Choć SD-03 nadal wygląda jak dron z człowiekiem w środku, ideą przyświecającą inżynierom-pasjonatom z Cartivatora (jak sami to tłumaczą jest budowa faktycznej hybrydy samolotu pionowego startu i samochodu.

Pandemia pokrzyżowała im ambitne plany związane z igrzyskami olimpijskimi w Tokyo. Pilot eVTOL-a (ang. electric vertical takeoff and landing; pojazd elektryczny pionowego startu i lądowania) SkyDrive miał w tym roku wznieść się nad stołeczny stadion i rozpalić ogień rozpoczynający międzynarodowe zawody. 

W 2023 roku chcieliby móc sprzedawać pierwsze egzemplarze maszyny wyposażonej już w koła (grafika poniżej pokazuje, jak mógłby wyglądać), w 2026 rozpocząć masową produkcję a w 2030 roku wypuścić na rynek wersję zdolną do autonomicznego lotu.

Grafika: Cartivator

Tymczasem jest SD-03 zdolny do przewożenia żywego pilota nad małym lotniskiem przynajmniej 5 minut. – Jesteśmy dumni, że udało się nam przeprowadzić pierwszy w Japonii załogowy test latającego samochodu. Udało się to w dwa lata od założenia Sky Drive [i 8 od stworzenia start-upu Cartivator – red.] – pochwalił się szef CEO Sky Drive Inc., Tomohiro Fukuzawa.

W sierpniu 2019 roku konkurencyjny projekt zaprezentował koncern Nippon Electric Company (NEC). Podpięta kablem do systemu kontroli maszyna wzniosła się na 3 metry i unosiła w ochronnej klatce przez około minutę.

Według CTO Sky Drive, Nobuo Kishi, kamień milowy którym dla projektu był lot załogowy jest “potwierdzeniem technicznych osiągnieć” firmy. – Będziemy dalej rozwijać nowe technologie i zdobędziemy odpowiednie certyfikaty pozwalające wprowadzić na rynek nasz latający samochód w roku fiskalnym 2023 – Kishi ogłosił w informacji prasowej.

eVTOL stworzony przez Sky Drive mieści się na kwadracie o boku dwóch metrów, co czyni go obecnie najmniejszym dającym się pilotować przez człowieka urządzeniem tego typu. Jak zapewnia producent, jest on przeznaczony do podróżowania w gęstej zabudowie miejskiej.

SD-03 wyposażono w 8 silników elektrycznych. Połowa z nich ma stanowić zabezpieczenie na wypadek awarii podstawowej czwórki. Inżynierowie Sky Drive liczą, że uda się im certyfikować swój pojazd latający tak, by przed końcem roku odbyć lot doświadczalny poza lotniskiem koncernu Toyota.

Choć nad ”latającymi samochodami” pracują największe koncerny świata (w tym Boeing czy Airbus), pierwszym komercyjnie dostępnym VTOL na rynku stała się holenderska hybryda samochodu i wiatrakowca firmy PAL-V.

Zasilany spalinowym silnikiem benzynowym o mocy 100 KM PAL-V Liberty zdolny jest przewieźć dwie osoby po asfaltowej drodze z prędkością 170 km/h na odległość 1300 km. Lot na 200 konnym silniku z prędkością do 180 km/h na wysokości do 3500 metrów pozwala pokonać od 400 do 500 km. Dostępny w 2 wersjach kosztuje 300 tys. lub 500 tys. euro.