Wiele takich nazw pojawiło się na mapach, gdy Polskę oficjalnie z nich wymazano. Emigranci szukający za morzem pracy i chleba, zesłańcy wywożeni na Syberię, podróżnicy i odkrywcy udowadniali w ten sposób, że „jeszcze nie zginęła”.

Gdy w 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, niewiele już było dziewiczych miejsc do odkrycia i zdobycia. Ale wszędobylscy rodacy potrafili je znaleźć. Dzięki nim, wędrując po najdalszych zakątkach globu, możemy niespodziewanie znaleźć się w Warszawie, Krakowie albo po prostu w Polsce.

Kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, niewielkie muzeum i pomnik ku czci założycieli osady to dziś jedyne polskie ślady w argentyńskiej Wandzie (fot. Forum)

Ameryka Południowa

W 1933 roku uczestnicy ekspedycji Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego weszli na najwyższy szczyt Ameryki Południowej Aconcaguę nową trudną trasą, nazwaną Drogą Polaków 1. Lodowiec, który pokonali, też stał się „polski”, a nowo odkryte lodowce nazwano na cześć członków wyprawy Glaciar Ostrowski i Glaciar Karpinski. Niezdobyty szczyt wysokości 6050 m n.p.m. nasi rodacy nazwali Pico N (Szczyt Nieznany), ale Argentyńczycy, doceniając ich osiągnięcia, przemianowali go na Polski Szczyt (El Pico Polaco).

Wśród Polaków, którzy po II wojnie światowej osiedlili się w Argentynie, był żołnierz armii Andersa, harcmistrz i alpinista Wacław Blicharski. W 1969 r. – dla uczczenia 25. rocznicy bitwy pod Monte Cassino – zorganizował wyprawę w centralne Andy. Jej uczestnicy zamierzali wspiąć się na kilka niezdobytych dotąd pięciotysięczników. Pierwszemu szczytowi wysokości 5070 m n.p.m. nadali imię powstańca wielkopolskiego i oficera armii argentyńskiej Teofila Iwanowskiego (Pico General Iwanowski), następnemu – Tatry II, najtrudniejszemu – Monte Cassino (5220 m n.p.m). Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami złożyli na nim grudki ziemi spod Monte Cassino i z grobów harcerzy batalionów „Zośka” i „Parasol”. Dwaj członkowie ekspedycji – Ryszard Czeraniawski i Marek Gaiński wspięli się na jeszcze jeden dziewiczy szczyt, nadając mu imię gen. Bora-Komorowskiego (Gaiński zginął).

Aktywistom działającej w II RP Ligi Morskiej i Kolonialnej marzyły się polskie kolonie. Świat był już jednak podzielony między mocarstwa, więc Liga skon-centrowała się na wspieraniu polskiego osadnictwa. W 1936 r. za pośrednictwem firmy Colonizadora del Norte wykupiła ziemie w górnym biegu rzeki Parana, 40 km od wodospadów Iguaçu. Wyrosło tam miasteczko Wanda 2, liczące 15 tys. mieszkańców, a po brazylijskiej stronie – bliźniaczą Jagodę 3. Osady nazwano na cześć córek marszałka Piłsudskiego.

W latach 30. XX w. założono też w Brazylii osadę Orzeł Biały w stanie Espirito Santo. Ze względów praktycznych używano portugalskiego tłumaczenia (Águia Branca) i władze pozwoliły ją zachować. Z kolei w niezmienionej formie przetrwała nazwa 22-tysięcznego miasta Brodowski 4 w stanie São Paulo, które powstało pod koniec XIX w. przy budowanej linii kolejowej. Głównym inżynierem firmy był emigrant Aleksander Brodowski.

Ignacy Domeyko – przyjaciel Mickiewicza, filomata, żołnierz powstania listopadowego – znalazł przybraną ojczyznę w Chile. Tak się jej zasłużył jako autor pierwszej mapy geologicznej kraju, odkrywca złóż wielu cennych minerałów i rektor uniwersytetu w Santiago, że dziś w każdym większym mieście ma swoją ulicę. Ciągnące się przez 600 km pasmo górskie w Andach to Góry Domeyki 5, u ich stóp rozpościera się Równina Domeyki. Jeden z andyjskich szczytów to Cerro Domeyko, dwu-tysięczne górnicze miasteczko – Pueblo Domeyko, port na południu – Lugareja Domeyko.

