W WANNIE SZOGUNA

W pierwszej setce najdłużej istniejących firm znajduje się aż 20 hoteli i zajazdów. Listę otwiera japoński Nishiyama Onsen Keiunkan w miejscowości Hayakawa, który po upadku Kongo Gumi został
najstarszym przedsiębiorstwem na świecie. Założonym w 705 r. przez dworskiego urzędnika Fujiwarę Mahito zarządza obecnie 52. pokolenie jego potomków – naturalnych i adoptowanych. Chociaż można w nim korzystać z Wi-Fi, telewizji i innych zdobyczy cywilizacji, zachował wystrój tradycyjnego japońskiego hotelu – ryokanu. Zbudowano go w pobliżu gorących źródeł, który to fakt
właściciele potrafili wykorzystać nawet podczas wojen domowych. Zachwalali wówczas kąpiel w ciepłej wodzie jako doskonały lek na obolałe mięśnie, co przyciągało wyczerpanych samurajów, a nawet potężnych szogunów. Ich pobyt wykorzystywano następnie do reklamy, bo kto nie chciałby się zanurzyć w wannie, w której zażywały kąpieli najważniejsze postacie w dziejach Japonii, z wielkim szogunem Tokugawą Ieyasu na czele? Bardziej burzliwe były dzieje zajazdów w Europie, co dobrze obrazuje historia najstarszego z nich – Zum Roten Bären (Pod Czerwonym Niedźwiedziem) w niemieckim Fryburgu. Wybudowany w 1120 r. przetrwał pandemię dżumy, która zdziesiątkowała zachodnią Europę, kilka wojen, rebelii, rewolucji i zmian granic; miasto zajmowali Hiszpanie, Szwedzi, Francuzi, Austriacy. W ciągu 900 lat około 50 razy zmienili się właściciele Czerwonego Niedźwiedzia, którzy stawali na głowie, by uchronić go od zniszczenia. Obsługiwali wszystkich: podczas powstania chłopskiego w 1727 r. najpierw udostępnili go przywódcom rebeliantów, następnie ugościli dowódców wojska tłumiącego bunt.

Taktyka okazała się na tyle skuteczna, że zmodernizowany hotel stoi do dziś, a goście mogą przez szklaną szybę oglądać podpiwniczenie i fragment podłogi sprzed dziewięciu wieków. Inny sposób na przetrwanie znaleźli właściciele najstarszego hotelu w Anglii. The Olde Bell w Hurley powstał w 1135 r. jako schronisko przy pobliskim klasztorze. Oba budynki łączył tajny tunel, z którego korzystały – oczywiście za odpowiednią opłatą – osoby zmuszone do ukrywania się przed władzami. Uciekający przed ścigającymi ich żołnierzami wchodzili do hotelu i znikali bez śladu. Dzięki zyskom z tego procederu właściciele

BIZNES RODZIME FIRMY Z WIELOWIEKOWĄ TRADYCJĄ - POLSCY REKORDZIŚCI

Nacjonalizacja po II wojnie światowej i prywatyzacja po 1989 r. sprawiły, że najstarsze polskie firmy często zmianiały właścicieli

Jednym z wyjątków jest cownia Ludwisarska Jan Fel Praczyński, która od ponad 200 lat zajmuje się odlewaniem dzwonów i uchodzi za najstarszą polską firmę rodzinną. Za najstarsze polskie przedsiębiorstwo uznaje się zaś działającą od XIII w. Kopalnię Soli w Wieliczce. Wśród najdłużej funkcjonujących na polskim rynku rodzimych marek jest Browar Namysłów (XIV w.), a także działająca od 1763 r. Fabryka Cukiernicza Kopernik. Na drugą połowę XVIII w. przypadają też początki wyrobu ceramiki w Ćmielowie.

W 1840 r. z produkcją biżuterii kościelnej ruszyła firma W. Kruk, a 11 lat później wystartowała należąca dziś do zagranicznego koncernu firma E.Wedel. mogli systematycznie podnosić standard usług i The Olde Bell stał się jednym z najbardziej cenionych i prestiżowych hoteli na Wyspach Brytyjskich.

RECEPTA NA DŁUGOWIECZNOŚĆ

Nie da się ukryć, że jednym z najlepszych patentów na stworzenie długowiecznego przedsiębiorstwa jest postawienie na napoje alkoholowe. Dwadzieścia pokoleń francuskiej rodziny Frapin od 1270 r. produkuje noszący jej imię koniak. Jeszcze głębiej w przeszłość sięgają korzenie najstarszej japońskiej wytwórni sake Sudo Honke, którą od 1141 r. prowadzi 55 pokoleń rodziny Sudo. By dorobić się na alkoholu i przetrwać wszelkie kryzysy, niekoniecznie trzeba go jednak produkować. Około 900 roku przeprowadzający podróżnych przez bagna nad rzeką Shannon irlandzki przewodnik wpadł na pomysł, by przed niebezpieczną wyprawą zaoferować im „coś na wzmocnienie”. Tak powstał najstarszy działający do dziś pub, nazywany potocznie od imienia jednego z późniejszych właścicieli „U Seana” (Sean’s Bar).

To, w czym tkwi sekret długowiecznego biznesu, widać wyraźnie na przykładzie browarów, które stanowią najliczniejszą grupę wśród europejskich biznesowych rekordzistów (o status najstarszego rywalizują tu powstałe w pierwszej połowie XI wieku bawarskie Weihenstephan i Kloster Weltenburg). Żaden z nich nie podbił światowych rynków. – Z naszych badań w Polsce, ale również tych prowadzonych na świecie wynika, że ograniczona skala działalności i unikanie szybkiej ekspansji to jedna z kluczowych cech długowiecznych firm – mówi dr Olejniczak. – Wśród nich jest również ich rodzinny charakter i założenie, że celem firmy jest przekazanie jej kolejnemu pokoleniu, a nie maksymalizacja zysków. Duże znaczenie ma też zaangażowanie się w działalność na rzecz lokalnej społeczności.

Sekrety przekazywane z pokolenia na pokolenie, satysfakcja z tego, co udało się osiągnąć i umiejętne dostosowywanie się do wyzwań czasów okazały się w przypadku najstarszych firm świata
skuteczniejsze od pogoni za zyskiem. Kto o tych wartościach zapominał, wypadał z gry. Tak jak Makazaki Kongo, który doprowadził do bankructwa firmę istniejącą od 1427 lat. Audytorzy badający kondycję Kongo Gumi stwierdzili, że główną przyczyną upadku przedsiębiorstwa była nieudolność i zachłanność ostatnich właścicieli. Ciekawe, co by na to powiedziało pięćdziesiąt pokoleń ich przodków.

Kazimierz Pytko – reportażysta, podróżnik. Współpracownik „Focusa” i „Focusa Historii”. Laureat Nagrody Kisiela.