1. Drony osobowe

Budowanie nowych dróg i ulic w istniejących już miastach jest prawie niewykonalne. Nic dziwnego, że od wielu lat pojawiały się wizje latających samochodów. Jednak żadna z nich nie doczekała się realizacji. Wynikało to głównie z problemów związanych z kontrolą ruchu powietrznego w miastach, niewielką ilością miejsca na manewry między budynkami czy z możliwościami technicznymi dostępnego sprzętu. Sytuację mogą zmienić konstrukcje takie jak zbudowany w Chinach pasażerski dron E-Hang 184. Ten autonomiczny pojazd latający jest w stanie unieść człowieka z bagażem o łącznej wadze do 100 kg. W pełni naładowane akumulatory pozwalają mu na latanie przez 23 minuty na pułapie do 500 metrów. Wystarczy to na pokonanie odległości 15–20 km. Dronem sterujemy za pomocą tabletu, na którym podajemy docelową lokalizację. Resztę załatwi automatyczny pilot. Chińska konstrukcja jest na tyle mała, że można ją zaparkować praktycznie na miejscu dla osobowego samochodu, a ładowanie akumulatorów trwa zaledwie dwie godziny. Nietrudno wyobrazić takie drony w roli powietrznych taksówek.

2. Tramwaj na wysokości

Komunikacja miejska to przyszłość coraz bardziej zakorkowanych miast. Jednak i ona powoli sięga kresu swoich możliwości. Na ulicach brakuje miejsca dla autobusów i tramwajów. Kopanie nowych tuneli metra jest kosztowne i czasochłonne, podobnie jak budowa estakad. Nic dziwnego, że projektanci pracują nad zupełnie nowymi rozwiązaniami.

Jedno z nich w pewnym sensie nawiązuje do estakady. Ostatecznie nawet w dużych metropoliach nadal jest sporo niewykorzystanej przestrzeni – parę metrów nad poziomem ulic. Youzhou Song z chińskiej firmy Shenzhen Hashi Future Parking Equipment postanowił ją zagospodarować. Opracował nowatorski pojazd zwany 3D Express Coach. Ten „trójwymiarowy tramwaj” porusza się okrakiem nad jezdnią na wysokości dwóch metrów. Szyny, po których jeździ, znajdują się na jej brzegach. Taka konstrukcja sprawia, że pod 3D Express Coach mogą spokojnie zmieścić się normalne samochody. Pojazd nie utrudnia im ruchu, a nad korkami po prostu przejeżdża. Jego wysokość miałaby sięgać najwyżej 4,5 m.

3D Express Coach w założeniu ma przewozić do 1400 pasażerów z prędkością ok. 60 km/godz. Co ważne, koszt budowy infrastruktury – w tym odpowiednich przystanków na estakadach i szyn po obu stronach jezdni – stanowi jedynie 10 proc. kosztów budowy linii metra tej samej długości. Pojazd byłby zasilany prądem, którego część produkowałyby zainstalowane na dachu ogniwa słoneczne.

Chińskie władze początkowo przyjęły projekt entuzjastycznie i planowały szybkie wybudowanie testowych odcinków 3D Express Coach. Jedyny do tej pory powstał w mieście Qinhuangdao i stał się powodem skandalu. Prywatni inwestorzy, którzy sfinansowali prace nad prototypem oskarżyli firmę prowadzącą je o oszustwo, a sam projekt został ostro krytykowany jako mało bezpieczny.

Dwa mniej nowe pomysły

Mieszkańcy miast coraz rzadziej poruszają się pieszo, co niepokoi m.in. lekarzy zalecających jak najczęstsze spacery dla zdrowia. Jednak wielu ludzi nawet na krótkie dystanse chciałoby się przemieszczać bez większego wysiłku. Tam gdzie nie wjadą samochody, tramwaje czy samobieżne wagoniki, zastosowanie mogą znaleźć inne technologie. Jedna z nich to systemy ruchomych chodników. Mogą być ukryte w tunelach lub znajdować się na powierzchni, transportując sporo osób na odległości dochodzące do kilku kilometrów.

Inne rozwiązanie to indywidualny transport elektryczny. Swego czasu uważano, że pojazdy takie jak Segway doprowadzą do rewolucji w miastach. Szybko jednak okazało się, że elektryczne transportery były zbyt drogie, a poruszanie się na nich po ulicach – mało komfortowe. Tego typu konstrukcje cały czas tanieją i stają się łatwiejsze w obsłudze. W USA popularnością cieszą się obecnie elektryczne deskorolki, powszechnie zwane hoverboard.