Zaczęto pytać o kontakty Donalda Trumpa z miliarderem dr. Leonardem Schleiferem, CEO firmy i znajomym prezydenta z którym wspólnie gra w golfa. Firma Schleifera otrzymała w lipcu wsparcie rządowe wielkości 450 mln dolarów w ramach projektu badań nad szczepionką (Operation Warp Speed).

Trump jeszcze w 2017 roku był posiadaczem akcji Regeneronu, podobnie jak Gilead Sciences, producenta remdesiviru. To inny lek podawany prezydentowi USA. W wykazie majątku dla Biura Etyki Rządowej za 2020 rok tych papierów wartościowych już nie wymienił. Schleifer według magazynu Forbes od połowy marca powiększył swój majątek o 400 mln dolarów do 2,5 mld.

Testy kliniczne na REGN-COV2 trwają od czerwca, obecnie są już w zaawansowanej III fazie. Lek nie został jednak jeszcze zatwierdzony do powszechnego użycia przez regulatora rynku (FDA), więc podanie go Donaldowi Trumpowi należy traktować jako formę terapii specjalnej na życzenie.

FDA może dopuścić podanie takiego leku w szczególnych wypadkach i właśnie o to wystąpił do regulatora i Regeneronu jeden z lekarzy dbających o zdrowie prezydenta. Szef koncernu bronił decyzji o podaniu Trumpowi REGN-COV2 tłumacząc, że prezydent jest ”w wyższej grupie ryzyka z szeregu powodów”.

– Mamy nadzieję, że lek ten da wsparcie układowi odpornościowemu wystarczające do wygrania z chorobą i całkowitego powrotu do zdrowia. Choć mamy dużo danych na temat skuteczności środka, ale nadal jesteśmy w fazie eksperymentalnej. Skoro jednak jesteśmy w samym środku pandemii, i mamy zagrożonych ludzi, uważam, że podanie go jest zasadne – dr Schleifer tłumaczył na antenie CNN.

29 września biuro prasowe Regeneronu wydało skierowany do inwestorów komunikat, że REGN-COV2 jest skutecznym środkiem w terapii pacjentów, u których po zarażeniu koronawirusem nie uaktywnił się odpowiednio ich własny układ odpornościowy. Tworzony z pomocą genetycznie modyfikowanych myszy, lek zmniejsza liczbę wirusów w organizmie i czas potrzebny na złagodzenie symptomów, przekonywał producent. Trzy dni później Trump trafił do szpitala z COVID-19. Wyszedł po 72 godzinach a akcje Regeneronu poszybowały w górę.

– Wątpliwe, żeby Trump dostał zapalenia płuc czy czegoś więcej poza łagodnymi symptomami. Nie wiemy przecież, kiedy zrobiono mu test, który dał pozytywny wynik na obecność koronawirusa. Biały Dom nie chce przyznać kiedy ostatni raz jego wynik był negatywny. Wątpliwe, by symptomy pojawiły się w czwartek wieczorem [1 października – red.], bo potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Trafia do szpitala z niską saturacją, podają mu tlen, deksametazon i regeneron, i koktajl z przeciwciał, i jeszcze inne leki a już w poniedziałek wychodzi do domu. Coś tu nie pasuje. Nie ma w tym logiki. Można za to podejrzewać, że miał symptomy wcześniej. Po prostu nie wiemy – stwierdził na antenie brytyjskiej telewizji ITV dr Hilary Jones, lekarz rodzinny i zajmujący się medycyną prezenter telewizji śniadaniowej Good Morning Britain.

Tymczasem Regeneron jest już na etapie rozmów z agencjami rządowymi przygotowując się do wypuszczenia leku na rynek. W produkcji REGN-COV2 pomóc ma biznesowy partner, farmaceutyczny gigant Roche. W planach jest wyprodukowanie 300 tys. dawek do końca roku, a potem produkcja 300 tys. dawek każdego miesiąca. Jedna dawka tego leku powinna zapewnić choremu ochronę przez 6 tygodni, potem można podać kolejną.