PATRZYSZ NA WIEWIÓRKĘ? URODZISZ RUDZIELCA

O tym, że zachowanie przyszłej matki wpływa na dziecko, wiedziano od dawna. Za najbardziej ryzykowne uważano zapatrzenie, czyli intensywny kontakt wzrokowy z obiektami, których cechy mogły przejść na płód. W chrześcijańskiej Europie niebezpieczeństwo czyhało nawet w kościołach. Wpatrywanie się w obrazy przedstawiające okrytego futrem Jana Chrzciciela groziło urodzeniem dziewczynki z zarostem, w sceny pokłonu trzech króli – wydaniem na świat trojaczków, z których – co najgorsze – jeden będzie Murzynem. Częste przeglądanie się w lustrze miało sprawiać, że z dziecka wyrośnie leń i próżniak, a odwiedzanie chorych lub cmentarza, że umrze przedwcześnie. Efektem zapatrzenia na lisa lub wiewiórkę było urodzenie rudzielca, na królika – dziecka z zajęczą wargą, w ogień – gwałtownika, w wodę – wymoczka. Wierzenia te nie były bynajmniej przesądem, przed oglądaniem niepożądanych rzeczy ostrzegali lekarze.
 

 

MĄŻ SIEJE W ŻONIE

Płód powstaje z nasienia ojca i krwi menstruacyjnej matki – orzekł Arystoteles. Galen uważał, że organizm kobiety też wytwarza nasienie, które łączy się z męskim, a tak powstały zarodek odżywia się krwią menstruacyjną. Ostatecznie zwyciężyło przeświadczenie, że cała zasługa przypada ojcu, który „sieje”, a kobieta jest jedynie tym, czym ziemia dla ziaren. W średniowieczu wymyślono, że w spermie znajdują się ludzie, tyle że zbyt mali, by ich dostrzec. „Istoty” te ginęły, jeśli nasienie marnowano, więc onanizm czy stosunek przerywany uznano za ciężki grzech przeciwko życiu. Według niektórych teologów zalążki wszystkich ludzi znajdowały się w ciele Adama i były przekazywane z pokolenia na pokolenie, razem z grzechem pierworodnym.
 

 

ZJESZ MÓZG, BĘDZIE DZIECKO

Jeszcze w połowie XX w. niektóre plemiona Aborygenów nie dostrzegały związku między stosunkiem a ciążą. Kobiety były przekonane, że zostają zapłodnione, gdy po zdjęciu przepasek usiądą w popiele z ogniska, w którym ich mąż upiekł rybę. Kanibale z Polinezji wierzyli, że mężczyzna może zostać ojcem dopiero, gdy zabije człowieka i da swojej partnerce do zjedzenia kawałek jego ciała. Najlepsze skutki miała przynosić wspólna konsumpcja mózgu.