Warianty mają swój unikalny charakter, ale są ze sobą blisko spokrewnione. Typ A, oryginalny wirus odzwierzęcy przeskoczył na część mieszkańców Wuhan z łuskowców albo nietoperzy. Co ciekawe, wcale nie była to najczęściej wykrywana w Chinach wersja patogenu.

W sercu pandemii zadomowił się typ B. To on zarażał ludzi przynajmniej od Bożego Narodzenia 2019 roku. Typ A z kolei stał się dominującym wariantem wykrywanym w Australii i Stanach Zjednoczonych. Po amerykańskim terytorium rozniósł się z zachodniego wybrzeża.

Do Nowego Jorku dotarł, wraz z przybyszami z Europy, typ B. Drugi wariant zdominował więc nie tylko kraj, z którego ten koronawirus się wywodzi, ale i kontynent europejski. Choć nie cały. W Hiszpanii najczęściej notuje się oryginał (typ A). Włochy wyniszcza typ C, który do Europy dotarł z Singapuru i Hongkongu. Bezpośrednio wywodzi się wariantu drugiego, mutował jednak poza Chinami.

Typ B odkryto w Szwajcarii, Niemczech, Francji, Belgii i Holandii. Do Polski, jak wyjaśniał w połowie marca Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie, ”wirus przybył z Niemiec”. Juszczyk wspomniał wówczas, że ”ma pewne unikatowe cechy, które wskazują na dalsze zmiany”.

Dla porównania, dwa pierwsze przypadki odnotowane w Anglii, zainfekowany student nowojorskiej uczelni i jego matka, gdy w styczniu pojawili się na Wyspach nosili w sobie oryginalny typ A prosto z Chin. Jednak w kolejnych próbkach także z Walii i Szkocji odnajdywano jedynie typ B. Z kolei tzw. ”super siewca” wirusa z Sussex zaraził tłum ludzi typem C, którego sam złapał na konferencji w Singapurze.

 

SARS-CoV-2 stale mutuje by pokonywać lokalne uwarunkowania dotyczące choćby pogody przy zachowaniu maksymalnej zdolności do infekowania. Więc gdy owszem, w badaniach z Cambridge wymienia się typy A, B i C, to każdy z nich ma swoje podwersje.

Stale uzupełniana o nowe genotypy wirusa baza brytyjskich naukowców zawiera dane od ponad 1000 pacjentów z COVID-19 z całego świata. Pierwsza wersja ich raportu, gdy dotyczyła jedynie 160 przypadków, wskazywała na typ C jako ten dominujący w Europie.

Proces utrzymywania aktualnej wiedzy o mutacjach jest kluczowy szczególnie dla prac badaczy nad szczepionką na SARS-CoV-2. Genetycy posługują się w tym zaadaptowanymi do nowych potrzeb narzędziami stworzonymi do śledzenia prehistorycznych migracji pierwszych ludzi na Ziemi.

Istniejące dane wskazują, że typ A mógł krążyć w Chinach nawet od września 2019 roku. A zdążył zmutować do typu B, dopasowanego do organizmów mieszkańców Wuhan, zanim 31 grudnia świat usłyszał o ”nowym tajemniczym patogenie”.

Mnogość odmian SARS-CoV-2 i zapis drogi, którą mutacje pokonały krążąc po świecie, można dokładnie prześledzić na serwisie NextStrain