Każdy z nas ma takich znajomych: zapraszamy ich na imprezę bo „upijają się na wesoło” i zawsze rozkręcają zabawę. Są też tacy, którym unikamy przekazywania zaproszeń bo „po pijaku włącza im się agresor”. Związki alkoholu z kłopotami mają długą i bardzo obszerną dokumentację.
 

Skąd to się bierze? Część naukowców przyczynę widzi w tym, że stan upojenia sprawia, że źle interpretujemy cudze zachowania, społeczne zależności i sytuacje, oraz obniża się nasza empatia. O wiele trudniej nam zrozumieć cudze motywacje i niestety przez to znacznie łatwiej wejść w konfrontację.

 

Bardzo często zdarza się nam usprawiedliwiać cudze złe zachowanie właśnie tym, że nadużył napojów wyskokowych. „On taki nie jest, to tylko wóda mu w głowie namieszała” - z pewnością każdy nie raz to słyszał, albo i sam wypowiedział.
 

Tymczasem Kathryn Francis, psycholog z University of Bradford przekonuje, że jej badania pokazują coś innego, co z pewnością nie spodoba się imprezowym rozrabiakom.
 

- Wychodzi na to, że choć konsumpcja alkoholu ma wpływ na naszą empatię czy zrozumienie cudzych emocji, to jednak nie zmienia naszych moralnych standardów ani sposobu rozróżniania dobra od zła – przekonuje Francis na łamach Conversation – W ostatnim eksperymencie podawaliśmy uczestnikom kieliszki wódki, a następnie mierzyliśmy ich empatię oraz moralne decyzje.
 

Do zmierzenia tak nieuchwytnych rzeczy skorzystano z obrazów przedstawiających sytuacje wymagające moralnej oceny lub podjęcia jakiejś decyzji. Zdjęcia pokazywano uczestnikom badania i zbierano ich odpowiedzi.


- Po większej ilości wódki ludzie zaczęli reagować nieodpowiednio – pisze Francis – Pozytywniej oceniali smutne twarze, a wesołe oceniali negatywnie. Im bardziej byli pijani, tym bardziej zaburzona była ich empatia. Wypicie kilku drinków osłabiało umiejętność zrozumienia i współodczuwania.
 

Co jednak z moralnością?
 

Naukowcy przedstawiali uczestnikom badań dylematy moralne. Korzystali także z wirtualnej rzeczywistości by część z sytuacji sugestywnie zobrazować.
 

- Zastanów się, co zrobisz w takiej chwili – opisuje jeden z nich Francis – Widzisz zbliżający się wagonik, który pędzi w stronę pięciu robotników, a oni go nie słyszą. Niedaleko ciebie stoi potężny obcy mężczyzna. Jeśli wepchniesz go pod wagonik, zginie jeden człowiek i 5 zostanie uratowanych. Czy zdecydowałbyś się tak postąpić?
 

Badania pokazały, ze niezależnie od poziomu empatii zmienionego przez alkohol decyzje podejmowane były podobnie, uczestnicy trzymali się swoich zasad moralnych nawet „pod dobrą datą”.
 

- Wychodzi na to, że choć możemy uważać, że alkohol zmienia osobowość, nie jest to prawda – podsumowuje psycholog – Jesteś tą samą osobą po tym jak wypijesz, twoje poczucie moralności pozostaje niezmienione.
 

Zatem owszem, możemy stwierdzić, że przez napoje wyskokowe gorzej rozumiemy cudze emocje, mamy ociężałe reakcje, ale nie możemy na nie zrzucić swoich niemoralnych decyzji. Przykro nam... a właściwie to nawet nie. Pić trzeba odpowiedzialnie, za siebie.