Ostro krytykujemy innych, a jednocześnie pławimy się w samozadowoleniu nad własnymi umiejętnościami – oto portret przeciętnego polskiego kierowcy wyłaniający się z raportu badającego, jak zachowujemy się na drogach. Tyle w kwestii mediany, która – co słusznie zauważasz – nie przynosi odpowiedzi na nurtujące cię pytanie, jako jakiego kierowcę mogą postrzegać cię inni. Dowiesz się tego po rozwiązaniu dwuczęściowego quizu. Wyniki mogą być zaskakujące i – kto wie – może nawet skłonią cię do wprowadzenia zmian: w stylu jazdy, a nawet... w modelu auta – na bardziej dopasowane do twojego profilu kierowcy. Zatem – zaczynamy!

Pytamy

Przeczytaj uważnie charakterystykę każdego z podanych niżej typów i wybierz tę najtrafniej opisującą ciebie lub inną osobę jako kierowcę.

TYP A:

Szybki, a najczęściej narwany – i to niezależnie od wieku, choć z upływem lat refleks maleje i poziom adrenaliny skacze nieco wolniej. Pod maską szuka nie tyle liczby koni mechanicznych, co wigoru silnika, który musi być co najmniej tak samo zrywny jak kierowca. Manewr wyprzedzania (również ten z nieprzepisowej, prawej strony) wykonuje automatycznie – zmieniając tym samym pas ruchu w tempie, którego nie powstydziłyby się tłoki w silniku jego auta.

TYP B:

Szybki, ale nienarwany. Jeździ zdecydowanie, auto prowadzi pewnie, płynnie wyprzedza (najczęściej przepisowo). Kierownica w jednej ręce, a komórka w drugiej to znaki rozpoznawcze podczas jazdy. Jego wóz poznaje się albo po tym, że to wypolerowane na błysk, nowoczesne cacko z lasem anten doczepionych do nadwozia, albo po tym, że spod grubej warstwy błota na karoserii prześwituje jedynie przetarta szmatką tablica rejestracyjna.

TYP C:

Może mieć problemy z utrzymaniem jazdy po prostej, ponieważ jego wzrok i rękę przyciąga bardziej pasażer/ka siedzący/a po prawej stronie niż widok tego, co dzieje się na drodze. Dość często ciągnie się za nim smuga dźwięków muzyki (w różnym stylu) – dzięki temu nie słyszy syren ambulansu ani ścigającej go policji. Zazwyczaj z pietyzmem dba o swój samochód, przyozdabiając go np. chromowanymi listwami czy przyciemnianymi szybami. Lusterka samochodowe służą przede wszystkim do podziwiania urody własnej, poprawiania makijażu lub obserwowania pięknych widoków za oknem samochodu: krajobrazów górskich, morskich czy w spódniczkach mini.

TYP D:

Jeździ rzadko. Najczęściej wyprowadza wóz z garażu od święta. Przekonany o swoich niezwykłych umiejętnościach kierowcy. Jego pewność siebie manifestuje się usztywnieniem ciała podczas jazdy i trzymaniem kierownicy rękoma zablokowanymi w łokciach. W razie jakiejkolwiek sytuacji awaryjnej na drodze nie nadąża z reagowaniem, a w razie stłuczki winny jest zawsze ten drugi.

TYP E:

Stan jego opanowania zmienia się tak samo dynamicznie, jak sytuacja na drodze. Lubi dać upust swoim emocjom (często w niewybredny sposób), kiedy ktoś zajedzie mu drogę. Kiedy sam komuś ulokuje się niepodziewanie przed maską, odczuwa zadowolenie, zamieniające się szybko we wściekłość na dźwięk klaksonu auta, którego kierowca został zmuszony do ekwilibrystyki na drodze, aby uniknąć zderzenia. W razie stłuczki zachowuje się jak przebity rurociąg: bluzgając naokoło niecenzuralnymi zwrotami.

TYP F:

Ma za sobą tysiące godzin za kółkiem. Zazwyczaj bez skłonności do brawury, ale zdarzają mu się chwile zapomnienia i nie zawsze mierzy siły, czyli możliwości auta, na zamiary. Znaki drogowe zauważa, choć nie zawsze przestrzega ich nakazów czy zakazów. Stara się przewidywać i myśleć za innych – z różnym skutkiem. Ma swoje pasje i zasady: widać to po wypielęgnowanym kokpicie, starannie ułożonych zakupach w bagażniku i pragmatycznym podejściu do wyboru auta, którym jeździ: stawia na niezawodność.


Wyniki:

Skoro typ wybrany, odkrywamy tajemnicę!

