To odpowiednik „Idola”, tyle że nie chodzi tu o program telewizyjny, ale o konkurs dla młodych uczonych, marzących o powiedzeniu szerokiej publiczności, dlaczego to, co robią, jest fascynujące. Zasady są proste: każdy ma trzy minuty, by w sposób jasny i zrozumiały przekazać istotę swojej pracy publiczności. Dopuszczalne są wszelkie formy wystąpień i ich aranżacji (poza sztampowymi prezentacjami w PowerPoint). Uczestnik może korzystać z rekwizytów, jeśli tylko samodzielnie wniesie je na scenę. Wygrywa ten, kto porwie jury, a przy tym zostanie zrozumiany przez publiczność. Proste? Tylko z pozoru. Jak mówić o skomplikowanych naukowych hipotezach, unikając żargonu? I jak nie przesadzić w upraszczaniu, by publiczność nie poczuła się jak w przedszkolu? Trzeba mieć pomysł, odwagę i żyłkę popularyzatora. A warto się postarać, bo zwycięzca polskich eliminacji otrzyma 30 tys. zł na swe badania naukowe i 5 tys., które może wydać zgodnie z własną fantazją – no i pojedzie na międzynarodowy finał imprezy.

FameLab został wymyślony w  2005 r. w  Wielkiej Brytanii przez organizatorów Cheltenham Science Festival. Dwa lata później do projektu dołączył British Council. Dziś edycje FameLab odbywają się w 14 krajach. Tegoroczny finał międzynarodowy pokazał, jak kreatywni potrafią być naukowcy. Jeden z uczestników tłumaczył zawiłości polimeryzacji przy użyciu piłeczek tenisowych ubranych w kolorowe miniperuki. Inny wskoczył na krzesło i, kręcąc piruety, opowiadał o wirujących elektronach. Wygrała Myrtani Pieri z Cypru, badająca wpływ mutacji genetycznych na dziedziczenie chorób nerek. Nie skorzystała z żadnych rekwizytów – przez 180 sekund „po prostu” mówiła, ale tak, że jury wpadło w zachwyt.

Jak będzie w Polsce? Trudno przewidzieć. Już 4 grudnia pojawi się w preludium FameLab – „Śpiewająca Wiki”. W internecie będzie można oglądać, jak znani polscy artyści przekształcają naukowe hasła w piosenki lub wiersze i wykonują je na żywo. Zabawa potrwa dwa tygodnie. A od początku grudnia do końca stycznia można zgłaszać swój udział w FameLab. Spośród wszystkich chętnych zostanie wyłonionych 40 półfinalistów, a następnie 10 finalistów. Ta ostatnia grupa spotka się na dwudniowym szkoleniu z zakresu popularyzacji nauki i autoprezentacji. Zwycięzcę polskiej edycji poznamy w maju 2012 r. podczas wielkiego finału w Centrum Nauki Kopernik.

Znakiem firmowym polskiego FameLabu będzie różowy mózg, któremu towarzyszyć będzie hasło: „Rozum prosi o uwagę”.

Na scenie wystąpią badacze, wykładowcy, doktoranci lub studenci. Na widownię zapraszamy wszystkich – szczególnie młodzież. Będzie można na żywo śledzić różne etapy naukowych zmagań i zdecydować, kto otrzyma nagrodę publiczności. To także szansa, by przekonać się na własne oczy, że nauka to nie tylko suche dane, ale przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą – niezwykli, charyzmatyczni, potrafiący zarazić swoją pasją. Może wśród publiczności znajdzie się zwycięzca którejś z przyszłych edycji FameLab?