Twierdza Hirosaki to atrakcja turystyczna oraz kulturowe dziedzictwo Japonii, które podczas okresu kwitnięcia drzew japońskiej wiśni, gromadzi każdego roku nawet 2 miliony turystów. Popularność tego miejsca nie słabnie, a wręcz przeciwnie zaczęła rosnąć, po tym jak została ujęta w kultowym już anime oraz mangach “Miecz zabójcy demonów”, a teraz to samo miejsce, które zawsze dawało okazję do pięknych zdjęć oraz cudownych spacerów, potrzebowało pomocy turystów.
Tysiące osób zgłosiło się do przesunięcia japońskiej twierdzy tradycyjnymi metodami
Na wezwanie do pomocy odpowiedziały tysiące osób i to z całego świata. Nie zabrakło zgłoszeń z Ameryki Północnej, innych części Azji, czy Europy. Tak wyjątkowe wydarzenie, chociaż męczące fizycznie, stało się marzeniem wielu, lecz do przeciągnięcia na nowe miejsce 360 tonowej twierdzy, mogła dostać jedynie ćwierć chętnych.
W ciągu ostatnich dwóch dni mieliśmy około 8000 zgłoszeń na 1,800 miejsc, mniej więcej cztery razy więcej niż miejsc, więc nie każdy mógł wziąć udział. Nie tylko z miasta (się zgłaszano – red.), ale z całej Japonii i zagranicy; spora liczba z południowo-wschodniej Azji oraz z Europy i Ameryki Północnej.
– powiedział brytyjskiemu Guardianowi Kensuke Hayasaka, szef działu parków i terenów zielonych w Hirosaki City.
Zabytkowa budowla Hirosaki musiała przejść renowację po nieszczęsnym w skutkach trzęsieniu ziemi. W tym celu, w 2015 roku, pierwszy raz na przestrzeni wieku, ogłoszono że potrzeba ludzi do przesunięcia japońskiej twierdzy. Jest to metoda nazwana hikiya i polega na umieszczeniu całego budynku na specjalnych, okrągłych wałkach, po których dosłownie przy pomocy liny przesuwa się cały budynek na nowe miejsce. Dzięki temu nie trzeba w ogóle jej rozbierać i przy tym ryzykować zniszczenie zabytku.

Praca wymagała złożenia na nowo, ale identycznie jak było to zrobione pierwotnie, 2185 kamieni będących częścią murów budowli. Tę część prac zakończono pod koniec 2024 roku i najpewniej od tamtej pory opracowywano plan dalszych renowacji oraz najbezpieczniejszej metody przywrócenia twierdzy na jej oryginalne miejsce. To wymagało ponownego wezwania ludzi do pomocy i użycia metody hikiya.
To musiało być niezwykłe uczucie stać się częścią wybrańców, którzy w sobotę i niedzielę, zostali podzieleni na rotujące grupy 80 osób ciągnących historyczną konstrukcję 30 metrowymi linami, zakrzykując na pełne gardła “SOOO-RE”. W ten sposób udało się przesunąć Hirosaki o 2,21 metra i to jeszcze nie koniec. Około 4100 osób weźmie udział w wydarzeniach trwających do końca sierpnia. Wspólnie przyczynią się do przesunięcia japońskiej twierdzy o jakichś 5 metrów.

Jest to oczywiście wydarzenie symboliczne, bo chociaż zastosowana metoda się rzeczywiście sprawdza i naprawdę najlepszym rozwiązaniem było postawienie zabytku na wałkach, to ostatnie 73 metry przeciągnięte zostaną przez maszyny do końca roku.
Czytaj też: Marzy Ci się wizyta w Kraju Kwitnącej Wiśni? Japonia wprowadza ważne zmiany dla turystów
Smutna przeszłość, ale za to świetlana przyszłość
Jest to jedna z 12 tego typu zachowanych budowli, więc jest dla Japonii ważne, żeby zachować jej integralność. Tym bardziej ze względu na przeszłość tej japońskiej twierdzy, która po zakończonej budowie w 1611 roku spłonęła zaledwie 16 lat temu po uderzeniu pioruna w proch do strzelb. Odbudowano ją dopiero niecałych 200 lat później i utrzymuje się ją niezmiennie od tamtej pory. Po trafieniu na swoje pierwotne miejsce, struktura zostanie ostrożnie zakryta i rozpocznie się kolejny poważny etap odnawiania Hirosaki. Zarządcy zakładają 2033 roku jako ponowne otarcie obiektu dla turystów.
Źródło: guardian
