Szukanie wolnego miejsca na parkingu, gdzie samochody poupychane są jak śledzie w puszce to najmniej przyjemny moment spośród spędzanych za kierownicą. Sprawy nie ułatwiają inni kierowcy, którzy zazwyczaj parkują niezgodnie z tzw. geometrią parkingu, czyli po prostu porzucają swoje pojazdy w poprzek wyznaczonych miejsc, skosem itd.

Nad tym, aby proces parkowania ułatwić, największe koncerny samochodowe pracują już od kilku lat. W ubiegłym tygodniu miałem okazję przekonać się osobiście, na jakim etapie jest projekt „Autonomous car” prowadzony przez Volvo. Podczas prezentacji w Göteborgu pokazano dziennikarzom prototyp samochodu tej firmy, który sam się parkuje.

Pomysł Volvo jest właściwie bardzo prosty. Kierowca podjeżdża na parking, wysiada z auta i oddaje jego kluczyki parkingowemu, który odprowadza samochód na konkretne miejsce. Żart? I tak, i nie! Samochód rzeczywiście „porzucamy” przy wjeździe na parking. Tyle, że parkingowy, który ma znaleźć mu miejsce, jest całkowicie wirtualny. Wystarczy, że wciśniemy przycisk „zaparkuj teraz” na smartfonie (do tego jest oczywiście potrzebna specjalna aplikacja), a samochód sam ruszy i zaparkuje na pierwszym dostępnym miejscu. O dokładnej lokalizacji naszego auta również zostaniemy poinformowani za pomocą aplikacji mobilnej.

„Autonomous car” Volvo / materiały prasowe

System automatycznego parkowania oparty jest na czujnikach umieszczonych na nadwoziu samochodu oraz innych pojazdów stojących na parkingu. Jak więc widać, aby cały system miał sens, musiałby być zainstalowany w każdym pojeździe w okolicy. W praktyce oznacza to, że w przyszłości najpewniej powstaną  parkingi tylko dla takich zautomatyzowanych aut.

Pojazd-widmo, który bez kierowcy porusza się po parkingu robi wrażenie. Zobaczcie sami, jak to wygląda na animacji:

A tu film już z rzeczywistych testów:

Projekt „Autonomous car” jest jeszcze na etapie prototypu i – znając bezkompromisowość szwedzkiej firmy – nie trafi do masowego użytku, dopóki nie przejdzie wszystkich możliwych sprawdzianów. W Polsce będziemy mieć do czynienia z podobnymi rozwiązaniami zapewne jeszcze później. Pozostaje mieć nadzieję, że sprawdzą się one w realnym życiu. Obawiam się bowiem, że na naszych parkingach pojazd z systemem automatycznego parkowania szybciej spali cały zapas paliwa, niż znajdzie wolne miejsce.

Tzw. autonomiczne parkowanie to pierwszy krok na drodze do zbudowania samochodów, które same się będą prowadzić. Inżynierowie przewidują, że w ciągu najbliższej dekady na drogi trafią pierwsze pojazdy bez kierowcy. Zanim się tak jednak stanie, będą musiały być pokonane przeszkody techniczne i prawne. Koncerny będą musiały również zadbać o to, aby takie drogowe „zosie-samosie” były całkowicie bezpieczne.

Więcej o samochodach bez kierowców przeczytacie już niebawem na łamach „Focusa”. Możecie też posłuchać audycji „Człowiek 2.0“ o skomputeryzowanych samochodach.