Ich postawa zmieni rynek. Będą raczej kształtować swoje życie, a nie biernie podporządkowywać się regułom szefów. Dlatego wielu z nich zrezygnuje z hierarchii i będzie pracować na partnerskich zasadach ze specjalistami, z którymi łączyć się będzie w zespoły tylko na czas konkretnych projektów. W przyszłości portfolio zawodowe zbudujemy z kilkudziesięciu czy nawet stu różnych instytucji, a nie z kilku lub najwyżej kilkunastu w ciągu życia, jak jest teraz. Będziemy śmiało zmieniać partnerów zawodowych działań w poszukiwaniu rozwoju i spełnienia. Skróci się też dzień pracy.

Polskie badania pokazują, że ok. 30 proc. z godzinnego dnia w biurze marnujemy. Z kolei eksperymenty szwedzkie mówią, że maksimum efektywności osiągamy przy 6 godzinach pracy dziennie. I rynek to podchwyci.

PORTFEL WIELU PROFESJI

Jednak zdaniem dr Thomasa Petersa to część prawdy. W rozmowie z magazynem „Coaching” ostrzegł, byśmy przygotowali się na malejące zarobki i rzeczywistość, w której jedno zajęcie nie wystarczy: „Prawdopodobnie w przyszłości większość z nas parać się będzie dwiema lub trzema profesjami w tym samym okresie w myśl żartu »jeśli chcesz odpocząć, zmień charakter pracy« – wyjaśnia. – Za kilka lat kompletnie przestanie nas on bawić, bo będziemy wykonywać z konieczności prace poranne i popołudniowe. Aby nas nie znużyły, będą musiały się różnić. Np. rano praca intelektualna, jak wykładanie na uczelni, a wieczorem manualna, jak tworzenie na sprzedaż rękodzieła z kapsli czy innych materiałów z recyklingu. Albo rano doradzanie klientom w sprawach IT, a wieczorem zarabianie śpiewem w operze”. Rozdrabnianie się? Nie! Urozmaicenie, które zwiększy wydajność i sprawi, że konieczność zarabiania przez 12 godzin dziennie da się w ogóle znieść.

Według raportu „Praca – scenariusze przyszłości” opracowanego w Infuture Hatalska Foresight Institut warto być nastawionym na ciągłe doszkalanie się, bo
wynikiem „siwej rewolucji” będzie konieczność zmiany zawodu kilka razy w ciągu życia. Przyszłe pokolenia będą naprzemiennie łączyć okresy intensywnej pracy z mniej intensywnymi, a nawet z przerwami w działaniach zawodowych po to, by zachować sprawność intelektualną przez 60, a nie – jak dotąd – 40 lat kariery. Dotychczasowy trójetapowy model edukacja–praca–emerytura przestanie funkcjonować. Ludzkie życie składać się będzie raczej z kilku następujących po sobie żyć, gdzie praca, edukacja i odpoczynek będą się nawzajem ze sobą przenikać.