Pamiętacie, jak w szkole niektórzy nauczyciele straszyli nas, że jeśli nie będziemy się dobrze uczyć „pójdziemy do łopaty”. Praca w branży budowlanej uchodziła za najgorszy los. Tymczasem pozbywając się niepotrzebnych uprzedzeń i uważnie przyglądając się temu co dzieje się w inżynierii można dojść do wniosku, że to jedno z tych miejsc, w którym najłatwiej spotkać i wykorzystać zdobycze nauki.

Przygotowane przez GenieBelt zestawienie 10 technologii, które zmieniają branżę budowlaną może zmienić podejście niejednego niedowiarka.

AR czyli wzbogacona rzeczywistość do narzędzie pozwalające „nakładać” na prawdziwy obraz dodatkowe, generowane komputerowo informacje. W rozrywce technologię tą wypromowały gry geolokacyjne, gdzie poruszając się po prawdziwych miejscach uczestnicy mogli wchodzić w interakcje z wirtualnymi bohaterami i wydarzeniami. Działające w ten sposób produkcje takie jak Pokemon Go czy Harry Potter: Wizards Unite zdobyły rzesze fanów na całym świecie.

Tymczasem ta sama technologia pozwala zobaczyć jak będzie wyglądał gotowy projekt w realnym środowisku czy dopasować go do tego, co zastaniemy na miejscu. Jedna z firm chwali się nawet stworzeniem systemu dla inspektorów budowlanych, który będzie w czasie rzeczywistym prowadził pomiary tego, co obserwuje w danych momencie instruktor i zaalarmuje go, gdy znajdzie niepokojące dane.

Stosowanie rzeczywistości rozszerzonej w branży budowlanej pozwoliło między innymi ponownie zaistnieć Google Glass. Specjalne okulary wyświetlające dla naszych oczu dodatkowe informacje i pozwalające na korzystanie z zasobów sieci doskonale sprawdzają się w warunkach pracy zakładów, magazynów i placów budowy.

Druk 3D wciąż wielu z nas kojarzy się z urządzeniem wielkości dawnego kineskopowego telewizora, które jest dość głośne i z kolorowych tworzyw sztucznych może stworzyć dla nas coś niewielkiego: figurkę, małą część, raczej zabawkę niż prawdziwe narzędzie. Błąd! Technologia ta przez ostatnie lata na tyle posunęła się naprzód, że istnieją firmy oferujące drukowanie całych budynków w tej formie i następnie ich montaż.

W świecie, gdzie liczy się precyzja i wydajność najważniejsze są narzędzia. Bez nich niepotrzebnie tracimy czas i siły. Skuteczność efektywnej pracy znali już starożytni, dzięki czemu do dziś możemy zachwycać się niektórymi zdobyczami cywilizacji Egiptu, Azji czy Południowej Ameryki.

Gdyby faraonowie egipscy, władcy Rzymu czy greckich polis dysponowali dzisiejszymi technologiami trudno sobie wyobrazić jak wspaniałe konstrukcje dotrwałyby XXI wieku.

Przykładem takiego supernowoczesnego narzędzia są elektryczne podnośniki do płyt betonowych. Poważnie? Spośród tylu innych mamy się zajmować właśnie nimi? Jak najbardziej, bo jest czym.

Typowa płyta chodnikowa waży około 30 kg. Każdą w ramach chodnika trzeba przetransportować bezpiecznie na miejsce, ułożyć i zabezpieczyć. Sposobów jest wiele, większość z nich potrzebuje ludzkiej siły fizycznej i prowadzi do bardzo niebezpiecznego obciążenia kręgosłupa. Tymczasem jedno urządzenie Trolly200, którego twórcą jest firma CatchShift, potrafi za pomocą próżniowego podnośnika poradzić sobie z obciążeniem do 155 kilogramów. Do jego obsługi potrzeba jednej osoby, posiada własny napęd. Urządzenie jest częścią większej rodziny podnośników do betonu. Najpotężniejsza jest w stanie stabilnie i bezpiecznie podnosić ciężary o wadze do sześciu ton.

Na czym polega technologia elektrycznego podnośnika próżniowego? Wyjaśnia ekspert z CatchShift:

- Urządzenie Trolly200 zostało zaprojektowane i wykonane z myślą o nowych trendach i potrzebie rynku budowlanego. Urządzenie jest zasilane agregatem prądotwórczym, z którego moc pobiera także Mickey – chwytak próżniowy do montażu betonowych elementów. Sercem urządzenia jest wydajna pompa hydrauliczna która zasila funkcję jazdy i podnoszenia w sposób płynny i precyzyjny. Sterowanie urządzenia odbywa się za pośrednictwem manipulatorów i przycisków umieszczonych na pulpicie operatora. Trolly200 to połączenie najnowocześniejszej technologii i funkcjonalności z przyjemnym dla oka designem. Chcieliśmy stworzyć urządzenie, które zrewolucjonizuje branże brukarską ale już pierwsze testy udowodniły, że Trolly200 dzięki swoim funkcjom poprawi jakość i komfort pracy w całym rynku budowlanym.

 

W przyszłości kolejnym krokiem będzie najprawdopodobniej rozwijanie internetu rzeczy. Polega on na łączeniu zdalnie sterowanych urządzeń w porozumiewające się ze sobą środowiska, których pracę regulują ludzie. Wyobraźcie sobie na przykład zakład gdzie zautomatyzowany proces wytwarzania materiałów budowlanych od właściwego produktu po opakowanie regulują głównie maszyny. Zamiast ustawiać i zarządzać każdą z osobna niedługo będzie można to robić zdalnie i z odpowiednią prędkością. Już dziś można wprowadzać podobne rozwiązania, jednak dopiero upowszechnienie sieci 5G ma dać nam odpowiednią prędkość i przepustowość połączeń. Dzięki temu wydane przez operatorów polecenia dotrą do maszyn odpowiednio szybko, a te będą w stanie skoordynować swoje działanie.

To pieśń przyszłości, jednak wcale nieodległej. Czy zobaczymy kiedyś domy, które „same się zbudowały”, albo drogi, które będą wykrywać usterki i same się reperować? Tego nie da się wykluczyć.