Polski wiceminister miał zatrudniać internetowe trolle, by niszczyć kariery sędziów. Łukasz Piebiak do niedawna był sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zastępca Zbigniewa Ziobro miał angażować się w rozpętaną w sieci karierę czarnego PR-u wymierzoną przeciwko niezgadzającym się na zmiany w sądownictwie oraz ich zwolennikom. O sprawie jako pierwszy napisał Onet.pl.

Według dziennikarzy celem akcji była między innymi kompromitacja prezesa Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", prof. Krystiana Markiewicza. Dowodem na proceder są rozmowy z komunikatorów Messenger oraz Whatsapp między Piebiakiem, a osobą posługującą się imieniem Emilia. To ona miała rozkręcać siatkę fałszywych kont, z których internet zalewały niepochlebne informacje o sędziach, a do mediów miały trafiać niewygodne szczegóły ich życia prywatnego.

Emilia, która na Twitterze funkcjonuje jako MalaEmiE, prywatnie ma być związana z jednym z sędziów, którzy obecnie pracują w Krajowej Radzie Sądownictwa. Jak podają dziennikarze, miała wyrazić skruchę i żal z powodu działań na szkodę przynajmniej 20 sędziom. Obecnie na jej koncie nie przeczytamy wiele.

 

 

Łukasz Piebiak, sam będący sędzią, popierał reformę sądownictwa przeprowadzoną przez Prawo i Sprawiedliwość. W lutym ubiegłego roku został za to usunięty ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Łukasz Piebiak, Źródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

W XXI wieku internet stał się bardzo skutecznym i chętnie wykorzystywanym narzędziem politycznych rozgrywek oraz manipulacji. Prezydent USA Donald Trump, który do niedawna każdą negatywną informację na swój temat komentował określeniem „fake news” (ang.: fałszywe wiadomości) sam miał w sztabie ludzi powiązanych z Cambridge Analytica. Co więcej, osoby związane niegdyś z tą firmą mają pomóc mu w kampanii w wyborach 2020. Przypomnijmy krótko: firma zajmowała się profilowaniem użytkowników mediów społecznościowych by pomagać w kampaniach politycznych zatrudniającym ją partiom, stronnictwom, politykom. Cambridge Analytica w sposób niezgodny z regulaminem przekazała dane około 50 milionów użytkowników Facebooka.