Jeden by wszystkich zgromadzić, jeden by wszystkimi rządzić – brzmi jak “Władca Pierścieni” Tolkiena? Blisko, ale jednak nie. Chodzi o system, która ma w sobie ocenę danego użytkownika (punkty, gwiazdki – zobaczymy) i na podstawie jego statusu będzie determinował jego dostęp do dóbr publicznych, zdolność kredytową, a nawet relacje społeczne jak choćby szansę na znalezienie sobie partnera lub partnerki.

Social Credit System, bo tak będzie się nazywać, obecnie jest w fazie testów. Polegać ma na systemie punktów, oczywiście im więcej tym lepiej, które mają odzwierciedlać użytkownika: finansowo i behawioralnie. Zapamięta preferencje zakupowe i nie tylko (to akurat już teraz mamy dzięki Facebookowi, Google i innym), historie kredytową oraz ocenę naszego zachowania. Ten ostatni punkt zbliża go chyba najbardziej do dość przerażającego systemu z angielsko-amerykańskiego serialu.

Tu warto zaznaczyć, że nie tylko serial to przewidział, podobny pomysł opisywał już w 1982 roku Janusz A. Zajdel, jeden z najlepszych polskich pisarzy science fiction (wciąż zbyt mało doceniany poza kręgiem miłośników gatunku). Jego powieść “Limes Inferior” pokazuje wiele pułapek takiego rozwiązania, szczególnie gdy dostęp do ważnych usług czy zasobów zależy od “dobrego zachowania”.

Wyobraźcie sobie kogoś, kto chciałby napisać w sieci coś nie po myśli rządu, albo poddać w wątpliwość decyzję wysoko postawionego urzędnika, hierarchy, osoby władzy? Taki system pozwala na szybkie i momentalne ukaranie każdego, kto nie będzie szedł po odpowiedniej linii.

System SCS ma być możliwy dzięki współpracy chińskich gigantów internetowych: China Rapid Finance oraz Ant Financial Service Group. Pierwsza stworzyła najpopularniejszy czat w Chinach, druga specjalizuje się w ubezpieczeniach i pożyczkach, ale siłę w internecie zbudowała aplikacją płatniczą AliPlay. Korzysta się z niej do opłacania dosłownie wszystkiego – od zakupów po przejazdy taksówką.

Przekazując swoje dane chińskiemu rządowi dwaj giganci dadzą mu do ręki potężne narzędzie do kontroli obywateli oraz bardzo wnikliwe informacje o ich życiu: od treści rozmów i przesyłanych plików po dokładne dane czym i za co płacą – a z tego można odczytać co jemy, gdzie bywamy, co robimy w wolnym czasie i znacznie więcej.

Na razie system ma być dla chętnych, od 2020 zacznie być obowiązkowy dla obywateli Chin.

Źródło: Wired