Za stosunkowo niewielkie pieniadze da sie „optycznie” zmienic styl auta. Ot, nowe felgi, pakiet efektownych spoilerów (nie maja nic wspólnego z tymi z aut wyczynowych czy sportowych, nie generuja dodatkowej siły docisku!), poszerzone progi, dodatkowy wlot powietrza do silnika – wskutek takich przeróbek samochód nie bedzie jezdził lepiej badz szybciej, ale za to na pewno zmieni charakter. Ale tuning ma równiez inne, znacznie drozsze wymiary. Za odpowiednia kwote mozna naprawde poprawic osiagi auta.

AMG CZY MPOWER?

Affalterbach. Nazwa tej małej niemieckiej miejscowosci, która znajduje sie pod Ludwigsburgiem w Badenii-Wirtembergii, jest wymieniana pod kazda długoscia i szerokoscia geograficzna. To własnie tam, całkiem niedaleko od Stuttgartu, swoja „kwatere główna” ma bowiem firma AMG. W 1967 roku panowie Aufrecht i Melcher załozyli w Grossaspach warsztat (skrót AMG pochodzi wiec od nazwisk załozycieli i pierwszej litery ówczesnej lokalizacji firmy), w którym tuningowali sportowe mercedesy. W tamtych czasach pod pojeciem „tuning” kryły sie solidne przeróbki na potrzeby sportu. Pózniej, a wiec kiedy zaczeła sie wspomniana moda na tuning „optyczny”, AMG przestawiła sie na projektowanie spoilerów i mechaniczne dopracowywanie mercedesów. Pomysły (i jakosc wykonania) były na tyle dobre, ze koncern z gwiazda uznał firme AMG za swojego „tunera nadwornego”, az w roku 2005 wykupił ja. Osmiuset pracowników z Affalterbach pracuje teraz jako oficjalny oddział Mercedesa, w którym dopieszcza sie i wytwarza najmocniejsze auta niemieckiej marki. Najlepszy przykład owoców ich pracy to AMG SLS (coupé nawiazujace do słynnych Gullwingów z lat 50. XX wieku), 570-konne limuzyny AMG CLS czy AMG C Coupé, jeden z najmocniejszych samochodów kompaktowych na swiecie (ma 517 koni i jezdzi 300 km/godz.).

Przeróbki silnika, zawieszen, hamulce ze spieków ceramicznych, powszechne uzycie kompozytów (w tym na bazie włókna weglowego) – AMG nie robi niczego na pokaz. Podobnie jest z konkurencyjna firma BMW M (od motorsport), czyli supertunerami aut BMW. BMW M od poczatku istnienia działało pod osłona wielkiego koncernu. Zaczynało skromnie. Na poczatku, w latach 70., dział liczył tylko osmiu pracowników. O ile zwykłe bmw kupuja ludzie majetni, ale bez sportowych ambicji, o tyle bmw z serii M wybieraja fanatycy przyspieszen i doskonałych osiagów. Znaczek z literka M to wystarczajaco mocny sygnał „Ze mna na swiatłach raczej sie nie scigaj!”. Jak tuninguje sie BMW w dziale M? Dokładnie jak w AMG – inzynierowie tej firmy obnizaja mase aut, podkrecaja silniki, zmieniaja zawieszenia, dodaja własne spoilery itd. Czasem powstaja w „M” szokujace prototypy, na przykład SUV X5, który wyposazono w silnik zaadaptowany z wyczynowego auta startujacego w 24-godzinnym wyscigu w Le Mans! Róznice miedzy seryjnymi „beemkami” i ich odmianami po sportowym tuningu sa oczywiste – najmniejsze coupé z serii 1 M ma az 340 koni mechanicznych.

EKSTRAKLASA

Mistrzem w podkrecaniu silników mercedesów jest firma Brabus. To najgrozniejszy konkurent AMG. Firma z Bottrop słynie z projektów drogich i bezkompromisowych, takze maszyn do bicia rekordów predkosci. W Brabusie zbudowano na przykład najszybszego sedana swiata. W 2006r. auto Rocket rozpedziło sie na torze do 365 km/godz. Wyobrazcie sobie, ze w Brabusie podkrecili równiez luksusowego maybacha – 720-konna maszyna z 12-cylindrowym silnikiem z dwiema sprezarkami uzyskała szokujaca predkosc 330 km/godz.!

Przeróbki Brabusa sa bardzo drogie. Dosc powiedziec, ze mały Smart – wprawdzie szybszy, ładniejszy i dopieszczony w kazdym det alu (moc 112 koni!) – kosztuje tyle, co dobrej klasy duzy samochód: piecdziesiat tysiecy euro, czyli ponad dwiescie tysiecy złotych. Auta wieksze to wydatek nawet siedmiokrotnie wyzszy! Taki tuning robi wrazenie.

Tuning moze pójsc takze w całkiem inna strone. Zamiast inwestowac w konie mechaniczne czy drogie gadzety z wyposazenia, mozna na przykład kupic sobie... rajdówke. Nie chodzi przy tym o te modele, które sa budowane jak prototypy – od podstaw, kawałek po kawałku, bo te sa zbyt drogie i przeznaczone dla profesjonalistów. Nam chodzi o auta, które moze zamówic kazdy, kto zrobił rajdowa licencje i chce sie zabawic w oesowa rywalizacje – proste rajdówki grupy N. Taki tuning, a w zasadzie cała game tuningowanych aut, proponuje Renault. Francuski koncern w swoim dziale sportowym ma az piec róznych samochodów, od Twingo RS R1 po całkiem solidne Megane Coupé RS N4. Z wersji seryjnych samochody zachowuja niezmienione tylko przednie zawieszenie i karoserie. Reszta przeszła tuning według przepisów FIA: z tyłu zastosowano regulowane amortyzatory Ohlinsa, a 2-litrowy silnik ze sterowaniem marki Cosworth i turbodoładowaniem ma 33-milimetrowa „zwezke” ograniczajaca dopływ powietrza do sprezarki. W renault zamontowano równiez wzmocnione hamulce Brembo. W porównaniu z wyczynowymi superautami taka „meganka” nie ma szans na wygrana, ale od zwykłych (czytaj nietuningowanych) aut jezdzi znacznie lepiej. I jak wyglada!