 

Na antypodach jest 15 obiektów nazwanych imieniem Strzeleckiego, m.in. pustynia (fot. Wikimedia Commons)

Australia

Tylko przedstawiciele trzech narodów dali imię najwyższym szczytom kontynentów. Brytyjczycy mają Mount Everest, Amerykanie – McKinleya i Mount Vinson na Antarktydzie, Polacy – Górę Kościuszki  w Australii. Szczyt (2228 m n.p.m.) jako pierwszy zdobył w 1840 roku Paweł Edmund Strzelecki i nazwał imieniem naszego bohatera. Wokół góry, na obszarze niemal 7 tys. km², rozciąga się Park Narodowy Kościuszko, obejmujący najwyższe pasma Alp Australijskich.

Strzelecki zarządzał włościami księcia Franciszka Sapiehy i odziedziczył po nim majątek. Dzięki temu objechał świat i przez kilka lat penetrował Australię i Tasmanię. Korzystając z prawa odkrywcy, nieznanym obiektom nadawał nazwy. Piaszczysta równina w stanie Południowa Australia to Pustynia Strzeleckiego, płynąca przez nią okresowa rzeka – Strumień Strzeleckiego, pasmo górskie w stanie Wiktoria – Góry Strzeleckiego. Na Wyspie Flindersa jest też Szczyt Strzeleckiego , a w stanie Wiktoria miasteczko Strzelecki.

W 1856 r. grupa osadników z Wielkopolski osiedliła się w Południowej Australii, w pobliżu miasteczka Sevenhill. Gdy w miejscu określanym jako Polska Dolina wyrosły pierwsze domy, szkoła i kościół, przemianowano je na Polish Hill River. Nie wiadomo, dlaczego farmer John Cross nadał osadzie w stanie Queensland nazwę Cracow. Do 1976 roku działała tam kopalnia złota, ale gdy złoża się wyczerpały, osada podupadła. Teraz liczy 120 mieszkańców.

 

Na Antarktydzie znajduje się kilka miejsc nazwanych ku pamięci Polaków i Polski (fot. Forum)

Antarktyda

Podczas pracy na uniwersytecie w Liège (Belgia) Henryk Arctowski poznał Adriena de Gerlache, który przygotowywał antarktyczną ekspedycję na statku Belgica. Został jednym z jej kierowników naukowych. Wypłynęli w 1897 roku i wrócili po dwóch latach. Wkład Polaka w poznanie Antarktydy upamiętnili późniejsi badacze, nadając jego imię wielu obiektom. Są wśród nich: Półwysep Arctowskiego stanowiący część Półwyspu Antarktycznego; Zatoka Arctowskiego u wybrzeży Wyspy Króla Jerzego i Kopuła Lodowa Arctowskiego na samej wyspie; Nunatak Arctowskiego – szczyt wyrastający ponad poziom lądolodu na krańcach Płw. Antarktycznego i Góra Arctowskiego na tym półwyspie. W 1977 r. na Wyspie Króla Jerzego (ok. 120 km od wybrzeży Antarktydy) uruchomiono polską stację badawczą im. Arctowskiego. Pracujący w niej rodacy nadali polskie nazwy wielu okolicznym obiektom, m.in. polom lodowym Kraków i Warszawa oraz lodowcom Wanda, Krak, Dobrowolski, Domeyko. Uczczono też glacjologa i polarnika Stanisława Baranowskiego, który podczas pobytu na stacji zatruł się gazem. Jego imię nosi Lodowiec Baranowskiego i Zatoka Staszka.

