Za inicjatywą banku nasienia Sperm Positive stoją trzy organizacje pozarządowe. Body Positive, New Zealand AIDS Foundation (NZAF)oraz Positive Women uruchomiły go wspólnie przed wypadającym 1. grudnia Światowym Dniu AIDS.

Sperm Positive nie jest związany żadną kliniką płodności. Kierujący bankiem chcą jednak współpracować poprzez istniejące placówki z osobami starającymi się o dziecko. Oczywiście, jeżeli tylko zaakceptują dawcę z HIV. A będzie to zawsze dokładnie zaznaczane. Mogą wówczas skorzystać z nasienia takich osób jak Damien Rule-Neal.

Zdiagnozowany w 1999 roku nosiciel HIV jest jednym z pierwszych dawców Sperm Positive. Wyznał dziennikarzom, że gdy przed laty ujawnił chorobę swojej przełożonej, ta zaczęła go gnębić i ostatecznie zmusiła do odejścia z firmy.

– To było strasznie smutne, bo pracowałem w sektorze zdrowotnym – wyznał Rule-Neal. W ostatnich 20 latach poznał żonę i urodziły mu się zdrowe dzieci. Doczekał się nawet trzech wnuczek. Cały czas pozostaje na koktajlu leków powstrzymujących rozwój wirusa.

- Wiem jak dużą radość przynoszą dzieci, dlatego chce pomóc innym. Sądzę, że dysponujemy dziś wiedzą naukową pozwalającą na powstrzymanie wirusa przed przechodzeniem na inne osoby. Ludzie z HIV mogą mieć już dzieci, sam znam kilka takich kobiet. Medycyna zwróciła nam tę możliwość – wyjaśnia dawca nasienia.

Rodrigo Olin z NZAF uważa, że pomimo postępów medycyny, ludzie żyjący z wirusem nadal boją się ujawniać swoją chorobę światu. – Stygmat HIV nadal jest zbyt duży, dlatego próbujemy to zmienić. Temu ma służyć Sperm Positive. Wcześniej chorzy nie mogli być dawcami, teraz już mogą – wyjaśnia.

Według Olina, znalezienie chorych chętnych oddać swoje nasienie nie było problemem. O wiele trudniej było im pozyskać ich zgodę na opublikowanie danych, czy zachęcenie do publicznych wystąpień promujących inicjatywę.

- Są rzeczy o których musimy rozmawiać, choć już nie powinniśmy. Nie w 2019 roku. Nadal są ludzie przekonani, kompletnie niesłusznie, że można zarazić się pijąc z tej samej szklanki co nosiciel HIV – tłumaczy Mark Fisher, dyrektor Body Positive.

Rozpowszechnienie terapii antyretrowirusowej przyczyniło się do spadku śmiertelności osób chorych na AIDS. Niemniej, choroba i prowadzący do niej wirus są globalnym problemem. Pod koniec 2018 roku na świecie żyło 38 mln ludzi z AIDS lub HIV. Informację o polskim programie pomocy dla potencjalnych nosicieli i tych już zdiagnozowanych można znaleźć tutaj.