Nie dziwi więc, że branżowe portale nazywają go ”the most-leaked phone ever”.  Ze zdjęć i fragmentów specyfikacji które wyciekły wiadomo, że najciekawszy w tym telefonie będzie jego aparat. Pixel 4 będzie miał dwa zamiast jednego obiektywu. To zmiana ustawiająca ten smartfon w jednym rzędzie z większością nowych telefonów na rynku, ale np. nie Iphonem 11 Pro, który ma ich trzy. Podobne jednak do telefonu Apple będzie umiejscowienie aparatu na tylnej ściance.
[LINK] https://twitter.com/madebygoogle/status/1138876305158500353 [/link]

 

 

Pixel 4 ma być dostępny także w rozmiarze XL, posiadać chip Soli zapewniający większe bezpieczeństwo przy rozpoznawaniu twarzy i rozpoznawanie gestów w powietrzu. Na krążących w sieci zdjęciach telefon występuje w kilku kolorach, w tym pomarańczowym. Nie ma żadnych informacji, aby pojawiła się np. wersja składana (co ogłosiły np. Samsung i Microsoft). Czy to wszystko pozwoli słuchawce Google zaistnieć na rynku?

- Nowe funkcje pozwolą Pixelowi 4 stać się tematem rozmowy, ale na pewno nie wystarczą by pociągnąć ją dalej. Najciekawszy w tym telefonie jest aparat, to as w rękawie Pixela o ile Google dorówna albo wyprzedzi dokonania Apple i Samsunga na tym polu – uważa Ramon Llamas, szef firmy marketingowej IDC.

Pod względem obecności na rynku telefonów komórkowych Google wypada słabo w zestawieniu z konkurencją jak Samsung czy Apple, czy nawet koncernami z Chin. Pixel wykroił dla siebie mniej niż 1 proc. światowego rynku. Zyski z ich sprzedaży są tak nikłe, że gdy dostarcza kwartalnych danych finansowych, wrzuca telefony do wspólnej kategorii ”inne przychody”.

Jedno się nie zmienia: to produkt niszowy – drogi i mało dostępny. Sprzedaż prowadzona jest w Stanach Zjednoczonych i to najczęściej poprzez związanie klienta z jednym operatorem, firmą Verizon. Można naturalnie kupić odblokowaną słuchawkę w sklepie, ale płaci się pełną cenę. Według CNN globalna ekspansja z Pixel 4 jest mało prawdopodobna.

- Google musi stawić czoła tym samym wyzwaniom co konkurencja. Rynek smartfonów jest nasycony a klienci coraz dłużej czekają na wymianę swoich starych, ale zupełnie nowoczesnych telefonów. Firę stać na obniżenie ceny swojego flagowca. Dziś za Pixel 3 trzeba dać 799 dolarów [3100 zł - red.], gdy Iphone 11 zaczyna się od 699 dolarów [2700 zł, - red]. Problem w tym, że plotki na rynku wskazują raczej na podniesienie ceny – czytamy

Jak z wieloma innymi przedsięwzięciami Google także telefony z serii Pixel mają swoje grono fanów gotowych wyłożyć każde pieniądze na nowy sprzęt. Według Ramona Llamasa to oni właśnie nakręcają sprzedaż tych smartfonów – osoby, które rozumieją czym jest Pixel: telefonem z Androidem takim, jakim chciał go widzieć Google.