Zamek królewski w Niepołomicach, prywatny apartament króla Stefana Batorego. 27 maja 1585 r. Stefan Batory nie czuje się dobrze. Od 10 lat cierpi na niegojącą się ranę („ma na nodze wilka, który go zżera” – twierdzili współcześni). W kącie komnaty siedzi wojewoda sieradzki Olbracht Łaski. Magnat jest intrygantem, dla pieniędzy zrobi wszystko. Marzy mu się królowanie w Mołdawii, kilkakrotnie prowadził tam wyprawy wojenne, na czym stracił majątek. Wojewodę Łaskiego uważano na dworze za „jednego z najnikczemniejszych ludzi epoki”. Król mu nie ufa, ale Łaski, wieloletni przeciwnik Batorego, opłacany przez zagraniczne dwory, ostatnio ukorzył się i świadczył przeciw spiskującym braciom Zborowskim. Wojewoda przyprowadził do monarchy słynnych angielskich magów, którzy podobno rozmawiają z duchami. Dziś ma się odbyć seans. Batory w milczeniu spogląda na dwóch krzątających się w komnacie mężczyzn. Starszy, po pięćdziesiątce, to Mistrz – doktor John Dee, uczony, astronom, matematyk, geograf, astrolog angielskiej królowej Elżbiety. Drugi, 30-letni Edward Kelley podobno zna język duchów i aniołów. Król w zasadzie nie wierzy w duchy, gdyż uważa, że objawienia skończyły się w czasach Chrystusa. Magowie ustawili zwierciadło w kształcie tarczy z przydymionego kryształu. Starszy ukląkł i się modlił. Młodszy klęczał przed zwierciadłem. Zaczęli przywoływać duchy...

OPOWIEŚCI ZE STAREJ KSIĘGI


Historię dwóch magów na dworze króla Batorego, jako pierwszy w Europie, opisał w XIX w. prawnik Aleksander Kraushar, historyk z zamiłowania. Pracując nad dziełem o Łaskim, natknął się na relacje o dwóch spirytystach znad Tamizy, których wojewoda ściągnął do Polski. Doktor John Dee i jego medium Edward Kelley byli wtedy znani na wielu dworach Europy.

Dee był poważnym naukowcem. Kelley natomiast to tajemnicza postać; w rzeczywistości nazywał się Talbot i miał obcięte uszy, co maskował nigdy niezdejmowaną czapeczką z klapkami i długimi włosami. Obcięciem uszu karano w XVI-wiecznej Anglii oszustów – Talbot ponoć fałszował akty notarialne. Po osądzeniu, w walijskiej gospodzie podobno usłyszał opowieść o tajemniczej księdze, której nikt nie potrafi odczytać, i o dwóch kulach, które wydobyto z grobu średniowiecznego mnicha. Kelley twierdził, że zdobył księgę i kule. Uznał, że księga zawiera tajemnicę kamienia filozoficznego, czyli przepis na przemianę metalu w złoto. Trzeba tylko go odczytać. Z księgą i kulami zgłosił się do doktora Johna Dee, który poza badaniami w dziedzinie matematyki, astronomii i innych nauk, zajmował się krystalomancją, czyli wróżeniem z kryształowych kul i luster własnej konstrukcji. Talbot, który zaczął nazywać się Kelley, zafascynował doktora Dee, skoro ten zaangażował go jako asystenta. Od tej pory występowali razem – Kelley w roli medium, które kontaktowało się z duchami.

Po Johnie Dee pozostał napisany jego ręką dziennik z rozmów z duchami („Spirytual Diary”). Dziennik ten, wraz z historią innych dokonań doktora Dee, opublikował drukiem w 1659 r. filolog Meric Casaubon. Ale książka zniknęła, bo – jak twierdził Kraushar – rząd angielski uznał, że jest szkodliwa, i nakazał ją wycofać, a Kościół ją konfiskował. Kościół nie życzył sobie pośredników w kontaktach z niebem; zaś rząd nie chciał ujawnić, że magów używano do zakulisowych kontaktów w Europie. Kraushar po długich poszukiwaniach znalazł dzieło doktora Dee w bibliotece Ordynacji Zamojskich. Teraz znajduje się ono w Bibliotece Narodowej.

SPISEK ALCHEMIKÓW