Amerykańskie Federalne Biuro do spraw Leków (FDA) oraz Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) podały liczby, a media po drugiej stronie oceanu szeroko opisują ten problem. Liczba palących elektroniczne papierosy wciąż rośnie i wygląda na to, że właśnie doświadczamy pierwszych poważnych konsekwencji tej popularności.
 

Po podaniu pierwszych danych przez FDA dziennikarze zaczęli dokładniej przepytywać lokalnych urzędników. Jak podaje CNN łącznie 42 stany odpisały na ich zapytanie w tej sprawie. Aż 15 potwierdziło świadomość i monitorowanie takiego zagrożenia, kilka wysłało dokładne liczby ile przypadków jest monitorowanych. Łącznie naliczono ponad 120 przypadków, gdzie podejrzewa się e-papierosy jako przyczynę.
 

- Ostatnie raporty odnośnie chorób płuc u ludzi używających elektronicznych papierosów w Nowym Jorku i innych stanach są dowodem, że nie potrzeba kolejnych badań nad długoterminowymi konsekwencjami używania takich produktów – powiedział komisarz ds. zdrowia dla stanu Nowy Jork, dr Howard Zucker.
 

Urzędnicy z innych stanów przyznają, że wciąż nie jest jasne z całą pewnością, że to właśnie „vape'owanie” (od angielskiego „vape”) doprowadziło sporo osób do szpitala.
 

CDC w połowie sierpnia wystosowało apel to lekarzy by ci zbierali informacje i próbki od pacjentów. Chodzi o to by ustalić jak najdokładniej listę produktów przez nich używaną i znalezienie punktów wspólnych.
 

- Wciąż nie mamy odpowiedzi na wiele pytań, jednak liczba uszczerbków na zdrowiu z powodu epidemii vape'owania u młodzieży w Minnesocie wciąż rośnie – dodaje dr Ruth Lynfield z Departamentu Zdrowia stanu – Zachęcamy dostawców oraz rodziców do bycia wyczulonym na niewytłumaczalne problemy z oddychaniem oraz chorobami lub uszkodzeniem płuc.
 

Pacjenci, którzy trafili do szpitali w Minnesocie nierzadko lądowali na oddziałach intensywnej terapii. Wśród symptomów występujących u nich były: krótki oddech, gorączka, kaszel, wymioty, biegunka, ból głowy, zawroty oraz ból w klatce piersiowej. Lekarze zwracają uwagę, że z pozoru niegroźnie wyglądające infekcje mogą prowadzić do poważnych komplikacji, dlatego nie można ich lekceważyć. Jednocześnie bardzo trudno wykryć przypadki, w których elektroniczne papierosy są główną przyczyną.
 

- Nie istnieje kod diagnostyczny dla chorób powiązanych z vape'owaniem. Dlatego będzie trudno te przypadki wyśledzić i obserwować – tłumaczy dr Humberto Choi, pulmonolog z Cleveland Clinic.
 

Jest jeszcze jeden problem, bo w składach papierosów elektronicznych w USA mogą wystąpić zarówno nikotyna jak i THC oraz syntetyczne odpowiedniki kannabinoidów, a nawet ich łączone kombinacje. Nawet jeśli wszyscy pacjenci z danymi objawami przyznają, że vape'ują pozostaje do uzgodnienia kwestia czy używali dokładnie tego samego produktu.
 

Według badania Głównego Urzędu Statystycznego z 2017 roku w Polsce zaledwie około 2% palaczy wybiera papierosy elektroniczne, 4% mężczyzn i tylko 1% kobiet. Najczęściej osoby vape'ujące przyznają, że korzystają z takich produktów by rzucić palenie tradycyjnych papierosów. Około 13% Polaków jest przekonanych, że może to być skuteczna metoda.