Dziś unikamy z nimi kontaktu. Ich wytwarzanie zostało zakazane albo objęte restrykcyjnymi przepisami. Gigantyczne środki przeznacza się na ich usuwanie z naszego otoczenia. Chemiczna utylizacja tony azbestu kosztuje ok. 700 dol. Trudno oszacować, ile pieniędzy w skali całego świata pochłonęło wyeliminowanie z produktów powszechnego użytku ołowiu, freonów czy rtęci. Wszystkie te substancje są synonimami zagrożenia dla zdrowia i życia. Jednak nie zawsze tak było. Kiedyś uważano je za wielkie osiągnięcie ludzkości.

NIEZNISZCZALNY AZBEST

To wyglądało jak magia. Po zakończonej uczcie służba zdejmowała obrus, wrzucała go do ognia i wyjmowała w nienaruszonym stanie. Świadkowie zapewniali, że był czystszy i bielszy niż przed „wypraniem” w płomieniach. Tą sztuczką popisywali się Persowie i Rzymianie. Surowiec, którego włókna wplatali w ognioodporną tkaninę, nazywali bawełnianym kamieniem lub kamiennym lnem. Grecy używali określenia azbestos – „niezniszczalny”, „nieugaszony” Prawdziwą furorę azbest zaczął robić pod koniec XIX wieku. Był niepalny, odporny na mróz, korozję, deszcz i uszkodzenia mechaniczne, do tego tani, lekki i trwały. Około 1860 r. w Wielkiej Brytanii opracowano technologię łączenia go z cementem i wytwarzania płyt do pokrywania dachów i elewacji budynków.

Austriacki inżynier Ludwig Hatschek w 1900 r. opatentował jego udoskonaloną wersję pod nazwą eternit, nawiązującą do łacińskiego słowa aeternum – wieczność. Już wtedy pojawiły się pierwsze sygnały ostrzegawcze. Do doktora Montagne Murraya z londyńskiego szpitala Charing Cross zgłosił się pacjent z objawami ostrego zapalenia oskrzeli. Żadne leki nie pomogły, zmarł po roku. Murray przeprowadził sekcję zwłok i zauważył bliznowate zmiany w płucach nieboszczyka. Uznał, że mogły mieć związek z azbestem.

Ćwierć wieku później w płucach zmarłych kobiet pracujących przy przetwarzaniu surowego włókna azbestowego patolog William Cooke odkrył cząsteczki „materii mineralnej”. Porównał je z drobinami pyłu azbestowego i stwierdził, że są identyczne. Dalsze badania wykazały, że u 66 proc. osób pracujących ponad
20 lat przy produkcji azbestu stwierdzono objawy pylicy azbestowej. Zaostrzono przepisy bezpieczeństwa, jednak z azbestu nie zrezygnowano. Był używany do produkcji ubrań ognioodpornych dla strażaków, okładzin szczęk hamulcowych w samochodach, kurtyn teatralnych, osłon silników i turbin okrętowych... W sumie ponad trzech tysięcy różnych produktów.