Na Uniwersytecie w Monachium powstał projekt pasażerskiego systemu modularnego. Jego pierwowzorem są tak zwane samoloty cargo, czyli transportowce, których szybki załadunek i wyładunek jest podstawą rentowności maszyny. Efektywność gwarantują tutaj jednakowe kontenery lotnicze. Jak przenieść taki model do lotnictwa pasażerskiego? Nie ma nic prostszego jak zamknąć pasażerów w kontenerach!

Wypatroszony samolot

Opóźnienia samolotów najczęściej wynikają z przedłużającej się odprawy i boardingu pasażerów. System „Modulair” ma być na to lekarstwem. Pasażerowie będą zajmować swoje miejsca nie w samolocie, ale na terminalu lotniska. Na lotnisku także sprzątana jest kabina, przygotowywany catering, opróżniane są toalety. Cały proces odbywa się więc, zanim samolot przyleci na lotnisko. Dzięki nowatorskiemu projektowi, który bazuje na ruchomej płycie podłogowej i niezależnych modułach, możliwa jest szybka wymiana całego wnętrza samolotu. Skraca to cały proces tzw. turn-around, czyli powtórnego przygotowania samolotu do lotu. Jednocześnie pasażerowie mają możliwość do ostatniego momentu przed startem swobodnie przemieszczać się na terenie zamkniętego terminalu, a nie muszą kilkanaście (lub kilkadziesiąt) minut siedzieć w swoich fotelach, czekając, aż zakończą się wszystkie procedury przed startem maszyny. System składa się z trzech części. Najważniejszą z nich jest ruchoma płyta podłogowa. Drugi element to niezależne moduły montowane na wspomnianej płycie podłogowej. Ostatnia część to sam samolot, chroniący kabinę. „Modulair” może być zamontowany we wszystkich typach obecnie używanych samolotów. Projektanci przewidują kilka rodzajów modułów. Moduł otwarty z fotelami dla pasażerów, który może być odpowiednikiem dzisiejszej klasy ekonomicznej, moduł kabiny, której wnętrze może być dowolnie zaadaptowane, na przykład jako przedziały klasy business lub kabiny sypialne oraz tak zwany moduł serwisowy, czyli na przykład kuchnie pokładowe oraz toalety. Możliwa byłaby więc wymiana np. tylko toalet i kuchni podczas międzylądowania maszyny. „Modulair ” spełnia wszelkie normy dotyczące bezpieczeństwa pasażerów, system zapewnia dostęp do wyjść ewakuacyjnych. Ponadto otwiera nowe możliwości aranżacji wnętrza samolotu, na przykład konstrukcje specjalnych sekcji dla osób niepełnosprawnych, dzieci czy osób wymagających opieki medycznej. W razie klęski żywiołowej możliwe jest szybkie przekształcenie samolotów w latające szpitale.

Trzeba przebudować lotniska

Największym wyzwaniem związanym z systemem jest nie tyle budowa nowych samolotów (maszyny z otwieranym dziobem już latają w lotnictwie transportowym), ile przebudowa terminali lotnisk. Oczywiście maszyny z kabiną modułową będą mogły być też obsługiwane w tradycyjny sposób, więc wyspecjalizowane terminale, przynajmniej na początku, powstaną tylko na najważniejszych i największych lotniskach świata. System modułowy to także nowe szanse biznesowe. Możliwe, że już niedługo jeden samolot będzie przewoził (w oddzielnych modułach) pasażerów kilku różnych linii. Ponadto pojawi się szansa wynajmowania modułów, będą to mogli robić prywatni bogaci pasażerowie, linie lotnicze, rozmaite korporacje.