W podobny sposób nazywano inne osiągnięcia rosyjskiej myśli technicznej, np. Car-kołokoł (największy dzwon), Car-puszka (największa armata ładowana od przodu), Car-tank (prototyp opancerzonego pojazdu-giganta).

”Ivan”, czy JOE-111, jak nazwała bombę CIA, był trójstopniowym ładunkiem termojądrowym zbudowanym przez Związek Radziecki i zdetonowanym 30 października 1961 roku 4 tys. metrów nad archipelagiem Nowa Ziemia na Oceanie Arktycznym.

Zdjęcie: ROSATOM

Ważący 27 ton a mierzący 8 metrów ”Ivan” został zrzucony na spadochronie (opóźnienie detonacji miało pozwolić przeżyć załogom przynajmniej dwóch maszyn badających eksplozję oraz załodze bombowca)  z przystosowanego do tego celu tupolewa TU-95V ze wzmocnionym lukiem bombowym i kompletnym białym maskowaniem, w tym przypadku także śmigieł, mającym chronić od skutków wybuchu.

 

 

Siła eksplozji była równa 50 mln ton TNT (lub 57 mln  ton według szacunków amerykańskich). Sowieci doprowadzili więc do eksplozji niemal 4x silniejszej niż wcześniej Stany Zjednoczone swoimi ładunkami wodorowymi. Car-bomba była 3,3-3,8 tys. razy silniejsza niż te, których zrzucenie na Japonię zakończyło II wojnę światową.

Co ciekawe w 40-minutowym zestawie materiałów wrzuconych na kanał Youtube ROSATOM-u, to przede wszystkim jakość nagrań. Sowieci przygotowali się do tej eksplozji najlepiej jak umieli, zapewniając m.in. obsługę ze strony 6 różnych ekip filmujących eksplozję z ziemi i powietrza.

Ciężko byłoby ukryć eksplozję, którą słychać było niemal z 1000 km a fala uderzeniowa trzy razy okrążyła Ziemię. Przygotowany 30 minut film propagandowy pokazuje wiele ciekawych aspektów testu bomby. Pozostałe 10 minut stanowią przebitki eksplozji uchwycone kilkoma kamerami z różnych odległości oraz nagrania bombowca.

Zdjęcie: ROSATOM

Ciężko ocenić na ile tajne, a na ile po prostu szerzej nieznane były te materiały. Na pewno film propagandowy można było we fragmentach, ale i dużo gorszej jakości, znaleźć w sieci od lat. Teraz to, co przez lata odtajniono można obejrzeć z dobrym dźwiękiem i na przyzwoitym (choć nie HD) skanie kliszy.

W ciągu tych 30 minut narrator prowadzi widza przez proces budowy, dostarczenia bomby do bazy lotniczej Olenegorsk-Wysokij 92 km na południe od Murmańska po przelot tupolewa nad Morzem Barentsa, eksplozję oraz badanie miejsca, nad którym ”Ivan” wybuchł.

Na teren detonacji wybrano Obszar Testowy Ministerstwa Obrony Narodowej Nr. 6 koło cieśniny Matoczkina (Matoczkin Szar) oddzielającą Wyspę Północną i Wyspę Południową. Kontrola przebiegu misji odbywała się z podziemnego bunkra w bazie w Biełuszej Gubie, do dziś istniejącym wojskowym miasteczku na Nowej Ziemi odległym od Strefy Zero o 260 km.

Z kolei 90 km od miejsca wybuchu umieszczono punkt pomiarowy D-8 z którego sygnały przechodziły przez okręt wojenny. W punkcie wybuchu był jedynie zautomatyzowany sprzęt pomiarowy i kamery.

Zdjęcie: ROSATOM

Bombę zrzucono z wysokości 10,5 tys. metrów a detonacja nastąpiła 4000 metrów nad ziemią. Naukowcy liczyli, że wysadzając bombę tak wysoko zminimalizują opad radioaktywny. Dlatego na filmie propagandowym nazywa się ładunek ”czystą bombą wodorową”.

W czasie, gdy spowolniona spadochronem bomba Ivan opadła 6,5 tys. metrów załoga bombowca oddaliła się o 45 km. Błysk, który powstała w czasie wybuchu widoczny była z 1000 km a eksplozję słyszano z 900. Po kilku sekundach słup pyłu osiągnął 10 km wysokości.

Po 40 sekundach od detonacji kula ognia osiągnęła wysokość 30 km, po czym zaczął się tworzyć grzyb atomowy osiągający maksymalną wysokość 65 km i średnicę 90 km. Pokazana na filmie załoga helikoptera Mi-4 ze sprzętem do pomiaru poziomu radiacji wysiada z maszyny bez szczególnych zabezpieczeń. Narrator przekonuje, że ”promieniowanie nawet w sercu eksplozji było nieznaczne”.

Poruszając się gąsienicowym sprzętem typowym raczej dla badania pokrywy lodowej, naukowcy i żołnierze odnajdują jedynie spaloną ziemię i spopielone skały. Śnieg wyparował a istniejące w miejscu wybuchu pojedyncze zabudowania przestały istnieć.

Sowieci pierwotnie zakładali budowę ładunku o mocy 100 megaton. Tego wprost domagał się władający wówczas ZSRR Nikita Chruszczow. Ostatecznie, bojąc się skutków nadmiernej radiacji, zmniejszono moc o połowę. Co ciekawe, korpus ”Ivana” był nieco za duży dla ostatecznej głowicy, bo przystosowano go do pierwotnych 100 megaton.

Zdjęcie: ROSATOM

Z kolei Amerykanie ze swoją największą bombą wodorową pomylili się i zrobili eksplozję trzykrotnie silniejszą, niż planowali. Gdy 1 marca 1954 roku przeprowadzili test ładunku wodorowego Castle Bravo na archipelagu Wysp Marshalla na Pacyfiku, eksplozja zamiast planowanych 5-6 megaton miała ich 15.

Tymczasem ZSRR po prostu musiało mieć większą bombę. Taki był nakaz kierownictwa partii. Detonacja ładunku o tak olbrzymiej mocy nigdy więcej nie miała już miejsca. ”Ivan” wyznaczył granicę, do której ludzkość gotowa była się posunąć szukając sposobów na samozagładę.

5 sierpnia 1963 roku w Moskwie delegacje Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii podpisały ze stroną sowiecką układ o zakazie prób broni nuklearnej w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą (ang. Treaty Banning Nuclear Weapon Tests in the Atmosphere, in Outer Space and Under Water co w skrócie przeszło do historii jako Limited Test Ban Treaty, LTBT).