Firma celuje w najbardziej wymagających graczy i pracowników biurowych, dla których wielogodzinne sesje przed monitorem mają być równie komfortowe, co podróż luksusową limuzyną. I, nie łudźmy się, chodzi tu przede wszystkim o fanów marki i tych, którzy na limitowany luksus wydadzą każde pieniądze.
Gaming na luksusowo w wydaniu Toyoty
Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o tym, by Twój fotel przy komputerze miał funkcje luksusowego auta, Toyota właśnie zrealizowała tę wizję. Crown Seat Desk Chair nie jest tanią repliką, lecz autentycznym fotelem samochodowym, który przeszedł proces „udomowienia”.
W pakiecie, za niebagatelną kwotę 3500 dolarów (ok. 13 000 zł), dostajemy pełen wypas, począwszy od klimatyzacji i ogrzewania. Fotel posiada wbudowany 3-stopniowy system podgrzewania pleców i bioder oraz 3-stopniowe chłodzenie siedziska. Co najlepsze, system ten działa bezprzewodowo dzięki ukrytemu akumulatorowi – letnie czy zimowe rozgrywki staną się czystą przyjemnością. Dalej mamy ergonomię prosto z samochodu, bo zamiast twardych pianek typowych dla tanich krzeseł, Toyota zastosowała poduszki o wysokiej gęstości i autentyczną skórę samochodową o wysokiej wytrzymałości.

Czym jednak byłby limitowany fotel bez odrobiny efektownych dodatków? Najbardziej gadżeciarskim elementem jest zachowana klamra pasa bezpieczeństwa z charakterystycznym czerwonym przyciskiem. Nie jest to tylko ozdoba – w klamrze ukryto port USB-C do ładowania smartfona czy tabletu. Fotel oferuje również elektryczną regulację wysokości, kąta nachylenia oparcia oraz wsparcia odcinka lędźwiowego. Dodano również szerokie, regulowane podłokietniki, by dostosować fotel do pracy przy biurku.
Problem? Są dwa. Po pierwsze, Toyota Boshoku (oddział odpowiedzialny za projekt) wyprodukuje tylko 70 sztuk tego modelu. Po drugie, jest on dostępny wyłącznie na rynku japońskim. W ten sposób ten fotel staje się (niespełnionym) marzeniem wszystkich entuzjastów marki i profesjonalnych wyścigów symulacyjnych. Oprócz kierownicy czy pedałów, których używa się przy grach wyścigowych, mogliby również na własnej skórze poczuć się jak we wnętrzu auta i to w dodatku auta premium.
Trzeba przyznać, że Toyota Crown Seat Desk Chair to fascynujący pokaz siły inżynieryjnej
Pokazuje on, jak bardzo rynek „tradycyjnych” foteli gamingowych odjechał od realnej potrzeby komfortu na rzecz sportowego wyglądu. I jasne, bez trudu znajdziecie o wiele tańsze, równie (choć nie tak samo) wypasione fotele, ale Toyota zdaje sobie z tego sprawę. Ten model nie ma stanowić konkurencji na rynku, on celuje w konkretną niszę entuzjastów i gadżeciarzy, którzy bez wahania wydadzą astronomiczną kwotę tylko po to, by móc siedzieć w tym fotelu. Jest to więc raczej produkt wizerunkowy niż realna próba podbicia rynku. Przyznam jednak szczerze, że za port USB-C w klamrze pasów muszę dać solidne 10/10 w kategorii „styl”.
Nie zdziwię się też, jeśli majsterkowicze zainspirują się tym projektem do stworzenia ambitnego DIY w swoim domu. Skoro Skoro Toyota udowadnia, że fotel z samochodu Crown to idealne siedzisko biurowe, nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować stworzyć własny projekt. Używane fotele z luksusowych modeli aut można znaleźć na portalach aukcyjnych już od kilkuset złotych. Choć dorobienie stabilnej podstawy, zasilania dla elektroniki i estetycznych podłokietników to spore wyzwanie techniczne, efekt końcowy może robić wrażenie. O ile macie odpowiednio dużo czasu i chęci, żeby zrealizować taki projekt.
Źródło:Toyota

