Wirtualna rzeczywistość (VR) to określenie interfejsu, który ma sprawić, że użytkownik znajdzie się w świecie w całości wygenerowanym przez komputer lub konsolę. Pierwsze urządzenia VR można było wypróbować w Polsce jeszcze w latach 90. Mimo ogromnego entuzjazmu towarzyszącego ich pojawieniu się, ze względu na ciężar, nieporęczność i grafikę niskiej rozdzielczości, która wymagała od użytkownika sporo wyobraźni, zainteresowanie przeminęło jeszcze szybciej, niż się pojawiło. I kiedy wielu było już skłonnych ogłosić koniec tej technologii i odłożyć ją na półkę, w bieżącym roku trzech dużych graczy: Facebook (Oculus), HTC (Vive) i Sony (Playstation VR trafi na rynek w październiku) postanowiło udowodnić wszystkim, że VR pozostaje wciąż gorącym tematem, a dzisiejsza technologia jest wystarczająca, aby go reaktywować.

Chyba każdy, kto miał okazje wypróbować jedno z urządzeń VR, rozumie, dlaczego towarzyszy temu doświadczeniu efekt „wow”. Mimo że technologii wciąż daleko do ideału (rozdzielczość jest zbyt mała, żeby wyeliminować widoczne piksele, a kąt widzenia mniejszy od tego, który zapewniają nam oczy), wystarczy kilka minut, żeby całkowicie się zapomnieć i przenieść do wirtualnego świata. Taką próbę podjał m.in. Bogumił Jankiewicz. Po tym, jak wypróbował urządzenie HTC Vive, zrodził się pomysł stworzenia specjalnego miejsca dla pasjonatów technologii VR.

Powstało w rekordowym czasie dwóch miesięcy, na warszawskim Służewcu na powierzchni ponad 500 m kw. (co czyni je największym tego typu miejscem w Europie). W mrocznych pomieszczaniach można znaleźć elementy nawiązujące do „Matriksa", „Trona” czy ekranizowanej obecnie przez Stevena Spielberga powieści „Ready Player One”. Co najważniejsze, w środku znajduje się wiele stanowisk wyposażonych w najnowsze zdobycze technologii VR, takie jak gogle Oculus, HTC Vive wraz ze specjalnym stanowiskiem, w którym możemy się poruszać, bieżnia, która pozwala na bieganie (a raczej szuranie) w wirtualnym świecie, ale także prostsze i tańsze (ale także mniej spektakularne) urządzenia jak Samsung Gear VR, które jako wyświetlaczy używa wybranych telefonów Samsung.

Jakby tego było mało, we wnętrzu stoją dwa jak najbardziej realne samochody, całkowicie przerobione na stanowiska do gry w symulatory wyścigów samochodowych. Gogle Oculus w połączeniu z kierownicą Logitech G29 i grą „Project CARS” sprawiają, że już po kilkunastu sekundach gotowi jesteśmy uwierzyć, że rzeczywiście znajdujemy się w prawdziwym sportowym samochodzie.

Dużym powodzeniem cieszą się obecnie wszelkiego rodzaju escape roomy. Być może w najbliższym czasie ich miejsce zajmą salony gier wirtualnej rzeczywistości, takie jak DiscoVR, zwłaszcza że stworzenie stanowiska VR w domu, wciąż jest dość kosztowne.

DiscoVR, ul.Garażowa 4, Warszawa

Autor jest twórcą aplikacji internetowych, m.in. „Sniper VR” – gry opartej na wirtualnej rzeczywistości.