O niezwykłym smaku

W destylarni Wasilla na Alasce opracowano recepturę wódki łososiowej. Zanim uzyskano zadowalające efekty, przetestowano 47 produktów. Dopiero 48. okazał się hitem. Z uwędzonych ryb zdjęto skórę, mięso ubito i zalano alkoholem. Po kilku tygodniach nalewkę przefiltrowano i uzyskano wódkę o rybnym smaku. Firma Black Rock Spirits z Seattle, która wprowadziła na rynek wódkę bekonową (Bakon Vodka), zdobyła już kilka nagród. Technologia produkcji jest dość skomplikowana. Bekon umieszcza na półkach w kolumnach destylacyjnych, przez które przenika spirytus. Po rozcieńczeniu wodą powstaje 40-procentowy trunek o posmaku wędzonej wieprzowiny. Z kolei właściciele browaru w Campton Township robią piwo o smaku pizzy. Dodają do zbożowego zacieru ciasto na pizzę, pomidory, oregano, bazylię i czosnek. Walory smakowe poprawiają i utrwalają chmielem, potem wszystko filtrują. W ostatnich latach w USA pojawiły się także mocne alkohole o smaku siana, chrzanu oraz prażonej kukurydzy.

W proszku lub w tubce

"Możecie go spożywać na sucho, zalać wodą albo posypać nim ulubioną potrawę" – zachwala swój wynalazek Mark Philips. Od 2015 r. jego firma Lipsmark oferuje alkohol w proszku. Dla odróżnienia od płynnego nazwał go Palcohol (skrót od powdered alcohol – sproszkowany alkohol). W produkcji wykorzystuje się procesy i związki chemiczne znane od pół wieku. Podstawą są cyklodekstryny – pochodne glukozy, które mają zdolność zamykania w swoich cząsteczkach molekuł innych substancji, np. alkoholu. Są przy tym wyjątkowo chłonne; pojedyncza cyklodekstryna może „uwięzić” obiekt o wadze równej 2/3 jej ciężaru. Jeśli absorbuje alkohol, zmienia go w proszek.

W 2015 r. Philips poinformował, że Palcohol został dopuszczony do sprzedaży przez amerykańskie Biuro ds. Handlu Wyrobami Alkoholowymi i Tytoniowymi. Wywołało to protesty organizacji walczących z alkoholizmem i – co było wydarzeniem bez precedensu – w styczniu 2016 r. Biuro przyznało się do pomyłki. Oświadczyło, że zarejestrowało jedynie markę, a nie sam produkt. Co nie powstrzymało Philipsa od wprowadzenia Palcoholu na rynek. Biały proszek wywoływał skojarzenia z kokainą, więc domorośli eksperymentatorzy zaczęli testować jego działanie po wciągnięciu przez nos. To niebezpieczne, gdyż alkohol niszczy błony śluzowe. By temu zapobiec, zmodyfikowano nieco proces produkcyjny i sztucznie powiększono drobinki Palcoholu. Zwiększono też objętość saszetek, w których był sprzedawany, co miało utrudnić przemycanie go do szkół, szpitali i innych zakazanych miejsc. Philips zapewnia, że alkohol w proszku będzie dostępny wyłącznie w sklepach monopolowych. O ile zostanie zalegalizowany, na co w wielu stanach USA się nie zanosi.

O masowej produkcji swojego wynalazku na razie nie myśli prof. Jewgienij Moskalew z Petersburga. On też zestalił alkohol, lecz w postaci pigułek. Moskalew nie ujawnił szczegółów technologii – wiadomo jedynie, że wykorzystał roztopiony wosk, w którym po schłodzeniu i zakrzepnięciu pozostają cząstki etanolu. Za pomocą tej metody można zmieniać w pigułki każdy trunek, od czystego spirytusu przez wódkę po whisky i likiery. Konsumpcja jest niezbyt wygodna – by uzyskać taki efekt, jaki daje wypicie 100 gramów wódki, trzeba połknąć 30 tabletek. Dlatego sam wynalazca powiedział, że pozostanie przy płynnej formie alkoholu.