 

Za sprawą ekspedycji glacjologicznej Aleksandra Kosiby aż 23 nazwy na Grenlandii związane są z Polską. (fot. Fotonova)

Grenlandia

Pierwszą polską ekspedycję naukową na największą wyspę świata zorganizowano w 1937 r. Celem było badanie wpływu topniejących lodowców na ukształtowanie terenu, co mogło wyjaśnić zagadki krajobrazu polodowcowego w naszym kraju. Ekipa kierowana przez glacjologa Aleksandra Kosibę penetrowała teren na zachodzie Grenlandii, w okolicach fiordu Arfersiorfik i osady Ausiait. Był to rejon nierozpoznany, więc odkrywanym obiektom nadawano nowe nazwy, jak m.in. pasma górskie Mościckiego, Romera i Rydza-Śmigłego, szczyty Lwów i Wawel, Jezioro Dybowskiego oraz lodowce Dobrowolskiego (polarnika i protektora ekspedycji) i Polonia.

 

W Polonezköy co roku odbywa się Festiwal Czereśniowy. W wiosce wciąż mieszka 100 Polaków, którzy
kultywują polskie tradycje (fot. East News)

Turcja

W 1841 r. książę Adam Czartoryski sfinansował zakup ziemi i budowę osady dla przebywających w Turcji weteranów powstania listopadowego oraz Polaków wcielonych do armii carskiej, którzy podczas wojen na Kaukazie trafili do niewoli tureckiej. Na cześć fundatora, wsi nadano nazwę Adampol. Usytuowana po azjatyckiej stronie cieśniny Bosfor, dziś znajduje się już niemal w obrębie Stambułu. Z rolniczej osady przekształciła się w ośrodek turystyczny. Turcy określali ją potocznie jako „polska wieś” – Polonezköy i taka właśnie jest obecnie jej oficjalna nazwa. Liczba mieszkańców nie przekracza 400. Zgodnie z tradycją funkcję wójta pełni osoba polskiego pochodzenia. Jest tam kościół Matki Boskiej Częstochowskiej oraz cmentarz, na którym spoczywa m.in. Ludwika Śniadecka, niespełniona miłość Słowackiego.

 

Do afrykańskiej Częstochowy trafiła kopia obrazu jasnogórskiego

RPA
W 1882 r. austriacki zakonnik trapista Franz Pfanner założył pod Durbanem w Południowej Afryce opactwo Mariannhill, wokół którego tworzył mniejsze placówki misyjne. Nadawał im nazwy słynnych sanktuariów: Betlejem, Asyż, Lourdes i Częstochowa. Afrykańczycy nie byli w stanie wymówić tego słowa, wymyślił więc jego prostszą formę: Centocow. Dziś misję prowadzą polscy paulini, przychodzą do niej pielgrzymki z różnych wiosek. Centocow jest jedyną polską nazwą geograficzną na południu Afryki.

 

Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Doylestown, zwane amerykańską Czestochową.

Ameryka Północna

Największa z amerykańskich Warszaw została założona w 1836 r. w stanie Indiana, liczy 14 tys. mieszkańców. Jest stolicą hrabstwa Kosciusko, słynie z polonijnego festynu i rekonstrukcji bitew z czasów wojny o niepodległość USA.

Około 3 tys. mieszkańców ma miasteczko w stanie Kentucky, założone w 1798 r. jako Fredericksburg, ale w wyniku starań Polonii przemianowane na Warsaw. W niespełna 2-tysięcznym Warsaw w stanie Illinois spędził dzieciństwo John Hay – osobisty sekretarz prezydenta Lincolna i szef amerykańskiej dyplomacji za prezydentury W. McKinleya i T. Roosevelta. 5-tysięczna Warsaw w stanie Nowy Jork była jednym z pierwszych centrów ruchu antyniewolniczego, urodzili się w niej m.in. mistrzyni olimpijska w supergigancie Diann Roffe-Steinrotter oraz były prezes Banku Światowego Barber Conable.

W 1838 r. funkcję zawiadowcy malutkiej stacji kolejowej w osadzie Mooresville w Karolinie Północnej objął Thaddeus Love, który tak żarliwie namawiał mieszkańców i pasażerów do lektury biografii T. Kościuszki „Thaddeus of Warsaw”, że w końcu to jego zaczęto nazywać Tadeuszem z Warszawy, a stacyjkę przemianowano na Warsaw. Dziś żyje tu ok. 3 tys. osób.

