Inaczej działają słuchawki z aktywną redukcją hałasu. Znajduje się w nich układ elektroniczny odbierający dźwięki otoczenia przez mikrofon. Są one następnie
przetwarzane tak, aby powstał ich fizyczny „negatyw”: fala dźwiękowa o przeciwnej fazie. Jest ona odtwarzana w słuchawkach. W rezultacie obie fale dźwiękowe – hałasu i „antyhałasu” – znoszą się wzajemnie. Ten system dobrze radzi sobie np. z szumem klimatyzacji czy silników samolotowych, natomiast głos ludzki się przez niego „przebija”. Podobne rozwiązania stosuje się także w samochodach (m.in. Forda i Hondy), które dzięki tzw. systemom ANR wyciszają kabinę pasażerską.

Typ słuchawek należy wybrać zależnie od warunków, w jakich chcemy ich używać. Izolacyjne lepiej sprawdzają się w warunkach stacjonarnych (np. w pracy czy w domu), te z redukcją hałasu są lepsze w podróży, ale też droższe – ich ceny zaczynają się od kilkuset złotych, tak jak w przypadku modeli firm Bose czy Sony. Najbardziej wyrafinowane urządzenia, takie jak IQbuds, mają różne systemy wyciszania hałasu dopasowane do miejsca, w jakim się znajdujemy. Inaczej będą
działać w samolocie, inaczej w restauracji, a jeszcze inaczej podczas biegania. Taki sprzęt kosztuje jednak co najmniej 1200 zł.

DOPASUJ KSZTAŁT I CZUŁOŚĆ

Słuchawki douszne wybiera wielu użytkowników prowadzących aktywny tryb życia. Są niewielkie, dyskretne, ale też często kłopotliwe, ponieważ przy gwałtowniejszym ruchu ciała czy samej głowy zaczynają wysuwać się z uszu. Nic dziwnego – każdy z nas ma nieco inaczej zbudowaną małżowinę i kanał słuchowy. Znalezienie dobrze dopasowanych słuchawek wymaga wielu prób... albo skorzystania z usług firmy, która taki sprzęt robi na miarę. Najtańsza opcja to
słuchawki takie jak bezprzewodowe Decibullz, kosztujące ok. 300 zł. Ich douszne wkładki wykonane są z tworzywa, które mięknie pozanurzeniu w gorącej wodzie. Gdy je dopasujemy, tworzywo stwardnieje i od tej chwili powinno pasować niemal idealnie. Niemal, bo jeśli zależy nam na większym komforcie,
powinniśmy skorzystać z usług firm takich jak Snugs, Ultimate Ears, Firehouse Productions czy Sensaphonics, które zapewniają profesjonalne skanowanie wnętrza naszego ucha, a następnie drukują wkładkę na drukarce 3D.

To jednak wymaga wizyty w placówce współpracującej z producentem i wydatku co najmniej 800 zł. Za dodatkową opłatą możemy też wybrać kolor wkładek, a nawet wygląd zewnętrznej części słuchawek, tak by były naprawdę niepowtarzalne. Jednak nawet takie słuchawki nie są dopasowane do indywidualnych właściwości naszego narządu słuchu. Są fabrycznie dostrojone przez zespół ekspertów ds. audio, którzy mogą odbierać np. muzykę inaczej niż my.

Oczywiście możemy to potem skorygować za pomocą tzw. equalizerów, czyli urządzeń lub aplikacji pozwalających np. na zwiększenie głośności dźwięków basowych. Ale wtedy robimy to na wyczucie, które nie jest precyzyjne.