ZAJRZEĆ W PRZESZŁOŚĆ

Co jednak z prawdziwymi, a nie wyobrażonymi podróżami w czasie? Teoretycznie są niewykluczone. Jak wskazuje dr inż. Krzysztof Petelczyc z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej, to sprawa skomplikowana, zwłaszcza w przypadku podróży wstecz, jednak naukowcy rozważają taką ewentualność (patrz ramka obok). „Gdyby założyć, że możliwa jest podróż do przeszłości, należy zauważyć, że owa przeszłość prawdopodobnie byłaby dla nas [tzn. dla podróżującego – przyp. red.] nadal przyszłością. To znaczy obudzilibyśmy się na przykład w średniowieczu, ale posiadając
w pamięci całą historię swojego życia prowadzącą do momentu podróży w czasie. Skoro zaś byłaby to przyszłość dla nas, to dalsze losy nasze i innych od tego miejsca niekoniecznie potoczyłyby
się tak samo jak jest to w naszej pamięci” – wyjaśnia Petelczyc. Jak zaznacza, jako podróżnicy w czasie nie bylibyśmy jednak jak bojownik ludzkiego ruchu oporu i elektroniczny morderca rodem z filmu „Terminator”: nie moglibyśmy na przykład przeszkodzić naszym rodzicom w poznaniu się przed naszym urodzeniem. Moglibyśmy jednak współtworzyć inną, osobną przyszłość. Skoro to byłoby wykonalne, dlaczego nie mamy do czynienia na lewo i prawo z podróżnikami z dalekiej przeszłości?

Do kwestii teoretycznych dochodzą zagadnienia związane z samą budową wehikułu czasu. Do przeprowadzenia podróży wstecz potrzebowalibyśmy prawdopodobnie nieskończonej ilości energii. Jednak być może łatwiej od znalezienia się w przeszłości, byłoby do niej… zajrzeć. „Wszystko, co widzimy dookoła siebie, to w istocie światło. Jeśli więc światło w przeszłości zostało wysłane z Ziemi, to zgodnie z dzisiejszą wiedzą istnieje szansa, że mogło zostać zawrócone przez masywną gwiazdę lub czarną dziurę i dotrzeć do nas znowu. Światło ze Słońca biegnie do nas 8 minut, więc być może to światło, które do nas nie dociera bezpośrednio, jest uginane i wraca po stu, tysiącu czy milionie lat? Być może, gdybyśmy byli w stanie wystarczająco mocno powiększyć obraz gwiazd, część z nich okazałaby się naszym słońcem z przeszłości? Być może obok zobaczylibyśmy naszą Ziemię taką jaką była przed wiekami?” – zastanawia się dr Petelczyc. A gdybyśmy mieli wgląd w ten obraz, moglibyśmy zobaczyć, co naprawdę działo się w Woolpit, Wersalu czy Kersey. Choć może bardziej interesujące byłoby zerkanie przez ramię Baconowi,
Mickiewiczowi czy Einsteinowi.