Jarosław Nych z Zabrza niecierpliwie czekał na przesyłkę z Allegro. 11 listopada 2010 r. wreszcie dotarło pudełko po kosmetykach, a w nim aparat fotograficzny Start 66 – dwuobiektywowa polska lustrzanka średniego formatu z roku 1967. Aparat był w pokrowcu z brązowej skóry.  Sprzedawca nie kłamał – nosił minimalne ślady zużycia. Stan kolekcjonerski. „Jest lepiej niż przypuszczałem” – pomyślał pan Jarosław i zaczął oglądać cacko. Tu jest przysłona, tu czas, tu spust migawki. Otworzył pokrywę – w środku była czerwona rolka filmu Fotopan, nawinięta na górną szpulę. „Super! Jest i film, całkiem gratis” – pomyślał. Uradowany zadzwonił do Marcina Mazurowskiego, kolegi fotografa, który polecił mu ten aparat. Ten na szczęście zorientował się, z czym ma do czynienia. „Przynieś go jutro, zajrzymy, co tam masz” – odparł.
Na filmie widniał napis „exposed”, co oznaczało, że jest już naświetlony. Ale rolka ciągle tkwiła w szpuli aparatu! „Jeszcze tej samej nocy Marcin ją wywołał, bombardując mnie pełnymi grozy SMS-ami: WOŁAM FILM ZAGADKĘ, JUŻ NIE MA ODWROTU” [wołam, czyli wywołam – przyp. red.]. W jego ciemni materiał, który przeleżał zapomniany, zwinięty w aparacie 30, a może i 40 lat, ujrzał w końcu światło dzienne. Dziewięć dobrej jakości fotografii przedstawiających dwie kobiety. Można rozpoznać ich twarze i sylwetki. Jarosław Nych zaryzykował stwierdzenie, że to najdłużej niewywołany film w Europie. O dziwo, fotografie są znakomitej jakości. „To materiały z czasów PRL-u, cud, że w ogóle coś widać, a te zdjęcia są znakomite!” – zachwycał się Marcin Mazurowski.

Fotografie zrobiono zapewne podczas wycieczki za miasto. Kobiety płyną rzecznym statkiem wycieczkowym. Mamy scenę na łące, widać las. „Kim są? Kto zrobił te zdjęcia? Czyja to historia? Kto o niej zapomniał? I dlaczego? Czyżby nie zdążył już wywołać swojego materiału?” – te pytania nie dawały fotografom spokoju. Internetowy sprzedawca, zapytany o pochodzenie aparatu i jego poprzednich właścicieli, odpowiedział w e-mailu: „Możliwe, że pochodzi z Niemiec, ponieważ nabyłem go w komisie z rzeczami z Niemiec, lecz kupują w nim też rzeczy od osób prywatnych, więc nie ma  pewności, skąd pochodzi”.

Fotograficy postanowili odszukać kobiety ze zdjęć albo ich autora. Jarosław opisał historię tajemniczej rolki na swojej stronie internetowej, media pomogły ją nagłośnić, redakcja „Focusa Historia” również włączyła się do akcji. Są już pierwsze sygnały. „Dostaliśmy informacje, że fotografie mogły powstać w Szczecinie lub Bydgoszczy” – mówi Jarosław Nych. Sęk w tym, że na zdjęciach nie ma żadnych konkretnych punktów odniesienia, z wyjątkiem jakiegoś budynku w oddali, ale nie są to kształty bardzo charakterystyczne. Jedynym tropem wydaje się bydgoski sklep z rzeczami używanymi, w którym aparat Start 66 kupił sprzedawca na Allegro. Do komisu dotarł dziennikarz radia Bydgoszcz. „Przyniosła go pewna mieszkanka Bydgoszczy przy ul. 3 Maja. To ona jest na zdjęciu. Druga kobieta nie żyje” – usłyszał od właścicielki. Nic więcej nie chciała powiedzieć. Jarosław Nych nie traci nadziei na odnalezienie autora zdjęć lub kobiet na nich sportretowanych. „Na pewno się uściskamy” – zapewnia. Chce też przekazać właścicielom odbitki w dużym formacie. Wierzy, że mają dla nich dużą wartość.


Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie... Szukamy kobiet na tych fotografiach lub informacji, które pomogą przyczynić się do ich odnalezienia. Informacje prosimy przesyłać na adres: foto@nych.pl