A potem pojawia się Adidas, który bierze jedne ze swoich najlepiej ocenianych modeli i… dodaje do nich zamek błyskawiczny. Zaraz, co?
Kultowy model dostał modową metamorfozę
Nowa wersja Adizero Evo SL Zip bazuje na dobrze znanym modelu Adizero Evo SL, który w krótkim czasie zdążył zdobyć sporą grupę fanów. To jedne z tych butów, które równie często pojawiają się na treningach, co w zestawieniach najlepszych modeli do codziennego biegania. Łatwo tu pomyśleć, że skoro są tak dobre, to po co je zmieniać? Zanim jednak zaczniecie kręcić nosami, poznajcie szczegóły.
Przede wszystkim Adidas nie ruszył tego, co już działało i skupił się na cholewce. To właśnie tam znalazł się najbardziej nietypowy element dla butów do biegania – materiałowa osłona zapinana na zamek, która zakrywa sznurowadła. Chociaż wydaje się to bardzo dziwne, to w rzeczywistości firma miała bardzo konkretną inspirację, a były nią kolce lekkoatletyczne z początku lat 2000., gdzie podobne rozwiązania miały poprawiać aerodynamikę i lepiej stabilizować stopę podczas sprintów.

Fanów tradycyjnych rozwiązań uspokajam. Pod spodem nadal kryje się ten sam sprawdzony Adizero i pod zamkiem wciąż są klasyczne sznurowadła oraz język typu gusset, który lepiej utrzymuje stopę na miejscu. Całość ma zapewniać bardziej zwarte dopasowanie, ale bez zwiększania wagi buta. Nie zmieniła się również podeszwa z pianką Lightstrike Pro, która odpowiada za sprężystość i bardzo dobrą amortyzację. Zachowano także wszystkie najważniejsze parametry modelu: wagę wynoszącą około 230 gramów (8,11 uncji), wysokość podeszwy 38 mm pod piętą i 32 mm pod śródstopiem oraz drop 6 mm.


Krótko mówiąc — jeśli ktoś lubił Evo SL za sposób, w jaki się w nim biega, tutaj nadal dostaje dokładnie to samo. Nowością jest przede wszystkim wygląd i stojąca za nim, bardzo ciekawa inspiracja.
Bieganie coraz mocniej spotyka się z modą
Oczywiście, raczej nie ma co oczekiwać, że podczas porannego joggingu po parku nagle zmienimy się w demona prędkości i będziemy bić rekordy. Wynik na pewno mógłby być zauważalny podczas bardziej profesjonalnych biegów, jednak raczej nie o to chodzi. Adidas chciał dodać temu modelowi charakteru, bez psucia innych elementów. Ja jestem na tak, bo buty w ten sposób wyglądają bardziej minimalistycznie, nowocześnie i zdecydowanie wyróżniają się na tle większości modeli treningowych. I czasem po prostu chodzi o styl, bo nawet pokonując kolejne kilometry wciąż wiele osób chce wyglądać dobrze.

Moda na bieganie sprawiła, że sportowe modele coraz częściej trafiają do codziennych stylizacji i wybierają je nawet ci, którzy raczej nie są fanami wysiłku. Jeszcze kilka lat temu buty z grubą podeszwą kojarzyły się głównie z maratończykami. Dziś nikogo nie dziwi widok osób noszących je do jeansów, szerokich spodni czy nawet bardziej eleganckich ubrań. Adizero Evo SL Zip idealnie wstrzeliwują się w ten trend, a przy tym nie tracą tego, co najważniejsze. To nadal pełnoprawne buty biegowe, ale jednocześnie wyglądają jak model, który równie dobrze mógłby powstać we współpracy z marką modową.
Nowa wersja będzie dostępna od 6 lipca w dwóch wariantach kolorystycznych — biało-srebrnym oraz biało-czarnym. Cena została ustalona na 150 dolarów i, co zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie, jest to tyle samo, ile trzeba zapłacić za standardowe Adizero Evo SL.