TYP A: Owsik

Potrzebuje auta zrywnego, choć niekoniecznie musi to być samochód rajdowy. Grunt, aby można było się nim zwinnie poruszać po drogach. Ten typ raczej nie spojrzy w kierunku auta hybrydowego czy z instalacją LPG. Zainteresuje go żwawa Corsa albo niesforna i pełna wigoru Toyota Aygo Sport. Taki typ samochodu wciśnie się w najmniejszą szczelinę: szybko, niezauważalnie, a kierowca da popalić (najczęściej innym użytkownikom drogi) – jak prawdziwy owsik.

TYP B: Biznesmen

Ten typ stawia na auto w pierwszej kolejności niezawodne, a dopiero potem reprezentacyjne. To dlatego wyróżnić można dwa skrajne podtypy: perfekcjonistów w lśniących cackach oraz pasjonatów pieniądza, dla których wygląd firmowego pojazdu nie ma większego znaczenia. Potwierdzają to wyniki raportu ARC Rynek i Opinia: biznesmeni przy wyborze samochodów dla firm kierują się najczęściej bardzo praktycznymi kryteriami: ceną, kosztami eksploatacji i bezawaryjnością. Dopiero w dalszej kolejności zwracają uwagę na reprezentacyjność wozu. Biznesmen przeciętny lub zainteresowany budowaniem floty stawia na samochody z segmentu B – zerknie na Toyotę Yaris, bo to jedno z najpopularniejszych aut flotowych: stosunkowo duża, jak na ten typ samochodu, i tania: w zakupie i w użytkowaniu. Menedżerowie spoglądać będą już w kierunku segmentu D lub SUV – lubią wozić się wygodnie i z klasą, na przykład Mazdą 6 lub Toyotą RAV4.

TYP C: Esteta

Wypieszczone Mini z bogatym wyposażeniem audiofonicznym to auto w sam raz dla tego typu. Esteta kocha samochody ładne, z przyzwoitymi osiągami i z szeroką paletą wyposażenia dodatkowego – bo umożliwiają dostosowanie pojazdu do własnych potrzeb. Ten typ kierowcy przywiązuje maniakalną wręcz wagę do szczegółów, które podkreślają indywidualny charakter auta. Estecie bliska zatem będzie również elegancka Toyota Avensis – doceni japońskie zamiłowanie do perfekcji.

TYP D: Niedzielny

Diesel lub auto napędzane benzyną to idealny wybór. Najlepszy jest tradycyjny Mercedes sprzed dwóch dekad, najczęściej sprowadzony z zagranicy i z kilkoma latami eksploatowania w formie taksówki w historii, lub nowiuteńki, prosto z salonu niewielkich rozmiarów Fiat czy ładniutka Kia. Samochód z instalacją LPG wzbudzi w nim przestrach, a nowoczesne hybrydy traktuje albo jak niewarte uwagi chwilowe i bardzo drogie zabawki motoryzacji, albo jak monstra, których technologii działania nie sposób zrozumieć. Gdyby typ Niedzielny przeczytał to i owo, odkryłby niespodziankę: auta hybrydowe budzą szersze zainteresowanie, niż by się mogło wydawać, kosztują tyle, co diesle z takim samym wyposażeniem i dostępne są z bogatą ofertą pakietów dodatkowych. Ponad 40% ludzi aktywnych w biznesie stawia na innowacyjność, a hybrydowy napęd jest jednym z tych, który brany jest pod uwagę przy zakupie aut tanich i oszczędnych. No, ale jeśli się jeździ tylko w niedzielę...

TYP E: Awanturnik

Najlepszym rozwiązaniem dla niego byłby zapewne czołg, ale z uwagi na to, że przepisy nie pozwalają na poruszanie się tymi pojazdami po drogach powszechnego użytku, pozostają wozy tzw. półpancerne, czyli modele, które górują nad innymi wielkością i wysokością, najlepiej ze sporymi zderzakami z przodu i z tyłu – w celu amortyzowania skutków utraty panowania nad własnymi emocjami i w konsekwencji – nad kierownicą. Do przemyślenia wybór między legendami: Toyota Land Cruiser, Jeep albo Land Rover.

TYP F: Szosowy Wyga

Ceni praktyczne rozwiązania, a skoro okres szaleństw ma za sobą, umie docenić innowacyjność i aspekty ekonomiczne. Szosowy Wyga nie zawaha się przed zakupem jedynego na rynku hybrydowego modelu kombi (Toyota Auris TS), a do największego i najdłuższego bagażnika w segmencie C dorzuci jeszcze i tak praktyczne rozwiązanie, jak dotację Unii Europejskiej na zakup nowych samochodów. Dla Szosowego Wygi takie auto jak luksusowy Aston Martin to świetna zabawka – byle jednak nie była jego własnością i nie generowała kosztów utrzymania.