Przypadek mężczyzny jest dość nietypowy – dotychczas media podawały, że koronawirus uderza najmocniej w seniorów ze współistniejącymi dolegliwościami, a 50-latek to stosunkowo młody człowiek o świetnym stanie zdrowia. Do czasu – wirus zaatakował go z całą swoją mocą, niszcząc jego płuca w takim stopniu, że wymagały natychmiastowego przeszczepu. Obecnie pacjent jest wybudzony i dochodzi do siebie po operacji w zabrzańskiej klinice, z każdym dniem czując się lepiej, ale jeszcze kilka tygodni temu było z nim bardzo źle. 

Opiekujący się mężczyzną lekarze przyznali, że wynik obrazowego badania płuc pacjenta wprawił ich w osłupienie – tam, gdzie zazwyczaj widać ten organ, widoczna była tylko biała plama. “Płuca chorego nie funkcjonowały w ogóle. Ich praca była zastąpiona urządzeniem do pozaustrojowej oksygenacji krwi” – powiedział doktor habilitowany Marek Ochman, transplantolog i pulmonolog ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Decyzję o podłączenie pacjenta do zastępującego płuca i serce urządzenia ECMO, którego używa się w przypadkach, gdy respirator już nie pomaga, podjęli lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, z którego mężczyzna w stanie krytycznym trafił do kliniki w Zabrzu, gdzie przeszedł przeszczep. “Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że taka transplantacja się udała. Chory powoli wraca do zdrowia. Mam taką nadzieję, że za jakiś czas podzielimy się z państwem szczegółami dotyczącymi stanu zdrowia tego chorego, jak będzie wychodził do domu” – dodał Ochman, ostrzegając, iż “ten przypadek pokazuje, że my musimy jednak wszyscy bardzo uważać, bo nawet młodym, zdrowym osobom ta choroba może uszkadzać płuca w sposób nieodwracalny i czasami dramatyczny.” Właśnie dlatego COVID-19 jest tak niebezpieczny  – dziewięć zdrowych osób przejdzie go lekko, a dziesiąta może przypłacić to życiem.

“Chcemy przekazać dobrą wiadomość z Zabrza, że pomoc nawet w sytuacji dramatycznej istnieje i trzeba o tym pamiętać i z tego być dumnym, ale nie doprowadzajmy do takiej sytuacji. Najważniejsze jest pamiętanie o masce codziennie”– zaapelował dyrektor naczelny Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, profesor Marian Zembala.


Na świecie niewiele słyszy się o konieczności transplantacji płuc w wyniku zarażenia koronawirusem, jednak co najmniej kilka miało już miejsce. Najgłośniejszy przeszczep wykonano w czerwcu w Stanach Zjednoczonych – odbił się tak szerokim echem, ponieważ dotyczył bardzo młodej osoby. W wyniku zarażenia COVID-19 płuca dwudziestokilkuletniej kobiety z Chicago wykazywały oznaki nieodwracalnego uszkodzenia, w wyniku którego u pacjentki zaczęła się rozwijać również wielonarządowa niewydolność. Kiedy ze względu na uszkodzenia płuc zaczęło rosnąć jej ciśnienie, niebezpiecznie zbliżając jej serce, wątroby i nerki do obciążenia, lekrze postanowili wprowadzić ją w stan śpiączki farmakologicznej i przeprowadzić transplantację, kiedy pacjentka pozbędzie się wirusa z organizmu. Kilka tygodni później testy na COVID-19 w końcu wyszły negatywne, więc lekarze zdecydowali się na operację. Kilka miesięcy temu podobny przypadek spotkał 18-letniego Włocha, a lekarze cały czas szukają przyczyny tego, że niektóre młode i zdrowe osoby przechodzą wirusa tak ciężko.