Wystarczyło ściągnąć z sieci odpowiedni schemat, zaopatrzyć się w zapas polimerowego tuszu i już. Amerykański inżynier i rusznikarz amator Michael Guslick wydrukował sobie karabin AR-15. W tym celu wykorzystał trójwymiarową drukarkę, którą można kupić w internecie. Tylko kilka elementów musiał wykonać oddzielnie, z metalu, ale już niebawem i tę barierę uda się pokonać. Trwają prace nad drukarkami, potrafiącymi odlewać przedmioty metalowe.

Tę metodę wytwarzania części standardowo stosuje się już w przemyśle lotniczym. Wykorzystuje się ją m.in. przy produkcji Boeingów 787 DreamLiner. General Electric planuje użycie jej do wytwarzania niektórych komponentów silników odrzutowych. Jedną z zalet drukarek 3D jest oszczędność materiałów. Dotąd, tworząc jakiś przedmiot metodą skrawania, usuwano z dużego kawałka niepotrzebny materiał – podobnie jak robi to rzeźbiarz wykuwający w kamieniu swoją wizję. Oprócz finalnego produktu powstają przy tym ogromne ilości odpadów. Druk 3D, zamiast na usuwaniu, polega na dodawaniu warstw materiału, np. metalowego proszku czy polimerów, i łączeniu ich promieniem lasera czy strumieniem elektronów.

Dodatkowo, kiedy trzeba wykonać jedynie kilka części danego rodzaju, typowa linia produkcyjna, przeznaczona do produkcji tysięcy sztuk tego samego przedmiotu, okazuje się całkowicie nieopłacalna. A w przypadku druku 3D wydrukować można tylko jeden egzemplarz, praktycznie bez wzrostu kosztów.

Projektant ma przy tym pełną kontrolę nad skomplikowanym kształtem przedmiotu. Dokładność w obecnie stosowanych urządzeniach sięga mikronów (tysięcznych części milimetra), a niebawem będzie jeszcze większa. Uczeni z Uniwersytetu Technicznego w Wiedniu opracowali sposób na szybki druk z precyzją nanometrową. Wykorzystana przez nich technika nosi nazwę litografii dwufotonowej. Płynna żywica utwardzana jest w niej promieniem lasera, ale tylko jeśli jej cząstki pochłoną dwa fotony jednocześnie. Takie zjawisko zachodzi wyłącznie w środku laserowej wiązki, co jest źródłem perfekcyjnej dokładności.

Aby zademonstrować osiąganą w ten sposób precyzję, austriaccy badacze wydrukowali m.in. model wiedeńskiej katedry św. Szczepana długości poniżej 0,1 mm. W instytucie powstaje też biokompatybilna żywica, która będzie stanowiła materiał na drukowane rusztowania do hodowanych ludzkich tkanek.