Czterdziestotrzylatek z Paryża pierwszą operację przeszedł w 2010 roku.  Mężczyzna cierpi na nerwiakowłókniakowatość, rzadkie schorzenie charakteryzujące się pojawiającymi się guzami wzdłuż połączeń nerwowych skóry, mózgu i innych części ciała. Niestety, choć pierwsza operacja zakończyła się sukcesem, przeszczep został odrzucony przez ciało pacjenta. 

W styczniu 2018 grupa lekarzy ze szpitala Georges Pompidou European Hospital AP-HP pod przewodnictwem Laurenta Lantieri podjęła się kolejnego zabiegu.

- To jego duga transplantacja, ale trzecia twarz – mówi Lantieri – To pokazuje, że twarz jest takim samym organem jak i inne w ludzkim ciele i można je przeszczepiać. 

W 2016 roku Hamon wykazywał już oznaki odrzucania swojego pierwszego przeszczepu, w październiku 2017 został ponownie zarejestrowany we Francuskiej Agencji Biomedycyny w kolejce oczekujących na nową twarz. 

Fot. AFP/ East News

Odrzucenie przeszczepu to reakcja obronna organizmu na nowy narząd lub tkankę. Jego chroniczna odmiana może trwać bardzo długo i powoli uszkadzać nowy narząd. Gdy zachodzi, system immunologiczny człowiek zaczyna traktować przeszczep jako ciało obce i chce je zwalczyć. By uniknąć zagrożenia dla zdrowia i życia Hamon przez trzy miesiące musiał przebywać w szpitalu bez twarzy, pozbawiony wzroku, słuchu i możliwości mówienia. 

Lekarze mówią, że w tym czasie inspirował ich swoją “wielką siłą” oraz “wielkim duchem”, nigdy się nie skarżył, “nawet gdy był w ciemnościach bez twarzy przez trzy miesiące.” 

- Mam czterdzieści trzy lata, dawca miał 22, zatem teraz i ja mam 22 – żartował Hamon rozmawiając z mediami po operacji. 

To jednak nie był koniec długiej drogi mężczyzny do normalnego funkcjonowania. Musiał przejść skomplikowaną terapię, która uniemożliwiłaby kolejne odrzucenie. Dopiero po ośmiu miesiącach mógł po raz pierwszy opuścić szpital i zobaczyć się z rodziną. 

Dr Maria Siemionow, która jako pierwsza poprowadziła skuteczną transplantację twarzy w USA w 2008 roku, mówi, że osiągnięcie francuskich kolegów to znaczący punkt w rozwoju tego pola medycyny. 

- Niektórzy pacjenci potrzebują na przykład powtórnego przeszczepu serca czy nerek – mówi – Takie zabiegi to nic nowego, ale w jeśli chodzi o przeszczep twarzy to zupełnie nowe pole transplantologii.

W tak trudnej procedurze udział biorą chirurdzy, psycholodzy, psychiatrzy, transplantolodzy, anestezjolodzy i rehabilitanci. Gdy uda się ustalić zgodność próbek dawcy z materiałem biorcy lekarze muszą “wyłączyć” cały system odpornościowy pacjenta, by ten od razu nie odrzucił przeszczepu. Gdy to się stanie organizm staje się całkowicie bezbronny w walce z najzwyczajniejszymi bakteriami i wirusami, dlatego pacjent musi przebywać cały czas w sterylnych warunkach i nie może mieć kontaktu ani z otoczeniem, ani bliskimi. Jednocześnie lekarze podają mu antybiotyki zewnętrznie by stworzyć zaporę przed zagrożeniami, które już są w jego organizmie, ale do tej pory nie mogły nic zrobić, powstrzymywane przez działający system immunologiczny. W takich warunkach trzeba wykonać skomplikowane połączenia i dopasować materiał biorcy do dawcy. Po zakończeniu operacji rozpoczyna się długi okres rehabilitacji, przyzwyczajania się i ciągłych obserwacji. O sukcesie można mówić dopiero gdy przeszczep się prawidłowo przyjmie i pacjent odzyska odporność. 

Do tej pory na całym świecie przeprowadzono około 39 udanych przeszczepów twarzy. 

Źródło: CNN