Odnalezienie pociągu z czasów II wojny światowej, który miałby być ukryty w okolicach Wałbrzycha kilka metrów pod ziemią, zgłoszono w sierpniu tego roku. Badaniami terenu mają się zająć niezależnie od siebie dwa zespoły: pierwszy, w którego skład wchodzą autorzy znaleziska: Piotr Koper i Andreas Richte oraz drugi – złożony ze specjalistów AGH.

"Zamierzamy rozpocząć badania w piątek i zakończyć we wtorek" - zapowiedział szef ekipy AGH prof. Janusz Madej z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska. Jak zaznaczył termin badań będzie zależeć od pogody i od tego, czy teren opuści poprzednia ekipa.

Rozmiar, położenie, materiał

Specjaliści przebadają obszar o wielkości 150 na 20 metrów używając magnetometru cezowego, który mierzy ziemskie pole magnetyczne. Na tym tle mogą pojawić się anomalie pochodzące od poszukiwanego obiektu. "Metoda magnetyczna będzie w naszych badaniach wiodąca. Jako metodę uzupełniającą proponujemy metodę grawimetryczną - pomiaru ziemskiego pola siły ciężkości" – wyjaśnił prof. Madej. "Miejmy nadzieję, że wyniki naszych badań położą kres różnym dociekaniom" - dodał.

Dr inż. Monika Łój z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska mówiła, że znalezienie „złotego pociągu” zależy od tego, jaka jest budowa geologiczna terenu i jakie są zakłócenia. "Jeżeli budowa geologiczna jest skomplikowana, a zakłócenia bardzo duże, to może się okazać, że efekt przez nas zaobserwowany niekoniecznie jest związany ze "złotym pociągiem". Ale biorąc pod uwagę wielkość stali, z jakiej zbudowany jest pociąg, jeżeli on się tam znajduje, to powinien jakiś efekt magnetyczny generować" – powiedziała dr Łój.

Jak dodała badania magnetometrem cezowym nie dadzą odpowiedzi na pytanie, jaki konkretny przedmiot jest ukryty w ziemi, ale dostarczą informacji o rozmiarach tego obiektu, głębokości jego położenia i materiału, z jakiego prawdopodobnie jest zbudowany. "Nigdy nie odpowiemy na pytanie, że jest to pociąg wypełniony złotem" – mówiła dr Łój. Wyniki badań mają pomóc władzom w podjęciu decyzji o ewentualnych odwiertach czy odkopaniu obiektu.

Wyniki za 3 tygodnie

Prof. Madej mówił, że wyniki badań powinny być znane za ok. trzy tygodnie i jako pierwsze raport otrzymają władze Wałbrzycha. Jakie są szanse na odkrycie "złotego pociągu"?. "Fifty-fifty. Trudno w tej chwili powiedzieć" – ocenił.

Naukowcy z AGH poinformowali, że koszty badań ma pokryć jeden z kanałów telewizyjnych realizujący film o „złotym pociągu”, a naukowcy za swoją pracę nie wezmą wynagrodzenia.

Pod koniec września teren, na którym ma się znajdować tzw. złoty pociąg został przebadany przez wojsko pod kątem saperskim, radiacyjnym i chemicznym. Nie znaleziono tam materiałów niebezpiecznych.

Według mediów w okolicach Wałbrzycha miałby się znajdować ukryty pociąg z II wojny światowej. Pojawiły się spekulacje, że może chodzić o celowo zasypany tam pociąg ze złotem i innymi kosztownościami wywiezionymi pod koniec wojny z Wrocławia. Nigdy nie odnaleziono zawartości ani samego pociągu.