Brzmi faktycznie dość szokująco, ale nie jest to istota nieznana nauce. To typ śluzowca zwany Physarum polycephalum. Nie wygląda może zbyt ciekawie, ale i tak jest fascynujący. – Nasz Blob jest jedną z zagadek natury. Nie ma mózgu, ale ma zdolność uczenia się. Jeżeli połączysz ze sobą dwa, to jeden przekazuje wiedzę drugiemu – tłumaczy dyrektor paryskiego Muzeum Historii Naturalnej, Bruno David. 
David nazwał go Blobem na cześć potwora z filmu z 1958 roku w którym młody Steve McQueen walczy z galaretowatym stworem z kosmosu. Paryski śluzowiec, podobnie jak różowa galareta z filmu, też pożera wszystko co znajdzie na swojej drodze. Zazwyczaj są to bakterie, grzyby (także ich całe owocniki) oraz pierwotniaki.

Physarum polycephalum łatwo przegapić, bo widywany w lesie żółtawy nalot na starym pniu nie przyciąga uwagi. Ciężko też dostrzec go w ruchu. Choć przemieszcza się posługując wieloma nibynóżkami, to robi to dość powoli. Dla kogoś zafascynowanego przyrodą nie powinno to być przeszkodą. Szczególnie, że od 19 października będzie go można oglądać w ogrodzie zoologicznym.

Śluzowiec z paryskiego zoo, podobnie jak jego ponad 900 kuzynów i ciotek innych gatunków przyprawiają badaczy o ból głowy. Aktualnie należą do królestwa Protist, czyli piątego po prokariotach, roślinach, zwierzętach i grzybach. Bo też gdzie umieścić coś, co nie jest ani bakterią, ani rośliną, ani zwierzęciem ani grzybem. W dobrych warunkach żyją sobie samotnie, gdy jest pod górkę łączą się w rozgałęzione struktury pokrywając nawet kilka metrów kwadratowych.

Rozmnażanie w ich przypadku jest sprawą dość skomplikowaną. Nie mogą łączyć się z byle kim, a jedynie z osobnikiem o identycznym zestawie trzech genów, z czego każdy z nich ma 16 własnych wariacji. To tak jakby szukać swojej drugiej połówki wśród kilkuset różnych płci. Są jednak na tyle inteligentne, że mają wbudowane ”chemiczne GPS’y” pozwalające wybierać wcześniej ustalony szlak, omijając przeszkody i zagrożenia, o których pamięć przekazały im inne osobniki.

- Można zrozumieć, dlaczego władzom ogrodu zoologicznego trudno było zachęcać do zobaczenia śluzowca opowiadając o powolnej żółtej galarecie i wymyśliło ”tajemniczego Bloba”. Więc, jeżeli będziecie w Paryżu, zatrzymajcie się by zobaczyć tę niesamowitą istotę. Może nie ucieknie z klatki siać w mieście strach i zniszczenie, ale może podpowiedzieć najlepszy sposób poruszania się po jego ulicach – przekonuje serwis sciencealert.com.