Najmniejsza z amerykańskich Warszaw leży w Teksasie, w hrabstwie Kaufman, i ma 58 mieszkańców. Nieco większe są Warszawy w stanach Missouri, Ohio, Północna Dakota, Pensylwania i Alabama. Aż dwie wioski Warsaw znajdują się w Georgii, po jednej w stanach: Arkansas, Missisipi, Wirginia i Minnesota.

Na listach stu najlepszych do życia małych miast Ameryki regularnie pojawia się 7-tysięczna stolica hrabstwa Attala w stanie Missisipi – Kosciusko. Decyduje o tym subtropikalny klimat, niski poziom przestępczości i wysoki poziom edukacji. W miasteczku urodziła się gwiazda telewizyjnych show Oprah Winfrey oraz słynny działacz ruchu obrońców praw człowieka James Meredith, który w 1962 roku jako pierwszy Afroamerykanin przełamał zasady segregacji rasowej i został przyjęty na studia przez uniwersytet stanu Missisipi w Oxfordzie. Imię bohatera narodowego Polski i USA nosi również hrabstwo Kosciusko w Indianie, ze stolicą w Warsaw (75 tys. mieszkańców). 

Little Rock, stolica stanu Arkansas, którego wieloletnim gubernatorem był Bill Clinton, znajduje się w hrabstwie Pulaski.

Marszałek konfederacji barskiej i bohater amerykańskiej wojny o niepodległość Kazimierz Pułaski ma na mapie USA wyjątkowo mocną pozycję. Jego imię nosi jeszcze sześć hrabstw w stanach Georgia, Illinois, Indiana, Kentucky, Missouri i Wirginia. Miasto Pulaski  w stanie Tennessee zapisało się w historii jako miejsce powstania Ku-Klux-Klanu – ale jeszcze nie jako organizacji rasistowskiej, lecz otoczonego aurą tajemniczości stowarzyszenia weteranów wojny secesyjnej, opiekującego się wdowami i sierotami. Obecnie liczy około 8 tys. mieszkańców.

W 1883 r. polscy emigranci założyli osadę Pulaski w stanie Wisconsin. Dziś to 3-tysięczne miasteczko słynie z corocznego festiwalu Pulaski Polka Days, na który zjeżdżają najlepsi wykonawcy i miłośnicy skocznego tańca. Miasteczka Pulaski odnajdujemy także w stanach Georgia, Iowa i Wirginia, gminy zaś w stanach Illinois, Michigan, Minnesota, Dakota Północna, Ohio i Pensylwania.

W stanie Wisconsin niedaleko miejscowości Pulaski leży liczący 350 mieszkańców Krakow. Inna wioska o tej samej nazwie została założona w XIX w. przez polskich kolonistów w stanie Missouri. W Wisconsin są także osady Lublin i Torun.

W 1854 roku grupa Ślązaków zachęcona przez księdza Leopolda Moczygembę osiedliła się na południu stanu Teksas. Duchowny pisał: „Przyjeżdżajcie. Ziemi pod dostatkiem, klimat cudowny, uprawiać można, ile się chce, by wyżywić siebie i rodzinę, i jeszcze sprzedać z zyskiem miód i mleko”. Mocno przesadzał, klimat był niezdrowy i malaryczny, osadników nękały powodzie i susze. Mimo to imigranci zdołali zbudować miasteczko Panna Maria, a w jego okolicy osady Cestohowa i Pawelekville. Przetrwali nieliczni, dziś w Pannie Marii mieszka stu farmerów.

Najważniejszym miejscem kultu maryjnego dla Polonii jest założone w 1953 r. Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doyleston w Pensylwanii, nazywane amerykańską Częstochową. Na uroczystości w 1966 r. zebrało się tam 150 tys. Amerykanów polskiego pochodzenia; w 1984 r. sanktuarium odwiedził prezydent Ronald Reagan. W przedsionku świątyni złożono urnę z sercem Ignacego Paderewskiego.

