Pioneer Personal Air Landing Vehicle – tak brzmi pełna nazwa niezwykłego wynalazku. Prace nad jego budową trwały kilkadziesiąt lat, ale w końcu nadszedł czas, aby ogłosić sukces. 3 grudnia w Stanach Zjednoczonych odbyła się uroczysta premiera PAL-V.

 

Twórcy pionierskiego wehikułu zwracają szczególną uwagę na jego możliwości techniczne. Na lądzie to trzykołowe auto może osiągać prędkość 160 km/h i potrzebuje zaledwie 8 sekund, żeby rozpędzić się od 0 do 100 km/h.

 

W ciągu 10 minut zamienia się w żyrokopter, który może latać na wysokości blisko 4 kilometrów. Jego maksymalna prędkość w powietrzu to 320 km/h. Pojazd wyposażony jest w czterocylindrowy silnik i 230 koni mechanicznych.

 

PAL-V wykonany jest z włókna węglowego, tytanu i aluminium, i waży 1500 funtów (ok. 680 kg). Aby wznieść się w powietrze, potrzebuje pasa startowego o długości 165 metrów i zaledwie 30 metrów, żeby wylądować.

 

 

 

Potrzebne uprawnienia pilota

Parametry robią wrażenie, jednak nie tak ogromne, jak cena. A tę ustalono na 599 tys. dolarów, co – zgodnie z dzisiejszym kursem dolara – daje ponad 2,3 mln złotych. Do tej pory złożono 70 zamówień. Pierwsi klienci, które swoje egzemplarze będą mogli odebrać w 2021 roku, będą potrzebowali nie tylko prawa jazdy, ale też uprawnień pilota.

 

Zaplanowano już produkcję tańszego modelu – PAL-V Liberty Sport – który ma kosztować 335 tys. dolarów (1,3 mln zł).

 

PAL-V zachwyca także futurystycznym designem, rodem z filmów science-fiction. Niestety, nie wybierzemy się nim na rodzinne wakacje. W środku jest miejsce zaledwie dla dwóch osób.

 

 

 

Spotkamy je drogach?

Po latach ciężkiej pracy i zmagań z technologicznymi wyzwaniami naszemu zespołowi udało się stworzyć innowacyjny samochód latający, który spełnia obowiązujące standardy bezpieczeństwa – podkreśla Robert Dingemanse, CEO firmy PAL-V.

 

Pojazdy, które opuszczą fabrykę, będą poddawane rygorystycznym testom. Będą musiały „wylatać” co najmniej 150 godzin, aby uzyskać certyfikat Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego.

 

Latające samochody były obecne w filmach wiele, wiele razy. Teraz będą dostępne w przyszłym roku – zapewnia Dingemanse.