Przykładem mogą być słuchawki firmy WaverlyLabs, sprzedawane za ok. 750 zł. Niestety, efekty są podobne jak w przypadku produktu Google – wszystko działa nieźle, dopóki budujemy proste i krótkie zdania, a także mówimy wolno i wyraźnie. Na rozwiązanie godne książkowego pierwowzoru przyjdzie nam więc jeszcze poczekać.

NIE ZDEJMUJ NAWET W ŁÓŻKU

Choć spędzamy ze słuchawkami dużo czasu w ciągu dnia, większość z nas zdejmuje je na noc. W sprzedaży są jednak także modele przeznaczone właśnie do użytku podczas nocnego odpoczynku. Przykładem mogą być douszne Bose Sleepbuds. Nie służą one do słuchania muzyki, nie mają też typowego systemu aktywnej redukcji hałasu. Potrafią natomiast zamaskować niepożądane dźwięki z otoczenia, takie jak chrapanie osoby, obok której śpimy. W takiej sytuacji Sleepbuds odtwarzają zestaw kojących dźwięków, które ułatwiają zasypianie, na przykład szum morza lub szelest liści. Urządzenie można skonfigurować za pomocą aplikacji mobilnej.

Jedyną jego wadą jest cena –1200 zł za słuchawki, z których korzystamy tylko w nocy, to duży wydatek. Tym bardziej że nie brakuje tańszych rozwiązań, takich jak zatyczki do uszu Loop Earplugs. Dzięki akustycznym filtrom siatkowym wyciszają dźwięki o 20 decybeli we wszystkich częstotliwościach. Sprawdzają
się nie tylko w nocy, ale i np. podczas bardzo głośnych koncertów, bo dzięki nim nadal dobrze słyszymy wszystkie dźwięki, ale po prostu ciszej. No i kosztują tylko 120 zł.

Grzegorz Kubera – dziennikarz ekonomiczny i technologiczny, od 10 lat publikujący w tytułach prasowych i internetowych.
współpraca: Jan Stradowski