"Przez pierwsze prawie 15 lat transplantacje wątroby były eksperymentalnym zabiegiem, dopiero później stały się rutynowymi operacjami" – twierdzi prof. Maciej Wójcicki z Kliniki Hepatologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego - jeden z głównych organizatorów konferencji nt. wyzwań współczesnej transplantacji wątroby. Konferencja odbyła się w Warszawie z okazji 50. rocznicy pierwszego udanego przeszczepienia tego narządu.

Thomas Starzl, którego ojciec pochodził z Czechosłowacji, nie doczekał tego jubileuszu. Zmarł 4 marca 2017 r. w Pittsburghu, dokąd przeniósł się na początku lat 80. XX w.

Starzl pierwszy przeszczep wątroby wykonał u dziecka z niedrożnością dróg żółciowych, jednak próba ta zakończyła się niepowodzeniem, podobnie jak siedem kolejnych. Dopiero w lipcu 1967 r. operował pacjenta, który z nową wątrobą przeżył ponad rok.

Transplantację wątroby zaczęło stosować kolejne kliniki na świecie, jednak przełom – podobnie jak w całej transplantologii – nastąpił w latach 80. XX w. Wprowadzono wtedy cyklosporyny, leki zmniejszają ryzyko odrzutu przeszczepionego narządu. Narodowy Instytut Zdrowia w USA uznał wtedy transplantacje wątroby za pełnoprawny leczniczy, a nie doświadczalny zabieg operacyjny.

Podobnie z trudem rozwijały się przeszczepy wątroby w Polsce. Po raz pierwszy tego szczególnie trudnego zabiegu w 1987 r. u osoby dorosłej podjął się prof. Stanisław Zieliński z ówczesnej Akademii Medycznej w Szczecinie (obecnie Pomorski Uniwersytet Medyczny). Trzy pierwsze przeżycia były jednak zbyt krótkie, żeby uznać je za w pełni udane. Jednak wcześniej przez wiele lat nikt w naszym kraju nie podejmował się nawet wykonania tych przeszczepów.

Za pierwsze w pełni udane transplantacje uznaje się te, które w 1995 r. przeprowadzono w warszawskiej Akademii Medycznej pod kierunkiem prof. Andrzeja Karwowskiego. Głównymi operatorami byli wtedy prof. Bogdan Michałowicz oraz doc. Jacek Pawlak. Krótko po tym udanym zabiegu przeszczepy wątroby znowu zaczęto przeprowadzać w Szczecinie, tym razem przez zespół transplantacyjny dr. Romana Kostyrki.

Podczas warszawskiej konferencji poświęconej 50. rocznicy pierwszego udanego przeszczepienia wątroby podkreślono, że większość pacjentów po udanym zabiegu wraca do normalnej aktywności, zarówno zawodowej jak i fizycznej. Kobiety mogą cieszyć się macierzyństwem, niektórzy pacjenci czynnie uprawiają sport, na przykład biegi maratońskie.

Jednym z symboli sukcesu transplantacji wątroby jest Amerykanin Chris Klug, który zaledwie 17 miesięcy po przeszczepieniu zdobył brązowy medal na Zimowej Olimpiadzie w Lake Placid w trudnej dyscyplinie, jaką jest snowboarding. Pokonując wielu zdrowych wyczynowych sportowców udowodnił, że po transplantacji wątroby można uprawiać sport na najwyższym światowym poziomie.

W Polsce 4 lata po przeszczepie wątroby jest były piłkarz Wisły Kraków oraz reprezentacji Polski Mariusz Jop, który podczas konferencji spotkał się dziennikarzami. Jak powiedział, miał dużo szczęścia, ponieważ pilnie potrzebował wątroby zniszczonej na skutek zapalenia dróg żółciowych. "Od tego czasu dobrze funkcjonuję, pracuję, jestem trenerem juniorów Wisły Kraków" - wspominał.

Mariusz Jop był operowany w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Tamtejsza Klinika Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby jest największym w Polsce i jednym z większych w Europie ośrodków transplantacji wątroby.

W ostatnich latach liczba przeszczepień w ośrodku była większa, niż we wszystkich ośrodkach transplantacji wątroby w Polsce razem wziętych. Niestety w ostatnim okresie liczba zabiegów w tej klinice systematycznie spada. O ile 3 lata temu wykonano tam 184 przeszczepienia, to w ubiegłym roku już tylko 140.

Głównym powodem jest ograniczona ilość narządów pochodzących od dawców zmarłych, ale również niedobry klimat wokół tej dziedziny medycyny. Rośnie lista osób oczekujących na przeszczepienie, wielu z nich niestety nie doczeka upragnionego zabiegu – uskarżają się warszawscy transplantolodzy.