JAK KAMELEONY

Co jeszcze sprzyja uczciwości? Psychologia społeczna stawia sprawę tak: osoby żyjące w poczuciu niesprawiedliwości, krzywdy czy wykluczenia mają mniejsze opory przed nieuczciwością. – Nasza moralność w dużym stopniu zależy od tego, w jakim środowisku się obracamy – przekonuje Kołodko. – Człowiek nie chce wyjść na nieudacznika, jeśli wszyscy wokół uciekają z łupem. Jednak ma więcej skrupułów, gdy jego najbliżsi starają się być z moralnością i prawem za pan brat. W podobnym tonie wypowiada się dr Wiesław Baryła, adiunkt w Zakładzie Psychologii Społecznej i Metodologii Badań na Uniwersytecie SWPS w Sopocie: – Jesteśmy jak kameleony, które dostosowują kolor do otoczenia, z tą różnicą, że w ludziach zmianie podlegają zachowania i postawy. Komuś, ktoś chce skończyć z kłamstwem, zdradą bądź przekrętami, a ciągle ulega pokusom, pozostaje jedno: zmienić towarzystwo.

Według psychologa z SWPS uczestnicy portfelowego eksperymentu to grupa kojarzona z uczciwością. Jego zdaniem istnieją zawody i branże o mniejszej wrażliwości moralnej, których przedstawiciele zapewne rzadziej oddawaliby zgubione przez kogoś pieniądze. To bardzo prawdopodobne, niemniej nie mamy powodów przypuszczać, że gdyby w eksperymencie porównywano inne środowiska, wyniki byłyby dla nas mniej optymistyczne.

BILANS ZYSKÓW I STRAT

Dan Ariely przytacza w jednej ze swoich książek rozmowę, którą odbył kiedyś z osobą wychowaną w patologicznym domu. Od kołyski słyszała ona, że to żaden grzech oszukać urząd skarbowy, klientów, obcych. Co innego członków rodziny – oni muszą sobie wzajemnie ufać. Wniosek? Bezosobowość strony poszkodowanej sprawia, że pozwalamy sobie na więcej i nie mamy z tego powodu wyrzutów sumienia. Ba! – w pewnych okolicznościach występek staje się cnotą. Młodzież w USA i Kanadzie bez skrupułów ściąga pliki z sieci, ale bardziej traktuje to jako walkę o wolność niż kradzież. Francuzi już dawno przestali rozpatrywać zdradę fizyczną w kategoriach etycznych. Polscy studenci dziwią się z kolei, że karane jest ściąganie na egzaminie, skoro „nikomu to nie szkodzi”. – W moralności niektórych jednostek czy grup ujawnia się efekt krótkiej kołdry: braki w jednej dziedzinie rekompensują gorliwością w drugiej – zauważa dr Kołodko. – Zapewne mieszkańcy niektórych państw równie chętnie zwracają znalezione rzeczy, jak płacą podatki.

W innych krajach postawy obywatelskie bywają rzadsze, za to panuje przekonanie, że nie godzi się oszukiwać czy okradać zwykłych ludzi – lub na odwrót. – Gorsza część naszej natury podpowiada, że „znalezione, nie kradzione” – dodaje dr Baryła. – Na szczęście jest jeszcze tradycyjnie pojęty honor, który wielu osobom na całym świecie nie pozwala zatrzymać sobie cudzej własności lub w jakikolwiek inny sposób zachować się nieetycznie. To samo mówi Dan Ariely: ludzie oszukują na ogół mniej, niż by mogli.
Powstrzymuje ich konkretna siła: dobre mniemanie o sobie. Niektórzy sprowadzają decyzje człowieka do bilansu zysków i strat. Na kradzieży można skorzystać, ale jeśli
wpadniemy, to biada. Dla paru groszy nie warto narażać się na infamię. Czyżby to znaczyło, że oszukujemy bardziej, gdy stawka jest wysoka? Nic bardziej mylnego – pamiętajmy, że w eksperymencie z portfelami oddawano je częściej, gdy w środku było więcej pieniędzy. W świetle odkryć prof. Ariely’ego jest to oczywistość: niepodobna przywłaszczyć sobie dużą kwotę i zachować wysoką samoocenę.

Jeśli nie chcemy rujnować pozytywnego obrazu własnej osoby, nadal możemy dopuszczać się nieuczciwości, byleby była ona drobna – zaznacza amerykański psycholog. Tę prawdę doskonale oddał angielski pisarz Jerome K. Jerome w powieści „Trzech panów w łódce (nie licząc psa)”: „Znałem kiedyś pewnego młodzieńca, który był człowiekiem bardzo rzetelnym. Kiedy zajął się łowieniem na muszkę, poprzysiągł sobie, że nie będzie wyolbrzymiać swych połowów o więcej niż 25 procent”.

Mirosław Konkel – dziennikarz. Tematem, który szczególnie go fascynuje, jest opisywanie interakcji pomiędzy technologią, psychologią a pracą.