedziałam się o społeczności ASMR i filmach na YouTubie, pomyślałam, że ktoś musi prowadzić jakieś badania na ten temat, ale nie mogłam nic znaleźć – wspomina. Problem z badaniami nad ASMR polega na tym, że w odróżnieniu od prostych zagadnień, jak zarządzanie stresem czy asertywność, nauka o tym, co przynosi nam błogość, jest niezwykle złożona. Odwołuje się do rozmaitych dziedzin wiedzy – od medycyny, fizjologii i biologii, przez neurologię, psychologię i behawiorystykę, aż po popkulturę i seksuologię.

Naukowców zniechęca także to, że nie ma jednego wyzwalacza dla wszystkich – u jednych ASMR wywołuje szept, u innych szelest papieru, u jeszcze innych woń kwiatów, gra kolorów i świateł. Skalę trudności podnosi fakt, że „orgazm” mózgu przejawia się na wiele sposobów – część respondentów mówi o mrowieniu w okolicach głowy i szyi, cześć – nawet o silnych dreszczach obejmujących całe ciało.

Ekspert od ASMR, gdyby istniał, musiałby być prawdziwym człowiekiem renesansu! W przypadku badań dr Poerio wszechstronność zapewnił zespół badaczy z Uniwersytetu w Sheffield. – Chcieliśmy naukowo przetestować koncepcję, że ASMR jest relaksującym doświadczeniem, a nie polegać na anegdotycznych raportach – wyjaśnia.

DRESZCZ NA CZUBKU GŁOWY

W badaniu przeprowadzonym w marcu tego roku wzięły udział 2073 osoby. Połowę uczestników eksperymentu opisanego w magazynie „PLoS One” stanowiły osoby twierdzące, że doświadczają ASMR. Pozostałe nie miały nigdy takich doznań. Obu grupom pokazano dwa różne filmy ASMR i dodatkowo jeden niezwiązany z tym tematem, a podczas projekcji mierzono im parametry fizjologiczne. Badacze spodziewali się, że u osób podatnych na ASMR zmniejszy się tętno – i tak rzeczywiście się stało. Ale spodziewali się też u nich innego wskaźnika relaksacji: obniżenia przewodnictwa skóry – tymczasem jego poziom wzrósł.

Wyjaśniono to tak, że ASMR jest uspokajającym, ale także mobilizującym doznaniem – złożoną mieszanką emocjonalną, obejmującą aktywację i dezaktywację, ruch i spoczynek, intensywność i delikatność. Wrażliwi na ASMR w reakcji na ulubione obrazy i dźwięki doświadczali spokoju i uczuć właściwych dla kontaktów społecznych – podobnie jak osoby słuchające muzyki, podziwiające dzieła sztuki i praktykujące medytację.

Kliniczny psycholog dr Robert Duff z Kalifornii jako Duff The Psych zajmuje się zaburzeniami snu. Jeden z jego seansów polega na ugniataniu sztucznych uszu będących zarazem mikrofonem binauralnym.

 

Badania nad ASMR są ciągle w powijakach. Nie wiadomo, jaki fizjologiczny mechanizm odpowiada za „orgazm” mózgu (ta efektowna nazwa nie ma żadnego uzasadnienia naukowego, wzięła się stąd, że przyjemne uczucie rozpoczyna się często na czubku głowy). Jednak dotychczasowe wnioski mają szansę stać się punktem wyjścia do dalszych odkryć. Tymczasem praktycy nie czekają na błogosławieństwo nauki. Im wystarczy, że coś jest skuteczne.
 

CO WYWOŁUJE ASMR?
1 Szept
2 Bawienie się czyimiś włosami, czesanie
3 Dotykanie twarzy, głowy
4 Strzyżenie włosów
5 Stukanie w twardą powierzchnię
6 Przyglądanie się osobom skrupulatnie
wykonującym jakąś czynność
7 Ruchy rąk
8 Odgłosy skrobania
9 Cmokanie
10 Dźwięki wydawane przez ruch wody (cieczy)
11 Słuchanie odgłosów jedzenia

SZEPCZĄCE GWIAZDY

W zeszłym roku IKEA wyprodukowała serię spotów reklamowych „Osobliwa IKEA” opartych na założeniach ASMR, a także dłuższe, trwające 25 minut wideo. Przedstawia ono szereg przedmiotów przydatnych studentowi w wynajmowanym pokoju lub akademiku. Narratorka cichym łagodnym głosem wymienia zalety każdego produktu. Delikatnie gładzi przy tym prześcieradła, przyklepuje poduszki, przesuwa paznokciami po zasłonach. Następnie podaje szczegółowe informacje dotyczące kolorów, ceny i miejsc zakupu. – Ponieważ taka technika reklamowa nie miała precedensu, nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać – mówi Kerri Homsher, specjalistka ds. mediów w IKEA w USA. – Ale chcemy zapewnić, że podeszliśmy do naszych filmów bardzo poważnie, tak żeby doceniła je spo- łeczność ASMR.

IKEA wykorzystała AMSR w reklamie

Strategia opłaciła się. Wideo osiągnęło do tej pory 1,8 mln wyświetleń, a IKEA twierdzi, że podczas kampanii reklamowej odnotowała 4,5-procentowy wzrost sprzedaży w sklepach oraz 5,1-procentowy wzrost w internecie. Specjaliści od reklamy nie lekceważą faktu, że pomiędzy czerwcem 2016 r. a czerwcem 2018 r. zainteresowanie filmikami ASMR podwoiło się. Kolejne marki korzystają z tego trendu. Do IKEA dołączyły Dove Chocolate, KFC, Toyota i szwedzki producent piwa Norrland Guld Ljus. Coraz częściej do produkcji angażowane są gwiazdy. I tak John Malkovich szepce dla Super Bowl, John Goodman dla McDonald’sa, Kathy Bates dla Netfliksa, a Emily Ratajkowski dla poświęconego modzie "W Magazine".

Emily Ratajkowski promuje "W Magazine"