
Przez pełną godzinę 16 humanoidów udowadniało, że przyszłość rozrywki może należeć do algorytmów, które potrafią nie tylko tańczyć i śpiewać, ale nawet… żartować ze sceny. To był zarówno pokaz technologii, jak i test wytrzymałości i koordynacji systemowej, bo wszystkie te czynności wymagały nie lada umiejętności.
Taniec, magia i stand-up. Humanoidy w akcji na AGIBOT NIGHT
Program gali był zaskakująco różnorodny i wykraczał daleko poza to, do czego przyzwyczaiły nas klasyczne prezentacje produktowe. Widzowie mogli zobaczyć m.in. pokazy magii z kartami oraz iluzje z lewitacją w wykonaniu robotów, co wymagało od nich niesamowitej precyzji w chwytakach. Jednak to występy grupowe wywołały największe wrażenie. Roboty wykonywały skomplikowane akrobacje, takie jak salta, szybkie obroty i synchroniczne układy taneczne, zachowując przy tym idealną równowagę i tempo. Co istotne, maszyny nie występowały same – w wielu aktach towarzyszyli im ludzcy tancerze. Pozwoliło to na zaprezentowanie płynnej współpracy i wzajemnego dopasowania ruchów człowieka i maszyny w czasie rzeczywistym.


Nie zabrakło też elementów komediowych. Skecze z udziałem kilku humanoidów pokazały, że współczesna sztuczna inteligencja coraz lepiej radzi sobie z timingiem i interakcją między postaciami. Dzięki temu dialogi brzmiały naturalniej, a ekspresja „ciała” robotów była zaskakująco sugestywna. Podczas wydarzenia Agibot zaprezentował całe swoje portfolio, dzieląc zadania między konkretne serie maszyn:
- Seria A2 (pełnowymiarowa): Odpowiadała za interakcję multimodalną i autonomiczną nawigację, pełniąc rolę gospodarzy wieczoru.
- Seria X2 (kompaktowa): Skupiała się na naturalnych rozmowach i ludzkim chodzie, pokazując swój potencjał w edukacji i rozrywce.
- Seria G2 (przemysłowa): Choć stworzona do fabryk, tu pokazała precyzję i kontrolę siły w zadaniach wymagających delikatności.
- Seria D1 (czworonogi): Robotyczne psy demonstrowały mobilność i stabilność w trudniejszych układach choreograficznych.
Czytaj też: Programowalne „klocki” z Duke University. Materiał, który zmienia charakter na żądanie

Jak zauważył Qiu Heng, dyrektor ds. marketingu w Agibot, to wydarzenie było milowym krokiem w przejściu robotyki z fazy eksperymentów laboratoryjnych do sfery społeczno-kulturalnej. Gala służyła jako realny sprawdzian stabilności systemów działających symultanicznie przez dłuższy czas. Stałe, nieprzerwane ruchy 16 maszyn na żywo to sygnał, że technologia ta osiągnęła dojrzałość komercyjną i logistyczną. Poza sceną artystyczną, roboty pojawiły się u boku znanych marek konsumenckich, co sugeruje, że firma widzi ich przyszłość w roli ambasadorów marek czy interaktywnych prezenterów w salonach sprzedaży.
Czytaj też: Roboty, które czują rytm. Rój maszyn zamienia muzykę w malarstwo świetlne
Takie pokazy udowadniają, że współistnienie ludzi i robotów nie będzie ograniczało się tylko do taśmy produkcyjnej. Czy tego chcemy, czy nie, w końcu przejdzie też na zabawę i kulturę. Robot, który potrafi zaśpiewać, zatańczyć i rozbawić publiczność, to dowód na to, że technologia AI ucieleśnionej jest już wystarczająco dojrzała, by wyjść do ludzi. Czy już niedługo zamiast tradycyjnego kabaretu będziemy wybierać bilety na występ grupy humanoidów? Po tym, co zobaczyliśmy w Szanghaju, odpowiedź wydaje się twierdząca, ale nie sądzę, by stało się to aż tak szybko.