Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego (WORD) w Rzeszowie, jako pierwszy w kraju, rozszerzył egzamin na kartę rowerową o wiedzę teoretyczną i praktyczną z zakresu prowadzenia hulajnogi elektrycznej. To zmiana, na którą czekaliśmy od lat.
Jak wygląda „egzamin na hulajnogę”?
Pierwszy kurs odbył się 25 kwietnia i objął 20 szesnastoletnich uczniów szkół średnich. Program szkolenia nie ograniczał się jedynie do przepisów, ale kładł ogromny nacisk na realne bezpieczeństwo:
- Panel teoretyczny: Omawiano warunki techniczne pojazdów, zasady poruszania się po drogach oraz najczęstsze wykroczenia.
- Kwestia kasków: Przypomniano, że od 3 czerwca stają się one obowiązkowe dla osób poniżej 16. roku życia.
- Część praktyczna: Uczestnicy musieli wykazać się umiejętnością panowania nad pojazdem na placu manewrowym.
Co istotne, mimo rozszerzenia kursu, same wytyczne egzaminacyjne formalnie nadal opierają się na rowerze. Oznacza to, że osoba, która nie poradzi sobie z hulajnogą, ale zda egzamin rowerowy, i tak otrzyma uprawnienia. Od 2021 roku karta rowerowa jest bowiem jedynym dokumentem uprawniającym osoby od 13. roku życia do kierowania hulajnogą elektryczną. Mimo wszystko, przynajmniej będą oni znali zasady ruchu drogowego, posiadając wiedzę teoretyczną i praktyczną, a to już coś.
Wiedza zdobyta na zajęciach praktycznych zostaje w pamięci najdłużej tym bardziej że często wiąże się ona z dużymi emocjami u dzieci, które niejednokrotnie po raz pierwszy mają styczność z hulajnogą elektryczną właśnie na takich zajęciach. Odpowiednie przygotowanie praktyczne i szczegółowe omówienie zagrożeń spowodowanych nieprzestrzeganiem podstawowych zasad bezpieczeństwa z całą pewnością może przełożyć się na zwiększenie bezpieczeństwa w realnych okolicznościach – mówi, cytowana przez Antyweb, aspirant Martyna Osowska z Komisariatu II Policji w Rzeszowie
Inne miasta powinny uczyć się na przykładzie Rzeszowa
Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie Rzeszów stał się poligonem doświadczalnym dla nowoczesnej edukacji komunikacyjnej. Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności (PSLE) we współpracy z policją i strażą miejską regularnie przypomina, że hulajnoga to nie zabawka, tylko środek transportu, który może stanowić zagrożenie, jeśli kierująca nim osoba nie zna przepisów ruchu drogowego.
Co jednak ważniejsze, PSLE i służby mundurowe stawiają tu na edukację, także taką praktyczną. Pokazują kluczowe błędy, takie jak jazda w dwie osoby na jednym urządzeniu. Takie zachowanie drastycznie ogranicza panowanie nad pojazdem i wydłuża drogę hamowania. Edukacja musi nadążać za technologią – dzieci muszą wiedzieć nie tylko „co mówią przepisy”, ale też jak fizycznie zachowuje się hulajnoga w trudnych warunkach. Rzeszowski pilotaż już budzi zainteresowanie innych miast w Polsce, które borykają się z podobnymi problemami.
Największą wartością tego projektu jest odejście od jednorazowych akcji na rzecz systematycznej edukacji praktycznej. Przez lata mieliśmy do czynienia z absurdalną sytuacją: karta rowerowa dawała prawo do jazdy hulajnogą, ale nikt nie sprawdzał, czy młody człowiek w ogóle potrafi na niej stać, nie mówiąc o znajomości specyficznych dla niej przepisów. To, że Rzeszów potrafił połączyć siły policji, organizacji społecznych i ośrodków ruchu, powinno być wzorem dla całej Polski. Bo przecież bezpieczeństwo na drodze to nie kwestia „papierka”, ale wypracowanych nawyków i wzajemnego szacunku użytkowników.
