Z szacunków Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że przez zanieczyszczenie powietrza rocznie na całym świecie umiera 4,2 miliona osób. Dane pochodzą z raportu z 2016 roku. Od tamtego czasu statystyki mogły jeszcze wzrosnąć. Tym bardziej, że – jak pokazały inne badania – oddychanie zanieczyszczonym powietrzem sprawia, że część populacji jest bardziej narażona na ciężki przebieg koronawirusa, z którego pandemią obecnie się zmagamy.

Badacze z Wielkiej Brytanii i Szwajcarii przeanalizowali dane z lat 2010-2016, dotyczące stężenia cząsteczek PM2,5. Cząsteczki te są tak niewielkie, że wraz z wdychanym powietrzem mogą dostawać się do płuc, a nawet do krwiobiegu, i powodować szereg problemów zdrowotnych i rozwojowych.

Cząsteczki PM2,5 pochodzą z wielu różnych źródeł, w tym z produkcji energii, gospodarstw domowych, przemysłu, transportu, odpadów, rolnictwa, pustynnego pyłu i pożarów lasów, i mogą przemieszczać się w atmosferze na odległość setek kilometrów.

WHO opracowało wytyczne dotyczące jakości powietrza (AQG), pozwalające kontrolować zmniejszania wpływu zanieczyszczenia powietrza na zdrowie. Pierwsze wydanie WHO AQG dla Europy zostało opublikowane w 1987 r. Obecna norma AQG stanowi, że średnie roczne stężenie niebezpiecznych cząsteczek w powietrzu nie powinno przekraczać 10 μg/m3.

 

Nie tylko dym i spaliny

Analiza globalnej jakości powietrza w latach 2010-2016 wykazała, że ​​aż 55,3 proc. światowej populacji było narażonych w tym okresie na rosnące zanieczyszczenie powietrza cząsteczkami PM2,5. W całym badanym okresie w Ameryce Północnej i Europie średnie roczne ważone populacyjnie stężenie zmniejszyło się z 12,4 do 9,8 μg/m3, podczas gdy w Azji Środkowej i Południowej wzrosło z 54,8 do 61,5 μg/m3.

W przypadku Azji Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej stężenie zwiększa się w latach 2010-2013, a następnie zmniejsza w latach 2013-2016, w wyniku wdrożenia chińskiego „Planu działań w zakresie zapobiegania zanieczyszczeniom i ich kontroli”. Chiny, które stanowią 62,6 proc. populacji regionu, silnie wpływają na koncentracje ważone liczbą ludności dla obszarów miejskich w tym regionie.

Grafika A: średnie roczne stężenia PM2,5 dla 2016 r. Grafika B: różnice w stężeniach między 2010 a 2016 r. Źródło: natureresearch)

 

„Pomimo wysiłków na rzecz ograniczenia zanieczyszczenia powietrza w wielu krajach, istnieją regiony, zwłaszcza Azja Środkowa i Południowa oraz Afryka Subsaharyjska, w których populacje są nadal narażone na wzrost poziomu zanieczyszczenia powietrza. Większość ludności na świecie jest nadal narażona na poziomy zanieczyszczenia powietrza znacznie przekraczające wytyczne WHO dotyczące jakości powietrza i jako takie zanieczyszczenie powietrza stanowi poważne i, w wielu obszarach, rosnące zagrożenie dla zdrowia publicznego” – piszą autorzy w artykule podsumowującym wyniki badań, opublikowanym na łamach „Climate and Atmospheric Science”.

Naukowcy wyszczególnili trzy przykłady na to, jak wdrożenie długofalowej polityki pozwoliło zmniejszyć poziom zanieczyszczenia. Mowa o Ustawie o czystym powietrzu z 1963 roku i jej późniejszych nowelizacjach; Konwencji ds. transgranicznego zanieczyszczenia powietrza (USA) oraz europejskich normach emisji przyjętych w UE na początku lat 90.

„Jednak między 1960 a 2009 rokiem stężenie PM2,5 na świecie wzrosło o 38 proc., w dużej mierze ze względu na wzrost w Chinach i Indiach, a liczba zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza wzrosła o 124 proc. między 1960 a 2009 rokiem” – napisano w badaniu.

 

Wsie nie takie zielone

W nowej analizie wykorzystano nie tylko dane z naziemnych stacji smogowych, ale też dane satelitarne. To pozwoliło odkryć, że zanieczyszczenie powietrza nie jest problemem dotykającym jedynie dużych ośrodków miejskich czy produkcyjnych.

Na obszarach wiejskich w Azji Środkowej i Południowej stwierdzono, że ważone stężenia drobnych cząstek stałych wzrosły w badanym okresie o około 11 procent. W Indiach, gdzie prawie 70 procent ludności mieszka na obszarach wiejskich, szybko staje się to przyczyną poważnego kryzysu zdrowotnego.

„Problem i potrzeba szukania rozwiązań nie ograniczają się do miast. Na całym świecie ogromna większość ludzi mieszkających na obszarach wiejskich jest również narażona na poziomy zanieczyszczeń powyżej wytycznych” – piszą autorzy.

Dziwić może wysoki wzrost niebezpiecznych cząsteczek w powietrzu nad Afryką Północną i Subsaharyjską. Tutaj w dużej mierze za pogorszenie jakości powietrza odpowiadają burze piaskowe i pył pustynny. W ostatnim czasie Afryka musi borykać się z nasileniem tych zjawisk, a to za sprawą postępujących zmian klimatycznych i globalnego ocieplenia.

„Pył pustynny zyskuje coraz większą uwagę ze względu na wielkość jego koncentracji i zdolność do transportu na bardzo duże odległości w poszczególnych obszarach świata” – zwracają uwagę badacze.

Jak wynika z badań, starania na rzecz ograniczenia zanieczyszczenia powietrza powinny koncentrować się nie tylko na miastach, ale na całej planecie. W końcu zanieczyszczenie powietrza nie pokrywa się z granicami miasta czy kraju, a nawet w krajach o wysokich dochodach może być powszechne i niebezpieczne, szczególnie dla mieszkańców o niskich dochodach, osób starszych i dzieci.

Gavin Shaddick, jeden z współautorów badań, przyznaje, że ustalenie, w jaki sposób polityka bezpośrednio wpłynie na zanieczyszczenie powietrza, jest trudnym przedsięwzięciem, ale wartym wysiłku.

– Próby łagodzenia skutków zanieczyszczenia powietrza różniły się w zależności od źródła i warunków lokalnych, ale we wszystkich przypadkach współpraca między sektorami i na różnych poziomach, miejskim, regionalnym, krajowym i międzynarodowym, ma kluczowe znaczenie – mówi.