1. Mózg: kreatywny, ale i szalony

To, co mamy pod czaszką, jest wspaniałym narzędziem, zdolnym chociażby do wymyślania nieszablonowych rozwiązań. Wszystko ma jednak swoją cenę – w tym przypadku większa kreatywność to większe ryzyko chorób psychicznych. Badacze z Karolińska Institutet odkryli, że osoby kreatywne mają mniej receptorów D2 w części mózgu zwanej wzgórzem wzrokowym. Podobnie wygląda to u schizofreników.

Wzgórze wzrokowe pełni funkcję filtra sygnałów z narządów zmysłów, które mają trafić do kory mózgowej. Badacze sugerują, że mniej receptorów D2 oznacza mniej restrykcyjny filtr, co ma ułatwiać niebanalne myślenie. Oznacza to, że miedzy kreatywnością a zaburzeniami psychicznymi granica jest bardzo cienka. Uczeni z Karolinska Institutet przebadali ponad milion osób i wykazali, że twórcy  częściej pochodzą z rodzin, w których występują zaburzenia psychiczne. Do podobnych wniosków doszli genetycy z Uniwersytetu w Budapeszcie. Z ich badań wynika, że uwarunkowane genetycznie większe ryzyko choroby afektywnej dwubiegunowej (tzw. depresji maniakalnej) i schizofrenii ma wpływ na kreatywność.

 

2. Zęby mądrości: za ciasno w szczękach

W porównaniu z naszymi praprzodkami mamy wyraźnie bardziej płaskie twarze. Wynika to z tego, że nasze jedzenie jest miększe m.in. dzięki gotowaniu, a to oznacza mniejsze obciążenie dla zębów i szczęk, które mogły się zmniejszyć.  Dlatego zęby mądrości, nazywane tak od wyrzynania się w dorosłym życiu, nie mają wystarczająco dużo miejsca. Bywa, że nie ma z nimi żadnego problemu, ale u niektórych są schowane w dziąśle, czasem wyrzynają się częściowo, pod kątem, naciskają na inne zęby i oczywiście bolą. Na dodatek są nam raczej niepotrzebne.

Zmiana diety osłabiła także nasze mięśnie odpowiedzialne za działanie szczęk. Nadal potrafimy gryźć mocno i precyzyjnie, ale dużo lepiej kontrolujemy to, co dzieje się w przedniej części naszego uzębienia. Tymczasem ząb mądrości znajduje się daleko w tyle, bo jest jeszcze jednym trzonowcem służącym do rozgniatania i rozdrabniania pokarmu. Ta wada uzębienia daje się we znaki ok. 65 proc. z nas. W czasach, w których medycyna jest powszechnie dostępna ból jest na szczęście jedynym problemem,ale dla naszych przodków było to bardziej nieprzyjemne. Ząb mądrości może powodować uszkodzenie dziąseł, co bez leczenia grozi infekcją i zapaleniem, a potem – w skrajnych przypadkach - paradontozą, która z kolei może się skończyć utratą uzębienia.