Liczba nowych zachorowań na koronawirusa w Polsce nie maleje, a wręcz przeciwnie. W ostatnich dniach padł dobowy rekord nowych zakażeń – we wtorek w ciągu 24 godzin potwierdzono 680 przypadków zakażenia SARS-CoV-2. To najwięcej od początku epidemii w kraju.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas czwartkowej konferencji prasowej stwierdził, że nie wyklucza, że w najbliższych dniach liczba nowych przypadków sięgnie nawet 800 przypadków na dobę. W związku z tym Ministerstwo Zdrowia zdecydowało o przywróceniu części obostrzeń mających na celu ograniczenie dalszego rozprzestrzeniania się koronawirusa.

 

 

Rzecznik resortu Wojciech Andrusiewicz podkreśla, że głównym ogniskiem epidemii nadal pozostają kopalnie na Śląsku, a także ogniska w Wielkopolsce i Małopolsce. Ponadto pojawiają się nowe wybuchy – związane m.in. z turystami wracającymi z nadmorskich kurortów.

MZ zapewniło, że nie zamierza wprowadzać ogólnokrajowych blokad, a ministerstwo nauki zapewniło ostatnio, że od 1 września uczniowie wrócą do szkół. Zamiast ogólnych zakazów zdecydowano o ustanowieniu trzystopniowego systemu ostrzegania. Każdy z powiatów zostanie zakwalifikowany jako „zielony”, „żółty” bądź „czerwony” – zależnie od panującej w nim sytuacji epidemicznej.

Szumowski wyjaśnił, że analizy resortu zdrowia wskazują, że największe wzrosty zachorowań w ciągu ostatnich dwóch tygodni odnotowano w 19 spośród 380 powiatów. Resort brał pod uwagę liczbę nowych zakażeń na 10 000 mieszkańców oraz dynamikę przyrostu nowych przypadków.

– W związku z tym chcemy w tych powiatach, w których jest największy wzrost zakażeń, wprowadzić z powrotem pewne obostrzenia i rygory, a w powiatach, które mają nieco mniej zakażeń, można powiedzieć „żółtych", wprowadzić te rygory w mniejszym stopniu – mówił minister.

 

 

Dziewięć „czerwonych” powiatów znajduje się na terenie województw: wielkopolskim, małopolskim, łódzkim i śląskim. 10 kolejnych powiatów zostanie zakwalifikowanych jako „żółte” – tam obostrzenia będą nieco łagodniejsze – i są to głównie powiaty woj. podkarpackiego.

– Mapa obszarów czerwonych i żółtych pokazuje wyraźnie, że to nie jest tak, że czas wakacji daje wzrost zakażeń. Pas zbliżony do wybrzeża jest w całości zielony. Nie ma tam dramatycznej liczby zakażeń – powiedział Szumowski.

W „czerwonych" powiatach obowiązkowe będzie noszenie masek ochronnych przez cały czas przebywania w przestrzeni publicznej. Zamknięte zostaną kluby, odwołane duże imprezy masowe. Wśród nowych restrykcji mają znaleźć się też zalecenia dotyczące gastronomii, wesel i transportu. W większości chodzi o ograniczenie liczby osób, które mogą brać udział w spotkaniach, np. wesela będą mogły liczyć nie więcej niż 50 osób.

 

 

Zasłaniajmy usta i nos

Minister poinformował też, że od 1 września osoby, które nie będą nosiły maski ochronnej w przestrzeni publicznej, muszą posiadać zaświadczenie medyczne zwalniające z obowiązku zasłaniania ust i nosa.

– Nie ma tak naprawdę czegoś takiego jak medyczne przeciwwskazania do zasłaniania nosa i ust. Jak ktoś nie może nosić maski z powodu bardzo ciężkiej niewydolności oddechowej czy bardzo ciężkiej alergii – właściwie to są jedyne takie przeciwwskazania istotne – zawsze może nosić przyłbicę – podkreślił Szumowski. Dodał, że przyłbica nie chroni przed wirusem tak jak maska.

 

 

Zaapelował też, aby wszyscy poważnie potraktowali zagrożenie, jakie stanowi epidemia tak, abyśmy nie wrócili do „dramatu z początku epidemii”, jak ma to miejsce w niektórych krajach.

– Apel o otrząśnięcie się z nastroju beztroski dotyczy całej Polski, bo jeżeli nie chcemy, by ten kolor czerwony rozprzestrzenił się na cały kraj, to starajmy zachowywać reżim sanitarny: nośmy maski w sklepach i transporcie publicznym – zaapelował.

– Do epidemii trzeba podchodzić poważnie. Te czasowe obostrzenia, mam nadzieję, spowodują ograniczenie rozprzestrzeniania się epidemii i dadzą szanse, by powiaty wróciły do średniej krajowej zachorowań – dodał Szumowski.