Większość rzeczy, których kobieta w ciąży doświadcza każdego dnia: powietrze, którym oddycha, jedzenie i picie, które spożywa, emocje, które odczuwa, toksyny, na których działanie jest wystawiona – te wszystkie doświadczenia dzieli w pewien sposób z płodem. Dla płodu są to informacje, takie biologiczne pocztówki ze świata zewnętrznego – przekonywała 7 lat temu podczas konferencji TED Annie Murphy Paul, amerykańska dziennikarka naukowa, felietonistka „Time’a” i autorka książki „Początki. Jak dziewięć miesięcy przed narodzinami wpływa na resztę naszego życia”. Jak tłumaczy – te informacje są kluczowe dla nienarodzonego dziecka – na ich podstawie przygotowuje się ono do życia na zewnątrz, starając się wykształcić takie przystosowania, które zwiększą jego możliwości przeżycia po urodzeniu. „Ludzka elastyczność, dopasowanie mózgu i innych organów do warunków zewnętrznych daje ludziom zdolność przetrwania w tak zróżnicowanych środowiskach jak pokryte śniegiem tundry Syberii i ozłocone trawami sawanny w Afryce” – mówi dziennikarka, która przekonuje, że dziewięć miesięcy spędzone w brzuchu matki, dotychczas ignorowane przez naukę, może być kluczowe dla naszego całego życia. 

„Przez wiele lat postrzegano nowo narodzone dzieci jak czystą, niezapisaną tablicę. Jeśli w trakcie badania noworodków wykrywano u nich jakąś umiejętność, to uznawano ją za »wrodzoną«. Dziś, zamiast z góry tak zakładać, przypuszczamy, że części tych rzeczy dziecko uczy się przed narodzinami, czyli w fazie prenatalnej, którą możemy badać m.in. dzięki rozwojowi nowoczesnych technik nieinwazyjnego podglądania płodów, np. USG 4D. Takie badania pokazują różnorodność reakcji płodów: potrafią one np. świadomie się uśmiechać, bawić się, uczyć poprzez dotyk, powonienie, smak i słuch” – wylicza dr Przemysław Tomalski, psycholog z Katedry Psychologii Klinicznej Dziecka i Rodziny Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. 

Mleko o smaku marchewki

Jak to się dzieje, że niektórzy z nas lubią czosnek? Czy azjatyckie dzieci zamiłowanie do ostrego curry wysysają z mlekiem matki? Nie z  mlekiem, ale z wodami płodowymi, które płód połyka i których smak zmienia się, gdy jemy coś słodkiego czy ostrego. Prekursorskie badania na ten temat prowadził już w 1937 roku profesor Klaas De Snoo, holenderski położnik z Utrechtu. Wstrzykiwał on do płynu owodniowego kobiet w ciąży niebieski barwnik z cukrem lub bez.

Płód, czując słodki smak, połykał większą ilość płynu owodniowego. Reakcje na odwrotny smak zbadał w 1972 roku Albert William Liley: wstrzyknięcie gorzkiej substancji do wód płodowych powodowało, że płód połykał mniej płynu. Nasze kubki smakowe kształtują się już między 13. a 15. tygodniem ciąży, a wody płodowe potrafią smakować czosnkiem, curry, cebulą, a nawet marchwią. „A ponieważ lubimy to, co jest nam znane, możemy polubić to, co nasza mama stale jadała w ciąży” – tłumaczy dr Tomalski. Potwierdzają to przeprowadzone w 2006 roku badania dr Julie Mennelli, psycholożki z Monell Chemical Senses Center w Filadelfii, która zbadała 46 kobiet w ciąży: pierwsza grupa piła sok z marchewki w czasie ciąży, a po urodzeniu dziecka wodę, druga piła wodę, a  po urodzeniu dziecka sok, trzeciej grupie w ogóle nie podawano soku.

Po pięciu miesiącach od narodzin Mennella zbadała preferencje smakowe dzieci, podając im dwa rodzaje kaszki: zwykłej i o smaku marchewkowym. Zauważono, że niemowlęta, których matki piły sok, nie krzywiły się podczas picia kaszki o smaku marchewkowym – tak jakby rozpoznawały smak, który przenikał do mleka matki i wód płodowych.