Naukowcy pochwalili się stworzeniem robotów, o które do złudzenia przypominają opisane przez Stanisława Lema w “Niezwyciężonym”. Mikromaszyny zostały stworzone tak by zachowaniem naśladować rój owadów i działać razem. Dzięki mobilności i precyzji mogą w przyszłości spełnić sen niejednego wizjonera medycyny... albo katastrofisty. 

Bo wyobraźcie sobie nanoroboty, które mogą reperować nasze ciała, naprawiać organy wewnętrzne, scalać złamania i tak dalej. Z drugiej strony, wyobraźnia wytrenowana filmami akcji i grozy od razu podsuwa podejrzenia: to będzie idealna technologia do usuwania niewygodnych osób, tworzenia niewykrywalnych broni lub metod inwigilacji. To jednak na razie tylko domysły i gdybanie. 

Co mamy już teraz? 

Kierujący projektem naukowym Li Zhang z Chińskiego Uniwersytetu w Hong Kongu skutecznie przetestował metodę operowania zmianami pola magnetycznego do ustawiania robotów w cienkie skupiska przypominające wstęgi. Miliony magnetycznych nanocząstek (każda pięciokrotnie mniejsza od czerwonej krwinki) mogą wykonywać na zawołanie takie ewolucje jak rozciąganie się w szyku, ścieśnianie, rozdzielanie, łączenie i tak dalej. Wszystko to z bardzo precyzyjną dokładnością. 

- Ich wysoka podatność na rekonfigurację to kluczowe odkrycie – powiedział Zhang w rozmowie z CNN – Rój nanobotów może być sterowany z wysoką szybkością, której wcześniej nie odnotowano. 

Co równie ważne, skomplikowane układy nanobotów można tworzyć już we wnętrzach ciał żyjących ludzi i zwierząt. To daje nadzieję choćby na wykorzystanie takiej technologii w chirurgii by precyzyjnie dostarczać lek w odpowiednie miejsce lub blokować niepożądane działania na poziomie nano. Z pewnością nanoroboty okażą się pomocne w leczenie chorób krążenia czy przewodu pokarmowego. 

- Wraz z moimi medycznymi współpracownikami ze szpitali Prince of Wales spodziewamy się, że uda nam się przełożyć technologię nanobotów na działanie w medycynie w ciągu pięciu lat. Obecnie pracujemy na zwierzętach – mówi Zhang. 

Zachowania roju, który ma znacznie większe możliwości niż konkretna jednostka na tyle zafascynowały Zhanga, że chciał je odtworzyć z pomocą maszyn. Mechanizmy takie można podpatrzeć u owadów, ptaków oraz na przykład ryb. 

Nauka z komiksów i filmów

Swój wpływ na wyobraźnię naukowca miały różne przedstawienia technologii w popkulturze. 

- Na przykład film „Big Hero Six” - mówi – Pokazuje on kilka konceptów związanych z rojami mikrorobotów. Kolejnym jest seria „Transformers”, która pokazała jak robotyczny pies zaatakował bazę wypuszczając setki tysięcy robotycznych sfer. 

Są jednak jeszcze pewne ograniczenia do pokonania. Nanoboty nie mogą być używane na przykład w sercu ze względu na szybki i silny prąd krwi, który by je porwał. 

- Mam nadzieję, że więcej osób będzie interesowało się badaniami nanobotów... to bardzo ekscytujące – mówi Zhang.

Różne, dobre i złe skutki takiej technologii możecie zobaczyć w ciekawych filmach i serialach jak choćby: „Cowboy Beebop”, „Ghost in the shell: Stand Alone Complex”, „Star Trek: Następne Pokolenie”, „Ja, Robot” czy w serii ”Terminator”. 

W książkach polecamy „Niezwyciężonego” i „Pokój na Ziemi” Stanisława Lema.

Źródło: CNN / Nature Communication