 

Spitsbergen

Pierwszym Polakiem prowadzącym badania na tej polarnej wyspie był Henryk Arctowski. Jego pobyt upamiętnił szwedzki geolog i podróżnik Gerard de Geer, wpisując na mapy Spitsbergenu Lodowiec Arctowskiego i Szczyt Arctowskiego. W latach 30. zorganizowano trzy wyprawy na Spitsbergen. Podczas pierwszej (1934 r.)Polacy odkryli lub zdobyli wiele dziewiczych obiektów, co znalazło odzwierciedlenie w nazwach: Góry Piłsudskiego z najwyższym szczytem Ostrą Bramą, Lodowcem Polaków, Szczytem Polaków i Szczytem Belweder, Wawel, Warszawa, Kopernik, Staszic, Curie-Skłodowska. Z Ostrej Bramy spływa lodowiec Wilno; między szczytami Kopernik i Belweder rozciąga się Przełęcz Kopernika. Lwów upamiętnia szczyt, nazwany jak przed wojną główna ulica miasta – Wały Hetmańskie. Swoje nazwiska nadali też szczytom i lodowcom uczestnicy wyprawy: Alfred Jahn, Henryk Mogilnicki, Stefan Różyc-ki, Stanisław Siedlecki, Antoni Zawadzki. Na cześć Stefana Bernadzikiewicza, uczestnika wypraw w Andy, na Grenlandię i Spitsbergen, Norweski Instytut Polarny nadał  szczytowi w Górach Piłsudskiego nazwę Góra Bernadzikiewicza. Norwegowie upamiętnili też wybitnego badacza Spitsbergenu Stanisława Baranowskiego, nadając jego imię przylądkowi w Zatoce Białego Niedźwiedzia.

 

Szkoła podstawowa w Poland na Kiribati. We wsi są też dwa samochody i 400 mieszkańców, ale brakuje wody pitnej.

Kiribati

Do Polski można nawet trafić, żeglując po Pacyfiku. Na Kirimati – największej, choć mającej zaledwie 642 km², wyspie wchodzącej w skład państwa Kiribati usytuowane są cztery wioski. Jedna z nich to Poland.Tuż obok przebiega linia zmiany daty, więc 200 mieszkańców Polski jako jedni z pierwszych witają Nowy Rok. Są rodowitymi Polinezyjczykami. Według ustaleń podróżnika Ryszarda Badowskiego, tubylcy upamiętnili w nazwie swej wioski Stanisława Pełczyńskiego, głównego mechanika na statku przewożącym wytwarzaną na wyspie koprę (miąższ orzechów kokosowych). Zrobili to z wdzięczności za pomoc w zbudowaniu systemu nawadniania plantacji. Nie potrafili jednak wymówić nazwiska i wybrali angielską nazwę kraju, z którego pochodził. Hipotezę tę potwierdza imię patrona miejscowego kościoła – św. Stanisława. We wsi nie ma nic poza chatami krytymi strzechą i sklepikiem. Maleńki kościół ożywa, gdy raz na jakiś czas przybywa do niego ksiądz z położonego na drugim brzegu laguny… Londynu. 

 

Rosyjskie miasto Czerski nazwano na cześć polskiego badacza Syberii, zesłańca i geologa Jana Czerskiego.

Syberia

Jan Czerski, zesłany po upadku powstania styczniowego do Omska, otrzymał od władz carskich pozwolenie na prowadzenie badań geologicznych w rejonie jeziora Bajkał i na Syberii. Po 20 latach został objęty amnestią, ale kontynuował badania. Na mapach Syberii jego imię nosi kilkanaście obiektów, w tym ciągnące się na długości 1500 km Góry Czerskiego w górnym biegu rzek Indigirka i Kołyma i pasmo Gór Czerskiego na Zabajkalu ze Szczytem Czerskiego. Z Kamienia Czerskiego w pobliżu Listwianki rozciąga się najpiękniejszy widok na Bajkał. W paśmie Sajanów znajduje się Dolina Czerskiego; w Jakucji, nad Kołymą, leży 7-tysięczne miasto Czerski. Jeszcze przed wybuchem powstania styczniowego za konspirację zesłano na Syberię geologa Aleksandra Czekanowskiego. Po pięciu latach robót przymusowych poświęcił się badaniom środkowej Syberii. W dowód uznania dla jego dokonań pasmo górskie w delcie rzeki Leny nazwano Górami Czekanowskiego, a wierzchołek gór Chamar-Daban nad Bajkałem Szczytem Czekanowskiego.