JAK ROZPOCZĘŁA SIĘ PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA?

Gdy przegląda się prasę z 1914 roku, jedno jest pewne: to po prostu nie mogło się dobrze skończyć. W połowie czerwca 1914 roku, kiedy do wyjazdu na przegląd wojsk podczas manewrów na Bałkanach pozostawały nieco ponad dwa tygodnie, arcyksiążę Franciszek Ferdynand w obecności cesarza Franciszka Józefa głośno zastanawiał się, czy jechać. Oficjalnym powodem nie był strach przed śmiercią, ale obawa o zdrowie, które mógłby nadwątlić gorący klimat panujący w bośniackich górach. Franciszek Józef nie pomógł następcy tronu i krótkim: „Rób, jak chcesz" zamknął temat.

"NA BAŁKANIE ZAWIERUCHA"

Sytuacja w Albanii również sugerowała, że podróż w tamten rejon jest cokolwiek ryzykowna. W lutym 1914 roku objął tam władzę Wilhelm zu Wied, niemiecki arystokrata spokrewniony z cesarzem Wilhelmem. Nie znając miejscowych realiów, szybko uwikłał kraj w wojnę domową. To właśnie sytuacja w Albanii zajmowała w czerwcu 1914 roku światową prasę. „Kuryer Śląski" proroczo wieścił w numerze z 20 czerwca: „Na Bałkanie zawierucha. Dlatego w najbliższych tygodniach i miesiącach gazeta nasza szczególnie będzie ciekawa. Każdy światły obywatel chce i powinien wiedzieć, co się dzieje w świecie.

Nie może się przyznać do tego, że nic nie wie, bo sąsiad i znajomy mógłby mu powiedzieć, że jest ciemny jak tabaka w rogu. Latem jest czasu dosyć do czytania. Niejeden zabiera żonę i dzieci na pole i łąkę, ażeby popatrzeć na urozaje, na zieleń(...). Przytem ma gazetę w kieszeni, z której żonie przeczyta albo i dzieciom co stosowne, albo nawet dzieciom starszym co wskazane czytać za stosowne każe”.


W tym roku obchodzimy 100-lecie Wielkiej Wojny. Dowiedz się więcej!


Już po zamachu na jaw wyszły i inne okoliczności. Krakowski „Czas” z 30 czerwca oznajmiał: „W depeszach paryskich przypominają dzienniki, że znana wróżka, pani de Thebes, w swoich przepowiedniach na rok bieżący mówiła o wielkich trudnościach, które Austro-Węgry w tym roku będą miały do przezwyciężenia i dodała: »Ten, który sądzi, że będzie panował, panować nie będzie, a młody człowiek, który nie miał jeszcze panować, panować będzie«”. Dla wyjaśnienia: Madame de Thebes to Cyganka Ayla, której proroctwa w owym czasie były bardzo popularne...

Swoje wiedziała też służba arcyksięcia. Kiedy bowiem podczas remontu Konopiszte, zamku arcyksięcia, wysadzano mur, odłamek uszkodził portret małżonki Ferdynanda księżnej Zofii. Przy tym wszystkim dwukrotna awaria salonki, którą miała podróżować para książęca, wydaje się jedynie błahostką...

NAJPIERW BOMBA

Jednak kiedy czyta się opis zamachu z 28 czerwca 1914 roku przedstawiony przez Davida Jordana, brytyjskiego historyka wojskowości, można zauważyć, jak niewiele zabrakło, żeby historia potoczyła się zupełnie inaczej: „Spośród sześciu zamachowców rozmieszczonych wzdłuż trasy przejazdu kolumny samochodowej arcyksięcia, pierwszy zagapił się i zanim zdołał wyciągnąć rewolwer, arcyksiążę go minął. Narodowy zapał drugiego zamachowca nie wystarczył, by przezwyciężyć lęk przed stojącym nieopodal policjantem, trzeci zaś, widząc że Franciszkowi Ferdynandowi towarzyszy małżonka, zrezygnował z zamachu, bo bał się, że może ją zabić.

Czwarty zamachowiec najwyraźniej przeanalizował swoje motywy przystąpienia do spisku, ponieważ wrócił do domu przed przejazdem kolumny. Piąty był bardziej zdecydowany i gdy kolumna się zbliżała, zapytał policjanta, w którym samochodzie jedzie arcyksiążę. Policjant, sądząc, że pytanie zadaje ktoś, kto bardzo pragnie ujrzeć arcyksięcia, chętnie wskazał właściwy samochód” - opisuje Jordan sytuację na nabrzeżu rzeki Miljacki w Sarajewie w „Historii I wojny światowej. Bałkany, Włochy i Afryka 1914-1918”.


Sprawdź także: KALENDARIUM I WOJNY ŚWIATOWEJ